Redakcja kwartalnika “Christianitas”, tak jak w poprzednich latach, chce zabrać głos w sprawie decyzji, które Polacy podejmować będą przy urnach wyborczych w najbliższą niedzielę.
Bliskie mi jest klasyczne rozumienie edukacji jako troski o integralny rozwój całego człowieka. Dokonuje się to poprzez pracę, „uprawę” (natury) umysłu, woli i popędów.
Uważam, że żadna forma liturgii nie jest doskonała, myślę, że mnogość form też jest dziełem Pana Boga.
Trzęsienie ziemi w Lizbonie, gdzie zginęło tylu sprawiedliwych, wierzących katolików, nie zabija Boga, nie zabija łaski. „Zabija” Leibniza, Woltera, Marksa i diabła. Przekreśla ich plan zbawienia.
Śpiew Kościoła milknie. Wielowiekowa tradycja z nim związana, pomimo licznych dokumentów i instrukcji, nie jest podtrzymywana.
W rozmaitych dyskusjach wokół kondycji Kościoła posoborowego, dość często pojawia się mniej lub bardziej zgryźliwie sformułowana uwaga, że tradycjonaliści traktują liturgię magicznie. Wieloraki i wielopłaszczyznowy charakter aktualnego kryzysu – mówią ci dyskutanci (tzn. ci, którzy w ogóle są skłonni przyznać, że jakikolwiek ...
Sam papież także, już przez sam fakt bycia jezuitą, stoi na krawędzi świata sekularnego, porzucającego to co w świecie wspiera religijność. Jakby z trudem zauważa, że instytucje naszego zbawienia pomagają nam w naszym chrześcijańskim życiu, a nie przeszkadzają.
Tym dokładnie, czym iskra jest wobec ognia, tym samym jest nawrócenie w stosunku do całego życia duchowego człowieka.
Istnieje całe nowe pokolenie, dla którego Vaticanum II jest odległą historią. Jak stwierdził Baumstark, reformy liturgiczne ewoluują w kierunku od złożonych do prostych. Obecnie znajdujemy się między odpływem a przypływem, kiedy zrobimy znów poprawkę w stronę złożoności.
Przykład tego responsorium, stanowiącego ewidentnie rodzaj liturgicznego klucza hermeneutycznego, ewokuje temat podejścia do Pisma Świętego i racjonalistyczno-historycznej współczesnej egzegezy.
Warto zastanowić się, jakie są najszybsze drogi do osiągnięcia prawdziwej jedności z Bogiem.
Marta Brzezińska zbulwersowała się kształtem dyskusji o tańcu podczas liturgii na Wigilii Paschalnej u łódzkich jezuitów.
Wracając jednak do „sekularyzacji” i „polityzacji” religii trzeba zauważyć, że w samym Kościele nie zauważa się sekularyzacji i polityzacji w sytuacji, kiedy sprawy mające swoje źródło w Objawieniu lub je reprezentujące w doczesności, traktuje się jako stanowiska polityczne.
Zdecydowanie bardziej intryguje mnie przemożne przekonanie tak p. Wałejko jak i ks. Węgrzyniaka, o „wszechmocności” sztuki kaznodziejskiej.
Może warto dodać jeszcze jeden punkt do spuścizny Benedykta XVI – dziedzictwo pewnego rodzaju „kapitału społecznego”, kapitału wiary w Kościele.
Katyński Marsz Cieni jest inscenizacją ostatniej drogi ofiar sowieckiej masakry. Tegoroczną kolumnę prowadził oryginalny samochód NKWD, a rekonstruktorzy przebrani za polskich oficerów konwojowani byli, tak jak w poprzednich latach, przez swoich kolegów przebranych za sowieckich funkcjonariuszy. Właśnie ten element budzi największy niesmak.
Oczywiście, można wierzyć w życie pozagrobowe, nie wierząc w cielesne zmartwychwstanie Chrystusa, ale ostatecznie prowadzi to do akceptacji przynajmniej części sytuacji, które chrześcijanie uważają za złe i grzeszne.
To ogólne określenie, modlitwa myślna, oznacza dla nas wszelką komunikację duszy z Bogiem, każde dobrowolne, osobiste i nieprzypisane do jakiejś określonej formy liturgicznej uniesienie serca ku Niemu.
W opowieściach afrykańskich, które pisane są jednak głównie dla rozrywki czytelnika i skrzą się ironią, humorem oraz nieprzesadnym brytyjskim poczuciem wyższości nad oglądanym światem (z kolei podróż z Europejczykami do Abisynii przypomina nieco opis obcowania z ludźmi naznaczonych nieznacznym szaleństwem), przetykane są ciekawymi dygresjami – także natury religijnej.
Oglądana oczyma wiary, Katastrofa przyszła po to, żebyśmy w naszym życiu narodowym wyrwali się z zaklętego kręgu „gry zamiast życia”. Trzy kolejne akty dramatu smoleńskiego – żałoba, wybory i sprawa krzyża – pokazują jednak, że w polskiej sferze publicznej gry jest nadal więcej niż życia.
Może więc zamiast obrażać się, narzekać, robić Ojcu Świętemu na złość, powołując nowe kapituły kanoników i prałatów, wyciszać oraz przeczekiwać, warto raz jeszcze przełknąć podawane nam lekarstwo?