Msza Święta w pierwszy dzień Wielkiego Postu zaczyna się słowami nadziei, które przypominają o bezwarunkowej miłości Boga do każdego człowieka, którego stworzył.
Zgodnie z naszym zwyczajem na początku tej świętej nocy figurka Dzieciątka Jezus została złożona na małym stoliku przy kolumnie, na której stoi figura Matki Bożej Mądrości.
Skoro kwestia liturgii nie była ostatecznie przedmiotem obrad tego konsystorza, a zarazem można przypuszczać, że zostanie podjęta na konsystorzu nadzwyczajnym zaplanowanym na czerwiec 2026 r., zasadne wydaje się systematyczne i krytyczne zbadanie tego dokumentu, tak aby Kolegium Kardynalskie – jak również inni zainteresowani – mogło skorzystać z analizy poruszonych w nim zagadnień.
Kilka dni temu wieczorem, kryjąc się przed mrozem w cieple własnego domu, postanowiłem też poszukać czegoś rozgrzewającego serce. Przypomniała mi się rodzinna, wenecka majówka sprzed kilkunastu lat.
Sprawa wyrzucenia przez nauczycielkę języka angielskiego do kosza krzyża w szkole w Kielnie pokazuje przynajmniej dwie rzeczy o trwającej w Polsce debacie na temat ochrony przedmiotów kultu religijnego i uczuć religijnych.
Kiedy jedenaście lat temu, niedługo po nawróceniu, słuchałem, jak pewien ksiądz mamrocze nijakie kazanie, w mojej głowie pojawił się postulat, który odtąd systematycznie do mnie powracał: Zabrać księżom mikrofony!
Znamy hodie człowieka, przeżywamy je. Jest ono w sposób nieuchronny zespolone zarówno z przeszłością, jak i z przyszłością.
Od czasu, gdy do wzmacniania dźwięku zaczęto powszechnie stosować aparaturę elektroniczną – a więc co najmniej od połowy XX wieku – urządzenia sztucznie nagłaśniające pojawiły się również w kościołach.
Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny, które w tradycji wschodniej nazywane jest Spotkaniem Pańskim, Hypapante, spotyka się nieraz - jak w bieżącym Roku Pańskim - z Przedpościem.
Jesteśmy w tej opowieści bardzo daleko od wizji chrześcijańskiego modelu ładu, w którym to rodzina jest podmiotem społeczeństwa, co więcej w znacznej mierze samowystarczalnym ekonomicznie.
Można powiedzieć, że przy jej Niepokalanym Poczęciu wybrzmiało echo pierwszych słów wypowiedzianych przez Boga u zarania czasów: „Niechaj się stanie światłość” (Rdz 1,3).
Co za pech, że żyjemy w 3. dekadzie XXI wieku i każdy człowiek podłączony do Internetu może powiedzieć „sprawdzam”, a wstępną weryfikację przeprowadzić w mgnieniu oka.
Jest tyle spraw, które warto dyskutować, tyle wzywań, na które trzeba reagować. Nie warto ich chować za fasadą ceremonialnego Dialogu, zamiast po prostu spierać się o Prawdę, ustalać pole zgody – i działać, gdy wymaga tego konkretne dobro.
W powszechnej religijności uroczystość Wszystkich Świętych związana jest ze Wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych, które Kościół obchodzi nazajutrz po tej uroczystości, 2 listopada, a w tym roku z powodu wypadającej akurat w tym dniu niedzieli – dwa dni później, w najbliższy poniedziałek.
Jedną z cech III edycji typicznej Mszału Rzymskiego dla nowszego zwyczaju, jest powrót do niektórych elementów rytu zarzuconych w trakcie wcześniejszych reform liturgicznych przeprowadzonych w minionym stuleciu.
Zbigniew P. Szczęsny napisał tekst naprawdę interesujący: wchodzi w tę – dość rozpowszechnioną wśród „filozofujących fizyków” – dyskusję, czy mechanika kwantowa da się przełożyć na obraz świata zrozumiały dla ludzkich intuicji ontologicznych i epistemologicznych.
Ponad rok temu pisałem na łamach Christianitas o historii sposobów określania daty Wielkanocy oraz związanych z tym różnicach i sporach pomiędzy różnymi kościołami. Wróciłem do tego tekstu w kontekście ostatniej wizyty Leona XIV w Konstantynopolu i jego spotkania z tamtejszym patriarchą Bartłomiejem.
Podczas (17.12.2025) spotkania w Pałacu Prezydenckim (17.12.2025), poświęconego projektowanym zmianom w ustawie Prawo oświatowe oraz całej „Reformie 26. Kompas jutra”, po raz kolejny sformułowałem zasadnicze zarzuty wobec proponowanego kierunku przemian. Są to zarzuty fundamentalne, dotyczące samych podstaw myślenia o edukacji, a zarazem – co znamienne – rzadko artykułowane wprost przez oficjalnych krytyków reformy. Spór nie toczy się bowiem o detale organizacyjne czy techniczne, lecz o wizję człowieka, poznania, kultury i dobra wspólnego.
„Nie ma pokoju Chrystusowego bez panowania Chrystusa” – pisał już Pius XI w Ubi Arcano, opierając swoje nauczanie na nauce swoich poprzedników: św. Piusa X i Leona XIII. W Quas Primas wracał wprost do tej kwestii, tak istotnej dla ludzi i społeczeństw, z tym samym zamiarem pracy na rzecz pokoju i łatwiejszego ustanowienia panowania Chrystusa przez wprowadzenie święta na Jego cześć.
Realizm polityczny, integralny i właściwy, nie jest naiwny. Jest oparty na całościowej i pozbawionej złudzeń ocenie rzeczywistości we wszystkich jej istotnych aspektach.
Co parę lat dociera do mnie ktoś z mediów, z prośbą, żebym opowiedział jak doszło do wystartowania duchowej adopcji dziecka nienarodzonego. Pytają przy tej okazji także o różne inne rzeczy. Także o to dlaczego według mnie ta przygoda mi się zdarzyła, jak się z tym czuję wobec wielkiego liczbowego rozwoju osób podejmujących to zaangażowanie. Mało się nad tym zastanawiałem.
Plan Boży realizuje się zawsze w meandrach ludzkiego życia. Tak mało prawdopodobne spotkanie Zacheusza z Jezusem i jego nieoczekiwane nawrócenie są tego dowodem.