Liturgia
2017.12.21 15:13

Ks. Dariusz Kowalczyk SJ - Ankieta 10 lat Summorum Pontificum

Pobierz pdf

fot. Paweł Kula

fot. Paweł Kula

Jakie owoce SP widzi Ksiądz/Siostra/Pani/Pan w swoim środowisku po 10 latach od publikacji dokumentu?

 

Swego czasu kard. Joseph Ratzinger zauważył, że na Soborze Watykańskim II „już podczas jego posiedzeń, a potem, coraz wyraźniej w okresie posoborowym, pojawił się rzekomy «duch Soboru», który w rzeczywistości był jego «anty-duchem». Jednym z dogmatów owego „anty-ducha” była – stwierdził Ratzinger – teza, że wszystko, co nowe (albo za takie uważane) jest zawsze lepsze od tego, co było i co jest”. W książce-wywiadzie „Światłość świata” Benedykt XVI pokazuje, iż Sobór „dotarł do świata w interpretacji mediów, a nie ze swoimi tekstami, które przeczytało bardzo niewiele osób”. Właśnie! I można mieć wrażenie, że im kto mniej przeczytał i mniej zrozumiał, tym bardziej gotów był tłumaczyć każdą bzdurną nowinkę i każde sprzeciwianie się nauczaniu Magisterium Kościoła wspomnianym rzekomym „duchem Soboru”.

Jednym z przejawów owego „antyducha” było kpienie sobie z liturgii, zwanej trydencką, tak jakby nowa, posoborowa liturgia była czymś, co nastąpiło po latach błędów i wypaczeń. A przecież, jak niestrudzenie powtarza Ratzinger, sprawowana od wieków liturgia trydencka jest święta i przyniosła wiele owoców świętości w Kościele. Autentyczna reforma liturgii nie może oznaczać lekceważenia celebracji, którą wiele pokoleń wiernych przeżywało ze czcią i pożytkiem duchowym. Ponadto trzeba uszanować tych współczesnych wiernych, którzy lepiej odnajdują się w liturgii odprawianej wedle przedsoborowego rytu.

Dlatego dobrze się stało, że nawiązując do zgody Jana Pawła II na sprawowanie dawnej liturgii za zgodą biskupa, papież Benedykt XVI wydał motu proprio Summorum Pontificum, w którym czytamy m.in.: „Mszał Rzymski ogłoszony przez św. Piusa V i wydany po raz kolejny przez bł. Jana XXIII […] musi być odpowiednio uznany ze względu na czcigodny i starożytny zwyczaj”. Zawsze broniłem prawa kapłanów i wiernych świeckich do przeżywania Mszy wedle starego rytu. Tym bardziej, kiedy spotykałem się z absurdalnymi – moim zdaniem – atakami, iż nie wolno na to pozwolić, gdyż stary ryt jest wyrazem jakiejś całkowicie błędnej teologii. Dziś, 10 lat po Summorum Pontificum, z takimi atakami prawie że się  nie spotykam. Stało się czymś normalnym, że w różnych miastach są takie miejsca, jak np. w Rzymie parafia personalna pw. Przenajświętszej Trójcy Pielgrzymów, gdzie duchowni z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piotra sprawują sakramenty według starego rytu rzymskiego. Słyszałem, że kościół ten wypełnia się w niedziele, a wśród wiernych przeważają ludzie młodzi. Jestem przekonany, że osoby o wrażliwości „tradycjonalistycznej” mają w Kościele powszechnym ważne zadanie do spełnienia. Przypominają wszystkim, że w centrum ma stać Bóg, a nie idee i działanie człowieka. Liturgia, to nie jest awangardowy teatr, wymyślany wciąż na nowo przez człowieka, ale Boże misterium, czas, przestrzeń, gesty i słowa, do których zaprasza nas Bóg.

Wydaje mi się, że do wielu „postępowców”, przeciwników starej liturgii, dotarł oczywisty fakt, że w Kościele istniało wiele rytów liturgicznych, a skoro tak, to trwać może i powinien także ryt trydencki. Tym bardziej jednak ubolewam, że zdarza mi się spotykać tradycjonalistów, którzy zamiast skupiać się na pokazywaniu sensu, piękna i głębi starej liturgii, atakują z zawziętością nową liturgię. Szczególnie mi przykro, kiedy liturgię sprawowaną we wspólnotach neokatechumenalnych, z którymi jestem związany, określają jako bluźnierczą, heretycką itp. A przecież duch Summorum Pontificum nie jest duchem konfrontacji, wyłączania, zabraniania, ale otwarcia na różne autentyczne sposoby przeżywania wiary, w tym liturgii. A kryterium rozeznania niech będzie m.in. Jezusowe „po owocach ich poznacie”. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy dojrzewać do liturgicznej jedności w różnorodności, tak aby sprawowane w różnych rytach liturgie były naprawdę ad maiorem Dei gloriam, ku pożytkowi wiernych i jedności Kościoła.

 

Dariusz Kowalczyk SJ

 

Wszystkie głosy w ankiecie:

Ks. Bartosz Gajerski
Marcin Gola
Dawid Gospodarek
O. Tomasz Grabowski OP
Ks. Krzysztof Irek
Antonina Karpowicz-Zbińkowska
Ks. Jeffrey R. Keys
Bogusław Kiernicki
O. Mark Kirby OSB
Ks. Andrzej Komorowski FSSP
Ks. Dariusz Kowalczyk SJ
Peter Kwasniewski
Justyna Melonowska
Teresa Milcarek
Ks. Jakub Raspaj
Arkadiusz Robaczewski
Ks. Adam Ryński
Ks. Jarosław Tomaszewski
Tomasz Warowny
S. Maria Assunta Wąchała FI
Kinga Wenklar
Elżbieta Wiater
Ks. Maciej Zachara MIC

 


Ks. Dariusz Kowalczyk

(1963), kapłan Towarzystwa Jezusowego, były przełożony prowincji warszawskiej jezuitów, profesor teologii. Obecnie wykładowca i dziekan Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij