11.04.2018
do schowka

Pisma św. Tomasza z Akwinu jako źródło politycznej doktryny Pawła Włodkowica

Nasi demokraci zaliczają Włodkowica do prekur­sorów myśli demokratycznej, a wolnomyśliciele do zwiastunów humaniz­mu i reformacji, zapominając, że Włodkowic był myślicielem orygi­nalnym, samorodnym i pozaczasowym, który jednak korzeniami tkwił w dotychczasowych zdobyczach myśli ludzkiej, choć sięgał dalej i wyżej, korygując, co było, odrzucając, co myśl współczesna wprowadzała błęd­nego, dążąc do ustalenia prawdy obiektywnej. Mistrzem mu był Arysto­teles, którego dzieła cytuje, prawie żadnego nie opuszczając. Światłem mu było Pismo Święte, św. Augustyn i inni Ojcowie i doktorzy Kościo­ła, prawo kanoniczne, które doskonale opanował, i prawo rzymskie, które znał wyśmienicie, a z pismami kanonistów był obeznany w pełni. Posłu­guje się zdobyczami myślowymi czasów minionych i z nich wyprowadzamyśli nowe lub nimi udowadnia słuszność swych rewolucyjnychczęsto myśli, i wskazuje on, że to, co głosi, swymi korzeniami tkwi w dawnej nauce lub jest w niej zawarte jak drzewo w nasieniu. Na oryginalność zatem Włodkowica patrzeć należy rozumnie. Nowinkarzem on nie jest, na oryginalność się nie sadzi, ale tam, gdzie potrzeba, potrafi zaznaczyć swe zdanie i dowieść jego początki u Cycerona czy też u św. Tomasza. Jeśli zaś widzi to jako konieczny wymóg myślowy, potrafi świadomie, choć czyni to rzadko, i Tomaszowi zarzucić, jak za chwilę zobaczymy, nie że się myli, ale że nie wystarcza to, co on sformułował. Jest zaś przede wszystkim wiernym sługą Chrystusa i Jego Kościoła.

09.04.2018
do schowka

Zranieni Bogiem

Gdy patrzę, jako psycholog, na modlitwy o uzdrowienie, to widzę ludzi, którzy przychodzą z jakimiś problemami, zranieniami i wchodzą w miejsce, gdzie jest stworzona niesamowita, bardzo pozytywna atmosfera grupowego przeżycia. I w tej atmosferze dostają coś, co chwilowo daje im potężny ładunek pozytywnych emocji. Ludzie o tych przeżyciach mówią np., że doświadczyli absolutnego poczucia spokoju, ogromnej radości, tego, że wszystkie problemy przestają być na chwilę istotne, jest tylko poczucie stania w obecności Pana Boga. Jako psycholog nie będę analizować tego, czy to rzeczywiście jest bezpośrednia ingerencja Ducha Świętego w życie tego człowieka, czy nie. Na poziomie psychologicznym zauważę po prostu bardzo wysoką dawkę pozytywnych emocji, które człowiek w danej chwili dostaje. Wiadomo, że to nie uleczy psychiki, bo nie w taki sposób ona działa. Jeśli pominąć kwestię jakiegoś autentycznego cudu, o którym psychologia nic nie wie i o którym nie może się wypowiadać, to takie jednorazowe, bardzo pozytywne doświadczenie silnych emocji może człowiekowi dać pewnego rodzaju punkt przełamania. To znaczy, że osoba, która rzeczywiście przez całe życie egzystowała w poczuciu absolutnego poczucia braku własnej wartości, w poczuciu bycia niekochaną, bycia niewartą miłości, niezdatną do niczego, otrzyma dużą dawkę impulsów przekonujących, że jest kochana, i to w sposób całościowy, bezwarunkowy. Silne doświadczenie emocjonalne pomaga czasem zacząć wierzyć, że jest się kochanym np. przez Pana Boga.

03.04.2018
do schowka

Domus orationis. Notatki z Reguły (dzień dziewięćdziesiąty czwarty)

Zgrabny łaciński bon mot z początku tego rozdziału — czyli: hoc sit quod dicitur = niech będzie tym jak się nazywa — wybiega daleko poza jedną sprawę oratorium; można rzec, że jest to jeden z fundamentów ducha Reguły, jedna z zasad naczelnych. Tutaj jednak chodzi o to, aby oratorium, a więc coś co w swej nazwie zawiera czasownik orare = modlić się, było właśnie tym — można by rzec: modlitewnią. Reminiscencja odpowiada tu jak echem słowami z wyrzutu Jezusa wypędzającego kupców ze Świątyni: „Napisane jest: mój dom będzie nazywany domem modlitwy dla wszystkich narodów — wy zaś uczyniliście go jaskinią zbójców”. Ta sama energia płynie w zarządzeniu świętego Ojca Benedykta, tworząc punkt wyjścia dla tradycyjnie benedyktyńskiej powściągliwości w zabudowywaniu lub zagracaniu ich kościołów klasztornych tym, co nie ma związku z modlitwą. Nie zawsze ten trzeźwy duch liturgii wyjdzie zwycięsko w ciągu wieków — ale przynajmniej wiadomo jaki jest: krótka myśl Reguły ma w zapleczu nie tyle pewien funkcjonalizm, ile teologię czci Bożej i uświęcenia człowieka w służbie Bożej. Wraz z rozwojem tradycji dojdzie tu więc z jednej strony bogata teologia „wyłączenia” miejsca świętego z innego użytku — teologia dedicatio consecratio, także z obrzędów poświęcenia kościoła i ołtarza; z drugiej — powiązana z tym teologiczna refleksja o architekturze kościołów i o sztuce liturgicznej.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij