21.10.2017
do schowka

Dwa modele dialogu

Benedykt XVI nie dąży do agresywnego eksponowania tego „reakcyjnego” elementu swojej myśli. Nie jest zainteresowany szokowaniem. Z pewnością jednak ma głęboką świadomość, że „warunki nowoczesnego życia” – takie jak zasada „dialogu” – potrafią „wstrząsnąć naszą egzystencją”. W tym kontekście symptomatyczne jest zniekształcające tłumaczenie tego fragmentu listu na stronie Laboratorium Więzi (której przedstawiciele wchodzą w skład Rady Programowej Dziedzińca Dialogu), gdzie zamiast o wstrząsie mówi się o „wpływie nowoczesności na nasze człowieczeństwo”. Trudno zrozumieć to przeinaczenie inaczej niż próbę znaczącego złagodzenia przekazu papieża i przesunięcia się od pierwszego do drugiego modelu dialogu. Podobne refleksje nasuwa też sformułowanie celu Dziedzińca Dialogu, które znajdziemy na oficjalnej stronie tego wydarzenia: „celem projektu jest umożliwienie wszystkim stronom dialogu przedstawienia swoich stanowisk, które prowadzić ma do zrozumienia wzajemnych racji w najważniejszych problemach dziedziny kultury, nauki i spraw społecznych i wspólnego odkrywania prawdy o otaczającej nas rzeczywistości”. Zauważmy na marginesie, że w tym sformułowaniu celu nie ma w ogóle mowy o „sprawach religii” i kulcie prawdziwego Boga, chyba że ujętych wyłącznie jako „sprawy społeczne”. Przynajmniej co do założeń Dziedziniec Dialogu wydaje się więc sekularyzacją projektu Dziedzińca Pogan. Oceny tej nie zmieniają nawet pochwały zawarte przez Benedykta XVI w liście przesłanym uczestnikom Dziedzińca Dialogu – listu, w którym zresztą pojęcie „Dziedzińca Dialogu” w ogóle nie pada, za to przypomniane są z całą konsekwencją założenia pierwotnego pomysłu Papieża emeryta.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij