31.07.2020
do schowka

Konwencja stambulska i nieodrobiona lekcja komunizmu

Lata temu w polemice z Kingą Dunin napisał Ludwik Dorn, że kiedyś to pogardzane "miśki" wyczuły szybciej czym naprawdę jest komunizm - podczas gdy szanowne elity na podstawie widokówek z Sowietów długo kultywowały bezrozum, właściwy umysłom oderwanym. Myślę, że tak jest dzisiaj. "Miśki", którymi się znów pogardza, na ogół wiedzą coś czego nie wiedzą ludzie z elit: wiedzą jaki jest realny związek obiektów takich jak konwencja stambulska - z ideologią gender, z demoralizacją "zajęć z seksu" w szkole, z aborcją, z wciskaniem nam wszędzie uszkodzonej tęczy LGBT itp. Wiedzą to lub przeczuwają bez niezbędnej subtelności - nawet sądzę, że jest i dziś wśród "miśków" za dużo znieczulicy, rechotu, teorii spiskowych, głupoty, "szurostwa". Owszem, dawniej "miśki" antykomunizmu nie potrafiły zrozumieć, że nie da się walczyć z komunizmem pozostając niewrażliwym na sprawiedliwość społeczną - tak jak dzisiaj pewnie zdarza się "miśkom" wylewać konwencję stambulską z całą kąpielą wrażliwości na przemoc. Są to rzeczy do niezbędnej korekty - bo wstrętne byłoby lekceważenie problemów dlatego że ktoś próbuje je rozwiązywać razem z rozmontowywaniem porządku moralnego. A jednak i tamte, i te "miśki" wiedzą jedno dobrze: gdzie zaczyna się ideologiczna zaraza. To wystarczy na ten moment decyzji politycznej. Dlatego : Je suis misiek.

09.07.2020
do schowka

Cień Romana Giertycha

Konfederaci, a przynajmniej ich część uważają, że dla istnienia i rozwoju ich partii może być korzystny sukces Trzaskowskiego, stąd to dziwne i zaskakujące zachowanie jak na prawicowe ugrupowanie. Otóż w tym rozumowaniu mamy do czynienia, nie tradycją narodowej szkoły politycznego myślenia, a ze zwykłym partyjniactwem, będącym dziedzictwem Romana Giertycha w tej partii. Otóż Roman Giertych w czasie, gdy był w Sejmie uważał, że najważniejszym jego zadaniem nie jest obrona interesu narodowego, a interes własnej partii. Zaś interes narodowy miał być przykrywką dla obrony interesu partyjnego. To najbardziej widoczne było w czasie walki o uchwalenie poprawki konstytucyjnej o ochronie życia dzieci nienarodzonych. Jej uchwalenie zależało od poparcia części posłów PO, których początkowo było wystarczająco wielu, żeby poprawka została uchwalona. Ale dla Giertycha nie poprawka była ważna, a zmonopolizowanie poparcia elektoratu katolickiego i dlatego zamiast przyczynić się do pozyskania posłów PO do uchwalenia tej poprawki, Giertych koncentrował się na atakowaniu PO, przyczyniając się tym samym do erozji tego poparcia. I choć decydującą rolę w pogrzebaniu tej poprawki odegrali bracia Kaczyńscy, to Giertych dla nich okazał się "użytecznym idiotą". Ta postawa Giertycha, wbrew jego zamierzeniom nie przyczyniła się do wzrostu poparcia społecznego dla jego partii, ale wprost przeciwnie spowodowała odwrócenie się elektoratu katolickiego i wyprowadzenie Giertycha z parlamentu.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij