23.05.2016
do schowka

Rytuał i forma

Niektóre spośród „reform” rytuału opierają się na rzekomo „naukowych” teoriach społeczeństwa, które w rzeczywistości z punktu widzenia natury ludzkiej są nieadekwatne. Na Konstytucję o Liturgii Świętej w oczywisty sposób miał wpływ strukturalny funkcjonalizm. W jego optyce struktura rytuału odzwierciedla strukturę społeczną, a zatem jeśli ta ostatnia ulega zmianie, zmienić się musi również rytuał. Jego znaczenie sprowadza się do funkcji, jaką jest okresowe wzbudzanie pewnych „uczuć”, od których zależy pomyślne działanie danej formacji społecznej. Oprócz tego w tekście Konstytucji daje się również zauważyć wpływ behawioryzmu. Przybiera on postać założenia, że posługując się „wzmocnieniem”, można „uformować” wiernych, tak aby zaakceptowali to, co grono decydentów spośród teoretyków liturgii uważa za socjologicznie właściwe i dlatego dla nich [tj. wiernych] „dobre”. Zarówno strukturalny funkcjonalizm, jak i behawioryzm są koncepcjami przestarzałymi, opierają się bowiem na metaforze czy też modelu społeczeństwa jako ściśle zintegrowanego systemu, czegoś na kształt żywego organizmu lub maszyny. Tymczasem należy je uważać raczej za proces, który posiada pewne systemowe cechy charakterystyczne i który w nieunikniony sposób przechodzi zarówno przez twórcze momenty antystrukturalne, jak też przez długie okresy strukturalnej stabilności. Moim zdaniem jedną z przyczyn szerokiego odchodzenia wielu katolików od instytucjonalnego życia Kościoła – ludzi, którzy nadal uważają się za chrześcijan (i smucą się jak wdowa po śmierci tego, kogo kochała) – jest całościowe przekształcenie form rytualnych, do jakiego doszło pod wpływem teorii spod znaku pozytywizmu i materializmu. Popełniono błąd w kwestii mas wiernych i ich zapotrzebowania na powtarzalność i archaiczność. Pomylono się również co do oceny modlitwy i życia wewnętrznego. W rzeczywistości bowiem nie istnieje sprzeczność pomiędzy liturgicznym archaizmem i religijną kreatywnością: są one dwiema stronami tej samej liminalnej monety. I obie muszą zostać utrzymane, gdyż Filistyni są nad nami (por. Sdz 16)!

17.05.2016
do schowka

Budda, czyli o prawdzie i szacunku

Od kilku dni jak ogień po stepie rozprzestrzeniaa się wsród tradycjonalistycznych internautów dokonane przez portal deon.pl omówienie przesłania, które katolicki arcybiskup Seulu wystosował w okazji 2050-lecia urodzin Buddy. Padają słowa twarde. Zarzut apostazji i bałwochwalstwa wisi w powietrzu.

05.05.2016
do schowka

Ortodoks z peryferii. Kardynał z serca Afryki

fragment okładki

W książce kardynał Sarah konsekwentnie kładzie nacisk na wszelkie jednoznacznie ortodoksyjne wypowiedzi Papieża Franciszka i nadaje prawowierną interpretację tym nieco mglistym. Można więc mniemać, że i w tym duchu prezentowałby adhortację. W każdym razie ci, których adhortacja niepokoi, znajdą pocieszenie w mocnych słowach kardynała. „Po dwudziestu trzech latach jako arcybiskup Konakry i po dziewięciu latach jako sekretarz Kongregacji do spraw Ewangelizacji narodów mogę powiedzieć, że kwestia wierzących rozwiedzionych lub rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach cywilnych nie jest palącym wyzwaniem dla Kościołów Afryki czy Azji. Przeciwnie, jest to obsesja niektórych Kościołów zachodnich, które chcą narzucić tzw. odpowiedzialne teologicznie i odpowiednie duszpastersko rozwiązania, radykalnie sprzeczne z nauczaniem Jezusa i Magisterium Kościoła (…). Nie można sobie wyobrażać jakiegokolwiek rozdźwięku między Urzędem Nauczycielskim a duszpasterstwem. Pogląd polegający na umieszczeniu Urzędu Nauczycielskiego w jakiejś pięknej szkatułce przez oderwanie go od praktyki duszpasterskiej, która miałaby ewoluować zależnie od okoliczności, mód i namiętności, jest jakąś formą herezji, niebezpieczną, schizofreniczną patologią. Oświadczam więc uroczyście, że Kościół Afryki przeciwstawi się stanowczo wszelkiemu buntowi przeciwko nauczaniu Jezusa i Urzędu Nauczycielskiego”.