Na niezwykły paradoks zakrawa fakt, że Francja przywrócenie swojego barokowego dziedzictwa muzycznego w dużej mierze zawdzięcza amerykańskiemu emigrantowi.
Wydawałoby się, że obserwowana współcześnie fascynacja gnostyckimi Mariami z Magdali (nie sposób tu bowiem mówić o jednej postaci) uniemożliwia refleksję na ten temat.
Kilka dni temu odbyło się w warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej coś niezwykłego: „Święto Ubogich”.
Niestety wielu obrońców nauczania Kościoła poprzez naśladownictwo, które nieraz zawarte jest w przyjęciu postawy radykalnie opozycyjnej, także posługuje się hermeneutyką zerwania proponowaną wprost Kościołowi przez media liberalne.
Skoro już znamy cechy umysłowości zwolennika dialogu, która czyni go tak słabym i niemerytorycznym dyskutantem, warto zastanowić się, jak doszło do powstania tak kuriozalnej formacji umysłowej.
Bo czy fakt, że ludzie uwikłali się w socjologiczne zależności, w oczekiwanie rodziny na huczne weselisko, że ulęgają jakimś niemądrym, zgoła pogańskim przesadom, wyklucza możliwość wzajemnej wierności w ich relacji i obustronnego przyjmowania dozgonności związku?
Oczywiście panspermia jest pretekstem dla Scotta by poruszyć zagadnienia egzystencjalne i metafizyczne.
Myślenie Chestertona w znacznym stopniu opierało się na afirmacji chrześcijańskiego średniowiecza i negatywnym stosunku do, oznaczonej przez niego jako pogańska, nowoczesności.
Są przedsiębiorstwa, które lepiej by upadły niż miałby "dawać pracę".
Bardzo ucieszyłem się z tekstu Tomasza Rowińskiego, Co naprawdę powiedział kardynał Schoenborn w adhortacji Amoris laetitia. Krytykuje on w nim kilka moich tekstów, ale jest to krytyka poważna.
Wraz z postacią Magdaleny docieramy do serca powołania kobiety, do czegoś co zwykle czyni z niej matkę, ale istnieje już wcześniej: być nadzieją. Pamiętacie Charlesa Péguy? On mówił: nadzieja, ta mała dziewczynka. Powiedzmy dzisiaj: Maria Magdalena, ta nadzieja zwycięska.
W „Ukrytym”, jak u Sienkiewicza, miłość na początku nie ma wcale wymiaru szczególnie duchowego. Dotyczy jednak drugiego człowieka i uwalnia spętane złymi namiętnościami dobro.
Prawo i Sprawiedliwość nie zachowuje się jednak – przynajmniej w części swoich działań - jak ugrupowanie wybrane do Sejmu głosami konserwatystów i katolików.
Św. Antoni Padewski to szczególna postać w historii Kościoła.
Rocznicowe powroty do życia i dzieła Prymasa Wyszyńskiego rzadko lub zupełnie wyjątkowo dotyczą jego usytuowania wobec ruchu liturgicznego, soborowej dyskusji o liturgii i posoborowej reformy liturgicznej.
Jeżeli zatem Polska Rada Chrześcijan i Żydów rzeczywiście pragnie, żeby owoce dokonującego się w jej łonie dialogu trafiły pod strzechy, być może musi wyjść ze swoistej samoizolacji.
W świetle ostatniej adhortacji ciężar odpowiedzialności istotnie przesuwa się w dół.
Trudniej jest praktykować prawdziwą pokorę – niż zastąpić ją egzaltacją uniżenia.
Im dalej idziemy w „stopnie pokory”, tym mocniejsze jest wrażenie, że jest to cnota głęboko sprzeczna z mentalnością naszego świata.
Niedawno arcybiskup Georg Gänswein, osobisty sekretarz papieża-emeryta, powiedział, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by podsumowywać pontyfikat Benedykta XVI, gdyż on w pewien sposób trwa i dziś.
Choć wypowiedzi kard. Schönborna o adhortacji wzbudziły tak wieke kontrowersji to wygląda, że mało kto się z nimi zapoznał.