Komentarze
2021.03.11 18:05

Kardynał Sarah dementuje

Opublikowany przez “Il Foglio” wywiad z kard. Robertem Sarahem to najlepszy dowód na prostolinijność i głębię ducha Gwinejczyka a jednocześnie dezawuowanie bezpodstawnych teorii na jego temat. Mnożyły się ona szczególnie ostatnio, w okresie gdy kardynał odchodził z Kongregacji Kultu Bożego, a także nieco wcześniej, gdy razem z Benedyktem XVI wydał książkę wspierającą zasadność kapłańskiego celibatu w Kościele katolickim. Potwierdza się opinia, którą wyraziłem pod koniec lutego, że niedobra atmosfera tworzona wokół kard. Saraha i jego relacji z Franciszkiem jest efektem złej woli lub niedoinformowania, tych, którzy są władni tworzyć opinie.

Kardynał jednym zdaniem z wywiadu - “dziennikarze ciągle powtarzają te same bzdury” - odrzucił wszelkie plotki o tym, że Papież Franciszek traktował go jak wroga czy odwrotnie, że on uważa się za papieskiego przeciwnika. Sarah na potwierdzenie przytoczył słowa Papieża, który świadomie wydłużył jego misję na stanowisku prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego o kilka miesięcy. 

“Jak wszyscy kardynałowie, zgodnie z obowiązującą regułą, przekazałem Ojcu Świętemu list z rezygnacją ze stanowiska prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w czerwcu ubiegłego roku, z okazji moich 75. urodzin. W tym czasie [Papież] poprosił mnie, abym kontynuował moją pracę w służbie Kościoła powszechnego donec alter provideatur, innymi słowy, ‘dopóki Ojciec Święty nie postanowi inaczej’. Jednak kilka tygodni temu Papież poinformował mnie, że zdecydował się przyjąć tę prośbę [o dymisję]. Od razu odpowiedziałem, że jestem szczęśliwy i wdzięczny za jego decyzję.”

Być może najbardziej interesujący w tej kwestii jest ten fragment wywiadu, w którym kard. Sarah mówi o przychylnej postawie Papieża Franciszka wobec książki “Z głębi naszych serc”, która przez mające przełożenie na świeckie media głosy, była rozgrywana jako skandaliczna kontrowersja. Kardynał napomknął też jak układały się jego relacje z Papieżem podczas kilku lat współpracy.

“Niektórzy insynuują bez powodu lub nawet będąc w stanie przedstawić konkretny i wiarygodny dowód, że byliśmy wrogami, to nieprawda! Papież Franciszek lubi szczerość. Zawsze pracowaliśmy razem z prostotą, pomimo fantazji dziennikarzy. Na przykład Papież Franciszek bardzo dobrze zrozumiał i przyjął książkę, nad którą współpracowałem z Benedyktem XVI, “Z głębi naszych serc” . Nie ukrywałem przed nim troski o konsekwencje eklezjologiczne kwestionowania celibatu księży. Kiedy przyjął mnie po publikacji, gdy kampanie prasowe oskarżały mnie o kłamstwo, wspierał mnie i zachęcał. Wydaje się, że przeczytał i docenił egzemplarz z autografem, który przesłał mu papież Benedykt XVI w swej delikatności.”

Kard. Sarah mówi o “fantazji dziennikarzy”. Warto przypomnieć, że w tym samym czasie liberalni pochlebcy Papieża bezpardonowo atakowali Saraha pisząc, że ten zmanipulował Papieża-emeryta namawiając go by został jej współautorem, że sam Benedykt cierpi na objawy demencji, a także, że lada dzień celibat zostanie jeśli nie zniesiony to ograniczony poprzez włączenie w szeregi duchowieństwa żonatych mężczyzn. Jak wiadomo nic takiego nie zaszło. To, co opisałem w tekście “Pochlebcy Franciszka manipulują papieżem-emerytem” spisanym po ukazaniu się książki o celibacie do pewnego stopnia powtórzyło się i teraz - wykreowano kościelny czarny charakter. Pozwolę sobie przytoczyć fragment tekstu “Odejście kardynała”, który opublikowałem w papierowym wydaniu “Do Rzeczy” (9/2021).

“Np. na łamach Wall Street Journal Francis X. Rocca wymienia ‘dowody’ na to, że afrykański kardynał został usunięty, a nie po prostu znalazł się na emeryturze. Autor informuje, że przecież wielu kardynałów pracuje w Watykanie dłużej niż do 75 roku życia, przypomina o rzekomym konflikcie pomiędzy Sarahem i Franciszkiem w sprawie kapłaństwa dla żonatych mężczyzn, mówi też o innym stosunku Papieża i Kardynała do homoseksualizmu, liturgii oraz islamu. Jednak to, co Rocca kreśli ostrą kreską, w rzeczywistości jest zniuansowane a nawet nieoczywiste.” 

W Polsce szczyty absurdu w wątku odchodzenia kard. Saraha ze stanowiska  osiągnął Edward Augustyn "Tygodniku Powszechnym", który nie zawahał się przedstawić Franciszka jako postać pamiętliwą i mściwą, tytułując swój tekst o odejściu kardynała: "Papież nie zapomina".

W tekście dla “Do Rzeczy” także zwracałem uwagę na polskie akcenty. “Zresztą nie trzeba szukać takich komentarzy za oceanem. “Wirtualna Polska”, poinformowała swoich czytelników, że odchodzi postać “kontrowersyjna”. Powodem tej kontrowersyjności miałby być “konserwatyzm” Saraha polegający na tym, że kardynał ostrzegał przed ekspansją islamu, plagą aborcji, a instytucjonalizację homoseksualizmu określił mianem cywilizacyjnego regresu. Materiał WP ma zresztą inne smaczki - można z niego wywnioskować, że odejście Saraha z kongregacji należy przyjąć z ulgą, ponieważ Gwinejczyk jakoby stracił z tego powodu szansę na zostanie w przyszłości papieżem, a to sprawy bez związku. Czytelnik może też zrozumieć, że kard. Sarah oszukał Benedykta XVI czyniąc go współautorem książki “Z głębi naszych serc”, którą napisali w obronie celibatu kapłańskiego.”

O tym, że kardynał przedstawił uwiarygadniającą go korespondencję świadczącą o rzeczywistej współpracy Benedykta XVI przy książce, czy że na papieża-seniora wywierano naciski, by wycofał się z udziału w projekcie, nic się nie dowiemy. 

“Jest w tym pewien paradoks. Jeszcze za czasów pontyfikatu Benedykta XVI można było przeczytać w publicystyce katolickiej o nadziejach jakie Kościół powinien wiązać z wierzącymi, którzy przyjdą ze wschodzących ludów chrześcijańskich. Kiedy ci się rzeczywiście pojawili - na synodach, czy w kongregacjach - mówi się im żeby siedzieli cicho, jak to zrobił kilka lat temu kard. Kasper lub żegna się jak gdyby odchodzili w niesławie. Rzeczywistość dotycząca kardynała Saraha jest zupełnie inna niż przeklejki podawane za serwisem Reutersa czy Daily Mail, świeckimi mediami powtarzającymi zręczne narracje kościelnych liberałów według, których Sarah i ci którzy go słuchają to grupy skrajne i przeznaczone do marginalizacji.” - napisałem we wnioskach. 

Cel tych manipulacji wydaje się, że można rzeczywiście łatwo opisać - chodzi o budowanie obrazu, w którym głos katolickich ortodoksów, “konserwatystów”, tradycjonalistów czy “wojtylian” jest pozbawiony jakiekolwiek podstawy nie tylko intelektualnej, ale i moralnej czy godnościowej. 

Kard. Sarah w wywiadzie dla Il Foglio nie zatrzymuje się długo nad tymi problemami, ale jak najszybciej stara się przejść do meritum spraw, wyrażając żal, że dziś każda troska o Kościół z perspektywy integralnie katolickiej jest traktowana w kategoriach politycznych rozgrywek. Jako przykład podał sytuację, gdy był atakowany za swoje zaangażowanie w przywracanie sakralności katolickiej liturgii. Od razu spotkał się ze schematyczną krytyką jakoby sprzeciwiał się Soborowi Watykańskiemu II.

“Dziś w Kościele zbyt często postępujemy tak, jakby wszystko było kwestią polityki, władzy, wpływów i nieuzasadnionego narzucania hermeneutyki Soboru Watykańskiego II, która całkowicie zrywa i jest nieodwracalnie sprzeczna z Tradycją. Obserwowanie tych walk frakcyjnych było dla mnie wielkim cierpieniem. Kiedy mówiłem o orientacji liturgicznej i poczuciu sacrum, powiedziano mi: „Jesteście przeciwni Soborowi Watykańskiemu II”! To nieprawda! Nie wierzę, że walka między postępowcami a konserwatystami ma w Kościele jakiekolwiek znaczenie. Te kategorie są polityczne i ideologiczne. Kościół nie jest polem walki politycznej. Jedyne, co się liczy, to coraz głębsze poszukiwanie Boga, spotkanie Go tam i pokorne uklęknięcie, aby Go uwielbić.”

Kard. Sarah odniósł się także do zadań, które postawił przed nim Papież w 2014 roku, gdy obejmował funkcję prefekta.

“Papież Franciszek, kiedy mnie mianował, dał mi dwie instrukcje: po pierwsze, aby wprowadzić w życie Konstytucję o liturgii Soboru Watykańskiego II, a po drugie, aby ożywić liturgiczne dziedzictwo Benedykta XVI. Jestem głęboko przekonany, że te dwie dyrektywy tworzą jeden kierunek. Rzeczywiście, Benedykt XVI jest z pewnością tym, który najgłębiej zrozumiał Vaticanum II. Kontynuacja dzieła liturgicznego Benedykta XVI jest najlepszym sposobem urzeczywistnienia prawdziwego Soboru. Niestety, niektórzy ideologowie chcą przeciwstawić kościół przedsoborowy kościołowi posoborowemu. Są tymi którzy dzielą; wykonują pracę diabła. Kościół jest jeden, bez zerwania, bez zmiany kursu, ponieważ jego Założyciel „Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki” (Hbr 13,8). Idzie do Boga, kieruje nas do Niego.”

Kardynał Sarah, jak widać w wywiadzie, jest zainteresowany przede wszystkim nawracaniem się Kościoła i ludzi wierzących, a tego nie zapewnią reformy strukturalne, w których wielu pokłada nadzieję. 

Trudno się dziwić takiej opinii Saraha. Można się bowiem spodziewać, że te “reformy” jeszcze bardziej podzielą Kościół według frakcji politycznych. Ostatecznie przecież tam gdzie w centrum znajdują się zabiegi o władzę, a na tym skupiają się dziś reformatorzy, jak choćby niemiecki episkopat przeprowadzający swoją Drogę Synodalną, górę bierze myślenie coraz bardziej skupione na rozgrywce. W takiej sytuacji, także to powszechne, katolickie, prawdziwe, nienegocjowalne - nawet największe skarby wiary - szybko mogą zostać zdezawuowane jako tylko partykularne narzędzia polityki kościelnej, związane z jedną tylko opcją. Smutny los tradycji liturgicznej w XX wieku jest takich procesów przykładem. Bez odniesienia do całego Chrystusa, do Tradycji, Wielki Piątek Kościoła, który - jak mówi kardynał - teraz trwa, jeszcze się przeciągnie.

Jedno jest na pewno pocieszające w perspektywie wywiadu dla Il Foglio - kard. Sarah pozostał sobą i można się spodziewać, że będzie jeszcze przez lata świadkiem wiary stojącym ponad frakcyjnymi, gorszącymi walkami. Zapowiedział większą jeszcze intensywność pracy pisarskiej, kaznodziejskiej i pielgrzymiej. W właściwy sobie dyskretny sposób dał  też czytelnikom znać by nie wierzyli we wszystko co o Kościele, Papieżu i kardynałach pisze się w mediach.

Tomasz Rowiński

----- 

Drogi Czytelniku, prenumerata to potrzebna forma wsparcja pracy redakcji "Christianitas", w sytuacji gdy wszystkie nasze teksty udostępniamy online. Cała wpłacona kwota zostaje przeznaczona na rozwój naszego medium, nic nie zostaje u pośredników, a pismo jest dostarczane do skrzynki pocztowej na koszt redakcji. Co wiecej, do każdej prenumeraty dołączamy numer archiwalny oraz książkę z Biblioteki Christianitas. Zachęcamy do zamawiania prenumeraty już teraz. Wszystkie informacje wszystkie informacje znajdują się TUTAJ.

-----

 

 


Tomasz Rowiński

(1981), redaktor prowadzący portalu Christianitas, od 2008 roku redaktor pisma Christianitas, historyk idei, publicysta, autor książek; wydał m. in "Bękarty Dantego. Szkice o zanikaniu i odradzaniu się widzialnego chrześcijaństwa" oraz "Królestwo nie z tego świata. O zasadach Polski katolickiej na podstawie wydarzeń nowszych i dawniejszych". Mieszka w Czarnym Lesie.