Jest to rozdział, który de facto ustawił pewną hierarchię w życiu mniszym na Zachodzie: akcenty postawione przez patriarchę mnichów łacińskich sprawiły, że ważniejsze w nim okazało się rozwijanie umiejętności życia społecznego niż ideał samotnej walki.
Z powodu trudności w odbiorze tej liturgii do Mszy w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego przybliżaliśmy się raczej z przekonania niż jakiegoś rodzaju religijnej przyjemności.
O Świętej Rodzinie
Czym jest Święta Rodzina? Czy wzorem dla każdego z nas, którzy żyjemy w rodzinach? Czy może proroctwem, zapowiedzią życia przyszłego, wiecznego? Jakie jest znaczenie Świętej Rodziny w historii zbawienia? Paweł Milcarek rozmawia z Michałem Gołębiowskim, literaturoznawcą.
Mamy zatem założyć szkołę służby Pańskiej. Ufamy przy tym, że zakładając ją nie ustanowimy nic surowego ani nazbyt trudnego.
Gdyśmy więc, bracia, zapytali Pana, kto może zamieszkać w Jego Przybytku, usłyszeliśmy w odpowiedzi, co należy czynić, by w nim zamieszkać.
Gdzie jest, który się narodził, król żydowski? Albowiem ujrzeliśmy jego gwiazdę na wschodzie i przybyliśmy pokłonić się jemu.
Wiele się z dzieje, wiele słów pada – także mocnych – w związku z pożegnalnym listem Justyny Melonowskiej.
Nie mamy kompetencji, by porzucać to, co reprezentuje, nawet jeśli łączą nas z nim wspólne upodobania moralne i estetyczne idące w poprzek tradycji.
I nasza polityka musi być kompetentna.
Wprowadzenie do „Eklogi“ Teodula autorstwa XI-wiecznego duchownego Bernarda z Utrechtu, to jedno ze znanych nam dzisiaj średniowiecznych wprowadzeń do lektur szkolnych (tzw. accessus ad auctores).
W owym czasie: Gdy się spełniło osiem dni, aby obrzezano dzieciątko, nazwano imię jego Jezus, które nazwane było przez Anioła pierwej niż się w łonie poczęło.
Posłużę się cytatem z wypowiedzi wspomnianego o. Cassiana Folsoma sprzed kilku lat: Jeśli te dwie praktyki [starsza i nowsza forma liturgii ‒ MZ], jak dwie różne kultury, cierpliwie będą żyć blisko siebie, będą mogły się ze sobą zaprzyjaźnić.
Podsumowanie A.D. 2017
Paweł Milcarek, Paweł Grad i Tomasz Rowiński rozmawiają o trzech wybranych przez nich wydarzeniach roku 2017. Wydarzeniach wartych uwagi i mających znaczenie dla przyszłości.
Do Listu apostolskiego motu proprio Summorum Pontificum mam bardzo osobisty stosunek, bo dzięki niemu poznałam nadzwyczajną formę rytu rzymskiego.
Justyna Melonowska krytykuje faktyczny kształt otwartości, a nie same deklaracje ideowe.
Przyjęcie przez nasz Instytut Zakonny liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego było odpowiedzią na pragnienie Ojca Świętego Benedykta XVI wyrażone w motu proprio Summorum Pontificum.
Największym owocem Summorum Pontificum jest dla mnie po prostu możliwość uświęcania siebie oraz swojej rodziny poprzez tradycyjną liturgię, za to z całego serca dziękuję Benedyktowi XVI.
Jeśli sięgam dobrze pamięcią do przeszłości, to mój wzrost duchowy, wspierany udziałem w Mszy Świętej Wszechczasów, rozpoczął się od męczących dyskursów, wątpliwych kwestii i niepokoju.
Minęło już 50 lat od zakończenia Soboru Watykańskiego II. Pragnienie Papieża Benedykta powoli się spełnia. Hermeneutyka ciągłości powoli wypiera bolesne zerwanie z przeszłością, a Sobór mediów zostaje zamieniony na Sobór Ojców.
Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, rozgniewał się bardzo, i posławszy pozabijał wszystkie dzieci, które były w Betlejem.
Myślę, że nie będzie nadużyciem, jeśli synem Summorum Pontificum nazwę wspomnianego już kard. Roberta Sarah.