złoty łańcuch
2019.04.01 11:42

Złoty łańcuch: Poniedziałek czwartego tygodnia Wielkiego Postu

Poniedziałek 4 tygodnia Wielkiego Postu

Ewangelia św. Jana, 2, 13-25

W owym czasie: A była blisko Pascha żydowska, i poszedł Jezus do Jerozolimy. I znalazł w świątyni sprzedających woły i owce i gołębie, i bankierów siedzących. A uczyniwszy jakby bicz z powrózków, wyrzucił wszystkich z świątyni, owce też i woły, a pieniądze bankierów rozsypał, i stoły poprzewracał. A tym, co gołębie sprzedawali, rzekł: Wynieście to stąd, a nie czyńcie domu Ojca mego domem kupiectwa. I wspomnieli uczniowie jego, że jest napisane: "Żarliwość o dom twój pożera mnie." Odpowiedzieli więc żydzi, i rzekli mu: Jakiż znak ukazujesz nam, że to czynisz? Opowiedział Jezus, i rzekł im: Rozwalcie tę świątynię, a w trzech dniach ją postawię. Rzekli więc żydzi: Czterdzieści i sześć lat budowano tę świątynię, a ty ją w trzech dniach wystawisz? Ale on mówił o świątyni ciała swojego. Gdy tedy zmartwychwstał, wspomnieli uczniowie jego, iż to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowom, które wyrzekł Jezus. Gdy zaś był w Jerozolimie w Paschę w dzień święty, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda jego, które uczynił. Lecz sam Jezus nie zwierzał im samego siebie, dlatego że on znał wszystkich, i że nie trzeba mu było, aby kto dawał świadectwo o człowieku; albowiem sam wiedział, co jest w człowieku.

 

Orygenes: A była blisko Pascha żydowska. Lecz cóż oznacza to dodanie: żydowska? Przecież uroczystość Paschy nie była obchodzona przez inne narody. Może zaś dlatego [dodał], iż Pascha stała się czymś ludzkim dla tych, którzy obchodzą ją bez intencji [określonej] w Piśmie świętym. Inni natomiast obchodzą ją po bożemu i prawdziwie, gdy sprawują ją w duchu i prawdzie. Dla odróżnienia [Paschy] obchodzonej po bożemu, dodano: żydowska.

Alkuin: Następnie mówi się: poszedł Jezus do Jerozolimy. Dwa razy czytamy w Ewangelii, iż Jezus poszedł do Jerozolimy. Najpierw w pierwszym roku głoszenia, gdy Jan nie został jeszcze wtrącony do więzienia i tym teraz jest mowa. Po raz drugi [poszedł] w tym roku, gdy miał cierpieć. Dał zaś nam Pan przykład, w jaką troską winniśmy spełniać nakazy Boga. Jeśli bowiem sam Syn Boży wypełniał przepisy Prawa, które sam nakazał, obchodząc uroczystości z innymi ludźmi, to z jaką troską o dobre uczynki winni słudzy zmierzać i obchodzić uroczystości?

Orygenes: Jest bowiem Jerozolima miastem wielkiego króla, tak jak sam Zbawiciel to powiedział, do którego nikt nie wstępuje ani nie wchodzi z tych, którzy pozostają na ziemi. Mieszkańcem miasta, do którego wstępuje sam Jezus, jest taka dusza, która osiągnęła wzniosłość i poznanie tajemnic [wiary]. Zdaje się, że i uczniowie również tam byli obecni, skoro wspominają: Żarliwość o dom twój pożera mnie. Jezus wstępuje tam [również] w każdym z uczniów.

św. Beda Czcigodny: Pan przybywają do Jerozolimy od razu udał się do świątyni, by się modlić, dając nam w ten sposób przykład, abyśmy gdziekolwiek przybędziemy, wstępowali najpierw do domu Bożego i modlili się do Pana. Dlatego mówi się: I znalazł w świątyni sprzedających woły i owce i gołębie.

Św. Augustyn: Ofiary bowiem zostały ustanowione dla tego ludu, z powodu jego cielesności, aby [składając je] nie zwracali się ku innym bożkom. Składali woły, owce i gołębie.

Św. Beda Czcigodny: A ponieważ przybywali z daleka, aby złożyć Panu nakazane ofiary, nie mogli zabierać ich ze sobą. Przynosili pieniądze, by je nabyć. Z tego powodu uczeni w Piśmie i faryzeusze ustanowili, aby w świątyni były woły i owce, by przybywający mogli je kupić i złożyć w ofierze. W ten sposób sami sprzedawali innym, osiągając zysk dla siebie. Dlatego też z tego powodu siedzieli tam za stołami wymieniający pieniądze, aby łatwo o nie było dla kupujących i sprzedających zwierzęta. Dlatego mówi się dalej: i bankierów siedzących. Pan zaś nie chcąc, by w jego domu było coś z ziemskich interesów ani z tego co uchodzi za zaszczytne zajęcie, wyrzucił na zewnątrz wszystkich kupczących.

Św. Augustyn: Ten, który miał być przez nich biczowany, wcześniej sam ich biczuje. Dlatego mówi się: A uczyniwszy jakby bicz z powrózków, wyrzucił wszystkich z świątyni.

Teofilakt: Nie tylko wyrzucił tych, którzy kupowali i sprzedawali, lecz także i ich rzeczy. Mówi się bowiem: owce też i woły, a pieniądze bankierów rozsypał, i stoły poprzewracał, to znaczy bankierskie, który były niczym naczynia na monety.

Orygenes: Wydarzenie to ujawnia nie mniejszą moc niż te, które uczynione zostały przez Niego w cudowniejszy sposób. Jasne jest, iż ujawnia to większą moc od cudu przemiany wody w wino. W tamtym dotyczyło to nieożywionej materii, tu zaś zdolność zapanowania nad tysiącami ludzi.

św. Beda Czcigodny: We fragmencie tym ukazana zostaje każda z natur Chrystusa. Ludzka, w tym iż miał matkę na towarzyszkę. Boska, w tym że ukazuje się jako prawdziwy Syn Boży, skoro mówi się następnie: A tym, co gołębie sprzedawali, rzekł: Wynieście to stąd, a nie czyńcie domu Ojca mego domem kupiectwa.

Św. Jan Chryzostom: Oto [Boga] Ojcem nazywa, a nie gniewają się. Sądzili bowiem, iż mówi tak po prostu. Lecz skoro później jawnie mówi, aby przestawić jedność, wtedy wpadają w gniew (…) Lecz z jakiej racji Chrystus działa tak gwałtowanie? Skoro bowiem miał uzdrawiać w szabat i czynić wiele [rzeczy], które uchodziły za przekroczenie Prawa, aby nie zdawało się, iż jest przeciwnikiem Boga, czyni z ryzykiem, dając [przez to] poznać, że ten, kto naraża się na niebezpieczeństwo dla zachowania ładu w domu, nie występuje przeciwko właścicielowi domu. Aby zaś pokazać zgodność z Bogiem, nie mówi: dom zbrukany, lecz: dom Ojca mego. Z tego też powodu zostało dodane: I wspomnieli uczniowie jego, że jest napisane: "Żarliwość o dom twój pożera mnie.".

Alkuin: Żarliwość, brana w dobrym znaczeniu, jest pewnym płomieniem duszy, którym zapala się umysł, porzuciwszy ziemski lęk, dla obrony prawdy (…) W znaczeniu duchowym codziennie Pan duchowo wstępuje do swego kościoła i bada, jak każdy w nim się zachowuje. Strzeżmy się wobec tego, abyśmy w kościele Bożym nie zajmowali się bajkami czy śmiechami, nienawiściami czy pożądaniami, aby nagle przybywając biczował nas i wyrzucił ze swego Kościoła.

św. Augustyn: Lub też sprzedającymi w Kościele są co, którzy szukają swego, a nie tego co Jezusa Chrystusa. Wszystko mają na sprzedaż, ponieważ pragną [wszystko] uzyskać. Dlatego [też] Szymon chciał kupić [dar] Ducha Świętego, ponieważ pragnął [dalej go] sprzedawać. Należał do tych, którzy handlowali gołębiami. Pod [postacią] gołębicy ukazał się Duch Święty. Gołąb zaś nie jest na sprzedaż, jest za darmo, ponieważ nazwany jest łaską.

św. Beda Czcigodny: Sprzedają gołębie ci, którzy otrzymanej łaski Ducha Świętego nie udzielają darmo, jak nakazano, lecz za wynagrodzeniem, którzy nakładają ręce, przez które otrzymuje się Ducha Świętego wprawdzie nie za pieniądze, ale dla pospolitego poklasku, którzy udzielają święceń nie z powodu zasługi życia, lecz dla nagrody.

św. Augustyn: Przez woły można rozumieć Apostołów i Proroków, którzy udzielają nam Pism świętych. Ci, którzy [korzystając] z Pism zwodzą ludzi, od których pragną chwały, [ci] sprzedają i woły, sprzedają i owce, to znaczy sam lud. I komu sprzedają, jeśli nie diabłu? Gdy ktoś odłączany jest od jedynego Kościoła, kto to czyni, jeśli nie lew ryczący?

św. Beda Czcigodny: Albo też owcami są czyny czystości i pobożności. Sprzedają bowiem owce [ci], którzy dzieła pobożności spełniają dla ludzkiej chwały. Pieniądze wymieniają ci, którzy jawnie służą sprawom ziemskim w Kościele. Dom Pana bowiem czynią miejscem handlu nie tylko ci, którzy z racji święceń szukają zapłaty albo chwały czy czci, ale też ci, którzy w Kościele otrzymali jakąś łaskę czy godność z daru Pana, spełniają ją nie z czystym zamiarem, lecz z troski o ludzką odpłatę.

św. Augustyn: Pan ukazuje nam bowiem pewien znak, gdy czyni bicz i bije tych, którzy handlowali w świątyni. Każdy bowiem ze swoich grzechów wiąże rózgę, gdy dodaje grzech do grzechu. Skoro więc ludzie cierpią coś z powodu swych niegodziwości, niech poznają, iż Pan uczynił bicz z powrozów i napomina ich, aby się poprawili. Jeśli się nie poprawią, na końcu usłyszą, jak jest powiedziane w ewangelii Mateusza [22, 13]: „związawszy mu ręce i nogi, wyrzućcie go w ciemności zewnętrzne”.

Orygenes: Przez świątynię można też rozumieć duszę gorliwego, z powodu przebywającego tam słowa Bożego, w której przed pouczeniem przez Jezusa panowały poruszenia ziemskie i zwierzęce. Znakiem poruszeń ziemskich jest wół, który jest głupszy od wielu zwierząt. Gołąb z kolei jest znakiem umysłów płochych i zmiennych. Pola są znakiem tych, którzy wydają się dobrzy, a których Chrystus wyrzuca słowem nauki, aby już dłużej dom Jego Ojca nie był rynkiem.

Teofilakt: Ponieważ żydzi widzieli, iż Jezus czyni takie rzeczy z wielką mocą i mówi: nie czyńcie domu Ojca mego domem kupiectwa, żądają od Niego znaku. Dlatego mówi się: Odpowiedzieli więc żydzi, i rzekli mu: Jakiż znak ukazujesz nam, że to czynisz?

św. Jan Chryzostom: Ale czy trzeba było czynić znaki, aby przestali czynić to co złe? Czyż taka żarliwość o dom Boży nie był znakiem mocy? Nie wspominają na proroctwa o Nim, lecz zadają znaku, w równym stopniu bolejąc nad zakazem czerpania niegodziwych zysków i pragnąc zarazem zakazać Mu takiego [postępowania]. Chcieli zatem albo zmusić Go do uczynienia cudu, albo powstrzymać Go. Dlatego też nie czyni dla nich cudu, podobnie jak odpowiedział żądającym znaku w Ewangelii Mateusza [12, 39]: „Plemię złe i cudzołożne znaku szuka, a znak mu nie będzie dany, tylko znak Jonasza proroka”. Lecz wtedy jaśniej, teraz zaś ciemniej odpowiada tak samo (…) Dlatego mówi się: Opowiedział Jezus, i rzekł im: Rozwalcie tę świątynię, a w trzech dniach ją postawię.

św. Beda Czcigodny: Ponieważ oczekiwali wytłumaczenia od Pana, czemu należało usunąć handel ze świątyni, odpowiada, że sama świątynia oznaczała świątynię Jego ciała, w której nie może być żadnej zmazy grzechu. Tak jakby mówił: Podobnie jak materialną świątynię oczyszczam moją mocą z waszych handlów i występków, tak i przez świątynię mego ciała, którego jest [ta] jest zapowiedzią, zniszczoną waszymi rękami, przywrócę do życia trzeciego dnia.

Teofilakt: W żaden sposób nie wzywa ich do zabójstwa, mówiąc: Rozwalcie, ale ukazuje, iż ich zamiary nie są dla Niego zakryte. Niech usłyszą [więc] arianie, jak Pan pogromca śmierci rzekł: postawię, mianowicie własną mocą.

św. Augustyn: Przywróci Go także i Ojciec, do którego mówi się w Psalmie 40 [11]: „podźwignij mnie, a oddam im”. Lecz czy czyni coś Ojciec bez Słowa? W jaki zatem sposób wzbudzi Go Ojciec, tak wzbudził i Syn, skoro Syn rzekł w rozdziale 10 [30]: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

św. Jan Chryzostom: Dlaczego jednak daje im zapowiedź zmartwychwstania? Ponieważ to właśnie było największym [znakiem], iż nie jest zwykłym człowiekiem, że może zwyciężyć śmierć i szybko zakończyć jej długą tyranię.

Orygenes: Obie [rzeczy] zaś, mianowicie ciało Jezusa i świątynia, wydają mi się wzorem Kościoła, przez to iż jest budowany z żywych kamieni, dla świętego kapłaństwa i z powodu tego [co mówi się] w 1 Liście do Koryntian w rozdziale 12 [27]: „Wy zaś jesteście ciałem Chrystusa i członkami z członka”. Chociaż bowiem zburzenie zdaje się niszczyć budowlę z kamieni i rozproszą wszystkie członki Chrystusa przez ucisk przeciwności, to jednak odnowiona zostanie świątynia i zmartwychwstanie trzeciego dnia będzie obecna w nowym niebie i na nowej ziemi. Podobnie jako materialne ciało Chrystusa zostało ukrzyżowane i pogrzebane a później zmartwychwstało, tak [też] całe ciało świętych Chrystusa zostało ukrzyżowane razem z Nim. Każdy z nich chlubi się tylko w krzyżu Chrystusa, przez który on sam został ukrzyżowany dla świata. Podobnie i został pochowany razem z Chrystusem i zmartwychwstał z Nim i chodzi z Nim w nowości życia. Lecz jeszcze [Chrystus] nie zmartwychwstał, dlatego też nie napisano: Trzeciego dnia odbuduję ją, lecz w trzech dniach. Dokona się jej wzniesienie we wszystkich trzech dniach.

Teofilakt: Żydzi sądząc, iż mówi to w odniesieniu do materialnej świątyni, wyśmiali Go. Dlatego mówi się: Rzekli więc żydzi: Czterdzieści i sześć lat budowano tę świątynię, a ty ją w trzech dniach wystawisz?

Alkuin: Trzeba zauważyć, że mówią nie o pierwszej budowli, która trwała siedem lat za panowania Salomona, ale o odbudowie dokonanej za Zorobabela przez czterdzieści sześć lat wśród przeszkód stawianych przez nieprzyjaciół.

św. Augustyn: Lub też ta liczba dobrze odpowiada doskonałości ciała Chrystusa. Czterdzieści sześć razy sześć daje dwieście siedemdziesiąt sześć. Ta liczba z kolei odpowiada zaś dziewięciu miesiącom i sześciu dniom. Doskonałość ciała Pańskiego obejmuje do narodzin tyle dni, ile przez starszych [świadków] zostało przekazane i jest strzeżone przez powagę Kościoła. Uważa się bowiem, iż poczęcie [Chrystusa] dokonało się 25 marca i tego samego dnia dokonała się męka. Zgodnie z przekazem narodził się 25 grudnia. Od tego dnia aż do dnia narodzin jest dwieście siedemdziesiąt sześć, które można podzielić na 46 [część], po sześć dni (…) Lub jeszcze inaczej można to wyjaśnić. Ponieważ Pan nasz wziął ciało z Adama, [ale] nie zaciągnął grzechu Adama. Wziął więc od niego świątynię ciała, nie [zaś] niegodziwość, którą trzeba było usunąć ze świątyni. Jeśli zaś weźmiesz cztery nazwy greckie, anatoli, to znaczy wschód, dysis, czyli zachód, arctos, to jest północ i mesembria, to znaczy południe, to pierwsze ich litery dadzą imię Adam. Pan zapowiada, iż z czterech stron świata zbierze swoich wybranych, gdy przyjdzie na sąd. Litery imienia Adam można potraktować jako liczby, zgodnie ze zwyczajem Greków, które będą odpowiadać czterdziestu sześcioma latom budowania świątyni. W imieniu Adam jest alfa czyli jeden, delta czyli cztery, [znowu] alfa czyli jeden oraz mi, czyli czterdzieści. Razem daje to czterdzieści sześć. Ale  żydzi pojmowali na sposób cielesny, On zaś mówi na sposób duchowy. O jakiejś zaś mówił świątyni, to jasno wskazuje Ewangelista: Ale on mówił o świątyni ciała swojego.

Teofilakt: Z tego [heretyk] Apolinary wyprowadza sprzeczność, pragnąc wykazać, iż ciało Chrystusa było nieożywione [przez duszę], tak jak świątynia. Traktujesz zatem ciało tak jak kamień czy drewno, ponieważ z nich zbudowana jest świątynia. O tym, co mówi się w rozdziale 12 [27]: „Teraz dusza moja zatrwożona jest” i w rozdziale 10 [18]: „mam moc położyć ją i mam moc znowu wziąć ją” powiadasz, że nie odnoszą się do duszy rozumnej. Do czego odniesiesz słowa z Ewangelii Łukasza z rozdziału 23 [46]: „w ręce twoje polecam ducha mojego!” i słowa Psalmu 15 [10]: „Albowiem nie zostawisz duszy mojej w otchłani”?

Orygenes: Dlatego zatem można pojmować ciało Pańskie jako świątynię, ponieważ tak jak świątynia obejmuję chwałę Pańską, która w niej przebywa, tak ciało Pańskiej przedstawiając Kościół, zawiera w sobie Jednorodzonego, który jest obrazem i chwałą Boga.

św. Jan Chryzostom: Były dwie rzeczy, które utrudniały uczniom zrozumienie. Pierwsze, to samo zmartwychwstanie, drugie zaś, to że był kimś większym, to znaczy iż był Bogiem, który zamieszkał w ciele. Pan w niejawny sposób ukazuje to, mówiąc: Rozwalcie tę świątynię, a w trzech dniach ją postawię. Dlatego też dalej mówi się: Gdy tedy zmartwychwstał, wspomnieli uczniowie jego, iż to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowom, które wyrzekł Jezus.

Alkuin: Przed zmartwychwstaniem jeszcze nie pojmowali Pisma, ponieważ nie otrzymali Ducha Świętego. Ukazując się w dniu zmartwychwstania Pan ukazał uczniom sens i pojęli co o Nim było napisane w Prawie i u Proroków. Wówczas uwierzyli prorokom, którzy zapowiadali, iż Chrystus powstanie z martwych trzeciego dnia i słowom, które powiedział Jezus.

św. Beda Czcigodny: Wcześniej Ewangelista opowiadał, co uczynił Pan przybywając do Jerozolimy. Teraz, wspomniawszy Jerozolimę, opowiada co inni uczynili w stosunku do Niego. Mówi się bowiem: Gdy zaś był w Jerozolimie w Paschę w dzień święty, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda jego, które uczynił.

św. Jan Chryzostom: Roztropniejsi byli ci uczniowie, którzy przychodzili do Chrystusa nie z powodów znaków [jakie czynił], ale z powodu nauki. Mniej pojętnych pociągają znaki, rozumniejszych zaś proroctwa albo nauczanie. Dlatego mówi się dalej: Lecz sam Jezus nie zwierzał im samego siebie.

św. Augustyn: Lecz cóż to znaczy: wielu uwierzyło w imię jego (…)lecz sam Jezus nie zwierzał im samego siebie. Czy może nie uwierzyli mu i [tylko] udawali, iż uwierzyli? Ale wtedy Ewangelista nie powiedziałby: wielu uwierzyło w imię jego. Wielka to rzecz i dziwna. Wierzą ludzie w Chrystusa, lecz Chrystus nie powierza się ludziom. Przede wszystkim, iż jest Synem Bożym i znosi mękę chcąc tego, a gdyby nie chciał, nigdy by jej cierpiał. Lecz tacy są wszyscy przygotowujący się do chrztu. Jeśli spytamy katechumena: Czy wierzysz w Chrystusa? Odpowie: Wierzę i uczyni znak krzyża. Gdy spytamy go: czy przyjmujesz ciało Syna człowieczego? Nie rozumie co mówimy, ponieważ Jezus jeszcze nie powierzył mu się.

Orygenes: Albo też trzeba powiedzieć, iż Jezus nie powierza się wierzącym w imię Jego, a nie w Niego [samego]. W Niego bowiem wierzą ci, którzy zmierzają wąską drogą wiodącą do życia. Ci, którzy wierzą znakom, a nie w Niego, wierzą w imię Jego.

św. Jan Chryzostom: Albo mówi tak, ponieważ nie wierzyli [jeszcze] tak, jak doskonali uczniowie. Nie przekazywał im jeszcze wszystkich nauk, tak jak mocno wierzącym braciom. Nie chciał [jeszcze] przez słowa brzmiące na zewnątrz wnikać do wnętrza ich umysłu, dobrze znając odpowiedni [do tego] czas. Dlatego mówi się następnie: dlatego że on znał wszystkich, i że nie trzeba mu było, aby kto dawał świadectwo o człowieku; albowiem sam wiedział, co jest w człowieku. Znać to, co jest w sercu ludzkim, jest [właściwe] Bogu, który sam utworzył serca. Nie potrzebuje zatem świadków, aby poznać to, co dzieje się w umyśle.

św. Augustyn: Lepiej bowiem zna twórca co jest w jego dziele, niż samo dzieło zna to, co jest w nim. Tak samo i Piotr nie wiedział, co w nim samym było, gdy mówił, w rozdziale 13 [37]: „Życie moje za ciebie oddam”. Ale Pan wiedział, co jest w człowieku, mówiąc, w 22 rozdziale 22 Ewangelii Łukasza [34]: „nie zapieje dziś kur, aż się trzykroć zaprzesz, że mię nie znasz”.

św. Beda Czcigodny: Dlatego też jesteśmy napominani, abyśmy nigdy nie byli pewni naszego sumienia, lecz zawsze uważnie drżeli [o nie], ponieważ to, skrywa się dla nas, nie może być zasłonięte dla wiecznego sędziego.

Tomasz z Akwinu

tłum. Lech Szyndler

 

----- 

Drogi Czytelniku, skoro jesteśmy już razem tutaj, na końcu tekstu prosimy jeszcze o chwilę uwagi. Udostępniamy ten i inne nasze teksty za darmo. Dzieje się tak dzięki wsparciu naszych czytelników. Jest ono konieczne jeśli nadal mamy to robić.

Zamów "Christianitas" (pojedynczy numer lub prenumeratę)

Wesprzyj "Christianitas

-----


Św. Tomasz z Akwinu

(1225-1274), doktor Kościoła, filozof i teolog. Ora pro nobis!

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij