złoty łańcuch
2017.06.04 11:22

Złoty łańcuch: Niedziela Zesłania Ducha Świętego

Ewangelia św. Jana, 14, 23-31

 

W owym czasie: Rzekł Jezus uczniom swoim: Jeśli mię kto miłuje, będzie strzegł słów moich, a Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto mnie nie miłuje słów moich nie przestrzega. A słowa, któreście słyszeli, nie są moje, ale tego, który mię posłał, Ojca. To wam powiedziałem, u was mieszkając. A Pocieszyciel Duch Święty, którego Ojciec pośle w imię moje, on was wszystkiego nauczy, i przypomni wam wszystko, cokolwiek wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam; nie jako świat daje, ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze, ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę, i przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali, szczególnie radowalibyście się, że idę do Ojca; bo Ojciec większy jest, niż ja. I teraz wam powiedziałem, zanim się to stanie, abyście wierzyli, gdy się stanie. Już wiele z wami mówić nie będę, bo nadchodzi książę świata tego, a we mnie nic nie ma. Ale żeby świat poznał, że miłuję Ojca, i jak mi Ojciec rozkazanie dał, tak czynię.

 

Augustyn: Rzekł Jezus uczniom swoim: Jeśli mię kto miłuje, będzie strzegł słów moich: Miłość oddziela świętych od świata. Sprawia też, że zgodnie mieszkają w domu w którym Ojciec i Syn uczynili sobie mieszkanie. Oni też dają i samą miłość tym, których na końcu obdarują oglądaniem siebie (...) I do niego przyjdziemy. Przychodzą zaś do nas, gdy mu przychodzimy do nich. Przychodzą wspierając nas, przychodzimy będąc posłuszni. Przychodzą oświecając, przychodzimy wpatrując się. Przychodzą wypełniając nas, przychodzimy chwytając ich, abyśmy mieli wewnętrzne widzenie, nie zaś zewnętrzne, i aby było w nas nie czasowe, lecz wieczne mieszkanie. Stąd mówi się dalej: i mieszkanie u niego uczynimy.

 

Grzegorz: Przychodzi zaś do niektórych serc, mieszkania w nich jednak nie czyni, ponieważ przez skruchę przyjmują schronienie u Boga, lecz w czasie pokusy zapominają o tym, nad czym boleli, i tak wracają do grzechów, jakby mało nad nimi płakali. Kto więc Boga prawdziwie kocha, to do jego serca Pan przychodzi i czyni mieszkanie. Tak bowiem przenika go miłość boskości, że nie odstępuje od niej w czasie pokusy. Ten zaś prawdziwie kocha, nad którego umysłem nie panuje niegodziwa przyjemność wynikająca z przyzwolenia.

 

Augustyn: Może zaś sądzi się, że z mieszkania jakie czynią w kochanym Ojciec i Syn, jest wyłączony Duch Święty? Cóż zatem wcześniej powiedział o Duchu Świętym: „U was mieszkać będzie, i w was będzie”. Aby nikt nie głosił takiej niedorzeczności, że gdy przychodzą Ojciec i Syn, odłączony jest Duch Święty, jako dający miejsce dla większych od siebie. Ale i takie ziemskie myślenia odrzuca Pismo, gdy mówi: „Aby mieszkał z wami na wieki”. W tym mieszkaniu będzie z nimi na wieki, ponieważ on sam nie przychodzi bez nich, ani też oni bez niego. Z powodu przenikania się Trójcy, przypisuje się osobom coś szczególnego. Nie traktuje się ich jednak oddzielnie od innych, z  powodu tej samej istoty Trójcy.

 

Grzegorz: Tym bardziej ktoś odłącza się od tej miłości, im bardziej raduje się rzeczami niższymi. Dlatego też dodaje się: Kto mnie nie miłuje słów moich nie przestrzega.

 

Augustyn: Zapewne z racji odróżnienia, skoro mówił do swoich uczniów, mówi o wielu mowach: Kto mnie nie miłuje słów moich nie przestrzega. Tam, gdzie jest mowa, jest też i słowo, o którym mówi, iż nie jest jego, lecz Ojca, a przez to jego samego. Nie jest bowiem swoje, lecz Ojca jest Słowo. Tak samo jak nie jest swoim obrazem, lecz Ojca i nie swoim Synem, lecz Ojca. Słusznie zatem przypisuje Ojcu to, co w równym stopniu sam czyni, skoro od Ojca ma to, że jest mu równy.

 

Chryzostom: Ponieważ z tego, co powiedział, część było jasne, części zaś nie zrozumieli, by przeto nie było zamieszania, dodaje: To wam powiedziałem, u was mieszkając (...) Aby zatem łatwiej znieśli jego cielesne odejście, przygotowuje ich, obiecując, że jego odejście będzie dla nich źródłem przyszłych dóbr, ponieważ tak długo jak pozostawał wśród nich cieleśnie a Duch Święty jeszcze nie przyszedł, nie mogli zrozumieć nic wielkiego. Stąd mówi się: A Pocieszyciel Duch Święty, którego Ojciec pośle w imię moje, on was wszystkiego nauczy, i przypomni wam wszystko, cokolwiek wam powiedziałem.

 

Grzegorz: Paraklet po grecku, w łacinie oznacza obrońcę lub pocieszyciela. Dlatego jest nazywany obrońcą, ponieważ oręduje u sprawiedliwości Ojca w sprawie błędu przestępców, gdy sprawia, że błagają ci, których napełnił. Podobnie jest nazywany Pocieszycielem, ponieważ smucących się z powodu grzechu, przygotowuje na nadzieję odpuszczenia, podnosząc umysł ze smutku.

 

Dydym: Zbawiciel obiecuje, że Duch Święty będzie posłany od Ojca w jego imieniu, skoro własnym imieniem Zbawiciela jest Syn. Tak więc i wspólność natury, i, że tak powiem, własność osób jest wyrażona w tym słowie (...) Ponieważ zaś Duch Święty jest posyłany przez Ojca w imię Syna, wskazuje jaką jednością jest on związany z Synem. Dlatego i Duch nazwany jest Duchem Syna, czyniąc przez przybranie synów z tych, którzy chcieli go przyjąć. Tenże Duch Święty, który posłany jest w imię Syna przez Ojca, nauczy wszystkiego tych, którzy są doskonali w wierze Chrystusowej.

 

Augustyn: Czy więc zatem mówi Syn, a naucza Duch Święty, tak że, gdy mówi Syn to chwytamy słowa, gdy zaś naucza Duch Święty, to pojmujemy te słowa? Zawsze jednak i mówi i naucza Trójca.

 

Grzegorz: Zbadać zaś musimy czemu o tym Duchu powiada się: i przypomni wam wszystko, skoro przypominanie, poddawanie myśli jest rzeczą właściwą mniejszym? Lecz skoro przypominanie często nazywamy dawaniem czegoś, przeto mówi się, iż Duch Święty przypomina, nie dlatego że przynosi nam wiedzę z miejsca niskiego, lecz ukrytego przed nami.

 

Chryzostom: Ponieważ jednak i to słysząc byli zmieszani, rozważając niechęć oraz walki czekające ich po jego odejściu, ponownie ich pociesza, mówiąc: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam.

 

Augustyn: Pokój nam zostawia na tym świecie, gdzie pozostając zwyciężamy wroga, i abyśmy się nawzajem miłowali. Pokój swój da nam w przyszłym świecie, gdy będziemy panować już bez wrogów, gdzie nie będzie nigdy sporów. On sam jest pokojem dla nas, zarówno gdy wierzymy że jest, jak i gdy zobaczymy jaki jest (...) Chce, abyśmy rozumieli, że pokój jego jest taki sam, jaki on ma. Ten pokój, który daje nam na tym świecie jest nazwany bardziej naszym niż jego. Jemu bowiem nic nie sprzeciwia się w nim, gdyż nie ma zupełnie żadnego grzechu. My natomiast taki pokój teraz mamy, w którym mówimy: „Odpuść nam nasze winy” (...) Skoro zaś Pan dodaje: nie jako świat daje, ja wam daję, czym jest inny od tego, który dają ludzie miłujący świat? Oni udzielają sobie pokoju, aby bez trudności czerpać ze świata. A kiedy sprawiedliwym dają pokój, nie prześladując ich, to jednak nie jest to prawdziwy pokój. Nie bowiem zgody tam, gdzie serca są podzielone (...) Pokój bowiem jest łagodnością umysłu, spokojem ducha, prostotą serca, węzłem kochania, wspólnotą miłości. Nie może dojść do dziedzictwa Pańskiego ten, kto nie chce zachowywać związku pokoju. Nie może być w zgodzie z Chrystusem ten, kto chce być skłócony z chrześcijaninem.

 

Chryzostom: Ponieważ powiedział: Pokój zostawiam wam, co uczynił jako odchodzący, tym mógł ich zasmucić. Dlatego też mówi: Niech się nie trwoży serce wasze, ani się nie lęka. To bowiem odczuwali z miłości, tamto z lęku.

 

Augustyn: Trwożyć i lękać się mogły ich serca, że odchodził od nich, chociaż miał przyjść ponownie, aby przypadkiem wilk w tym czasie nie zaatakował stada, gdy pasterz jest nieobecny. Stąd mówi się dalej: Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę, i przychodzę do was. Odchodził zaś jako człowiek, pozostawał jako Bóg. Czemu zatem trwoży się i lęka serce, skoro znika sprzed oczu, nie znika zaś z serc? Aby wobec tego rozumieli, że to, co powiedział: Odchodzę, i przychodzę do was, dotyczy jego jako człowieka, z kolei mówi: Gdybyście mnie miłowali, szczególnie radowalibyście się, że idę do Ojca; bo Ojciec większy jest, niż ja. Z racji tego czym Syn nie jest równy Ojcu, idzie do niego, od którego też przyjdzie, aby sądzić żywych i umarłych. Tym, czym jest równy rodzącemu, nigdy nie odszedł od Ojca, lecz z nim jest wszędzie cały równy boskością, którą żadne miejsce nie obejmie. Sam więc Syn Boży równy jest Ojcu, gdyż uniżył siebie samego nie tracąc formy Bożej, lecz przyjmując kształt sługi. Większy jest także od siebie samego, mianowicie formą bożą, której nie porzucił, nie zaś formą sługi, którą przyjął. Tą formą sługi, przez którą Syn Boży mniejszy jest od Ojca oraz od Ducha Świętego, dziecię Jezus było także mniejsze od swoich rodziców, gdy jako mały starszym, jak o tym czytamy, był poddany. Uznajmy przeto podwójną naturę Chrystusa: boską, którą równy jest Ojcu oraz ludzką, z racji której Ojciec jest większy. Obie zarazem, lecz nie dwoma, ale jeden jest Chrystus. Nie ma przeto czteroistości, lecz Trójca Bóg. Dlatego też mówi: Gdybyście mnie miłowali, szczególnie radowalibyście się, że idę do Ojca.

 

Chryzostom: Jeszcze nie wiedzieli Apostołowie czym jest zmartwychwstanie, jakie im oznajmiał, mówiąc: „Pójdę, i przyjdę do was”. Nie mieli też jeszcze odpowiedniego zdania o nim; sądzili, że Ojciec jest wielki. Mówi do nich zatem: Jeżeli lękacie się o mnie, że nie chcę się bronić, nie wierzycie, że po krzyżu znów was zobaczę. Jednak słysząc, że idę do Ojca, trzeba abyście się cieszyli, ponieważ idę do większego, i mogącego pokonać wszystkie niebezpieczeństwa. To wszystko zostało powiedziane ze względu na słabość uczniów, i dlatego dodaje: I teraz wam powiedziałem, zanim się to stanie, abyście wierzyli, gdy się stanie.

 

Hilary: Ponownie wskazuje na zasługę chwały, jaką otrzyma, mówiąc: Już wiele z wami mówić nie będę.

 

Beda: Dlatego to powiedział, ponieważ już nadchodził czas jego pojmania i wydania na śmierć.

 

Augustyn: Nadchodzi książę świata tego. Kim jest diabeł? Nie jest księciem stworzeń, lecz księciem grzechów (...) A we mnie nic nie ma. Ponieważ Bóg przyszedł na świat bez grzechu, i Dziewica porodziła jego ciało bez zmazy grzechu. A chociaż powiedziałby mu ktoś: „Czemu zatem umierasz, skoro nie masz grzechu, za który należna jest kara śmierci?”, natychmiast dodaje: Ale żeby świat poznał, że miłuję Ojca, i jak mi Ojciec rozkazanie dał, tak czynię.

 

Tomasz z Akwinu

 

tłum. Lech Szyndler


Św. Tomasz z Akwinu

(1225-1274), doktor Kościoła, filozof i teolog. Ora pro nobis!

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij