złoty łańcuch
2017.01.29 14:49

Złoty łańcuch: Niedziela czwarta po Objawieniu

Ewangelia św. Mateusza, 8, 23-27

 

W owym czasie: Gdy Jezus wstąpił na łódkę, weszli za nim uczniowie jego. A oto wielka burza powstała na morzu, tak że się łódka falami okrywała, a on spał. I przystąpili do niego uczniowie jego, i obudzili go, mówiąc: Panie! zachowaj nas, giniemy. I rzekł im Jezus: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Wtedy wstawszy, rozkazał wiatrom i morzu, i stała się cisza wielka. A zatem ludzie zdumieli się, mówiąc: Któż jest ten, że wiatry i morze są mu posłuszne?

 

Orygenes: Skoro liczne, wielkie i godne podziwu uczynił Chrystus na ziemi, to teraz czyni na morzu, aby tam także pokazać wspaniałość dzieł i by pokazać, iż jest Panem całej ziemi i morza. Dlatego mówi się: Gdy Jezus wstąpił na łódkę, weszli za nim uczniowie jego, nie słabi, lecz umocnieni w wierze. Idą za Nim, nie tylko krokami, lecz bardziej świętością (...) Wstąpiwszy ma łódkę, sprawił, iż wzburzyło się morze. Dlatego mówi się: A oto wielka burza powstała na morzu, tak że się łódka falami okrywała. Burza ta nie powstała sama z siebie, lecz została wzbudzona mocą Panującego, który wydobywa wiatry ze swego skarbca. Stała się wielka burza, aby ukazać też wielki cud, ponieważ im bardziej fale zalewały łódkę, tym bardziej lękali się uczniowie, i bardziej pragnęli być wybawieni przez cud Zbawiciela.

 

św. Jan Chryzostom: Burza ta jest zapowiedzią przyszłych kuszeń, o których mówi święty Paweł (2 Kor, 2): „Nie chcemy bowiem, bracia, abyście nie wiedzieli o utrapieniu naszym”.  Aby zaś dać czas dla pojawienia się lęku, mówi się dalej: a on spał.

 

Orygenes: Jest to bowiem rzecz przedziwna i budząca zdumienie. O Tym, który nie drzemie ani nie śpi, mówi się, iż zasnął. Zasnął wprawdzie cieleśnie, lecz czuwał jako Bóg, pokazując przez to, iż miał prawdziwe ciało.

św. Hieronim: I przystąpili do niego uczniowie jego, i obudzili go, mówiąc: Panie! zachowaj nas, giniemy. Zapowiedź tego cudu czytamy w księdze Jonasza, gdy Jonasz spał, inni zaś bali się i zbudzili  go.

 

Orygenes: Uczniowie prawdziwi, Zbawiciela macie pośród siebie, a boicie się niebezpieczeństwa? Życie z wami jest, a lękacie się śmierci? Lecz mogliby odpowiedzieć: Mali jesteśmy i aż dotąd słabi, dlatego lękamy się. Stąd Chrystus mówi: I rzekł im Jezus: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Jakby mówił: Jeśli poznaliście, że panuję nad całą ziemią, czemu nie wierzycie, iż panuję także nad morzem?

 

św. Jan Chryzostom: Jeśli zaś ktoś by mówił, iż nie byli małej wiary, zbliżając się do Jezusa, aby go zbudzić, to ten znak świadczył, że nie mieli o nim właściwego zdania. Poznali bowiem, iż zbudzony mógł uspokoić morze, nie zaś wtedy, gdy spał. Dlatego też nie uczynił tego cudu na oczach tłumu, aby nie oskarżać ich, iż są małej wiary. Poprawia zaś tylko uczniów, a najpierw ucisza morze. Dlatego mówi się: Wtedy wstawszy, rozkazał wiatrom i morzu, i stała się cisza wielka.

 

Orygenes: Rozkazał zatem wiatrowi i morzu i z wielkiej zawieruchy stała się wielka cisza. Wypada bowiem, aby wielki czynił rzeczy wielkie, dlatego też Ten, który najpierw wzburzył głębiny morza, teraz nakazuje, aby była wielka cisza, a uczniowie, wcześniej przestraszeni, bardzo się rozradowali.

 

św. Jan Chryzostom: To co powiedziano o Ojcu (Ps. 106): „Rzekł, i powstał wiatr burzliwy”, spełnia Chrystus. Na samo bowiem słowo i nakaz morze opadło i uspokoiło się. Na podstawie tego widziano, że śpi, korzysta z łodzi, sądzono, iż jest tylko człowiekiem. Dlatego teraz wpadli teraz w podziw. Stąd dalej mówi się: A zatem ludzie zdumieli się, mówiąc: Któż jest ten, że wiatry i morze są mu posłuszne?

 

św. Hieronim: Gdyby zaś ktoś uparcie twierdził, że ci, którzy się dziwili, byli uczniami, to odpowiemy, iż słusznie są nazwani ludźmi, ponieważ nie poznali jeszcze mocy Zbawiciela.

 

Orygenes: Śpiesznie więc przystępujmy do niego, mówiąc razem z prorokiem (Ps. 43): „Powstań, czemu śpisz, Panie?”. On rozkaże wiatrom, to znaczy demonom, którzy wzbudzają burze, to znaczy żywioły świata, dla prześladowania świętych i uczyni wielki spokój w duszy i ciele, udzieli pokoju Kościołowi i pomyślności światu.

 

Hraban Maur: Lub też inaczej można to rozumieć. Morze to zaciekłość świata. Łódź, na którą wstępuje Chrystus, to drzewo krzyża. Z jego pomocą wierni, przechodząc przez burze świata, dochodzą do niebieskiej ojczyzny, jakby do bezpiecznego brzegu, do którego dobija Chrystus razem ze swoimi uczniami. Dlatego może później powiedzieć: „Jeśli ktoś chce iść za mną, niech sam siebie się zaprze, i weźmie krzyż swój, a naśladuje mnie”. Gdy Chrystus został przybity do krzyża, powstało wielkie poruszenie. Zmieszały się umysły uczniów z powodu jego męki, a łódź została wystawiona na działanie wiatru. Cała moc prześladowców skupiła się na krzyżu Chrystusa, tam gdzie zasnął śmiercią. Dlatego powiedziano: a on spał. Jego sen, to śmierć. Budzą Pana uczniowie, gdy poruszeni śmiercią, szukają zmartwychwstania, mówiąc: zachowaj nas. On zaś zmartwychwstając wyrzuca im twardość serc, jak gdzie indziej można o tym przeczytać. Rozkazał wiatrom, to znaczy zniszczył pychę diabła. Rozkazał morzu, to znaczy zniszczył głupotę żydów, i stała się cisza wielka, to znaczy uspokojone są umysły uczniów oglądaniem zmartwychwstania.

 

Glosa: Lub też łódką jest Kościół na ziemi, w którym Chrystus razem ze swoimi uczniami przebywa morze tego świata, uspokajając wody prześladowców. Dlatego podziwiajmy to i dziękujmy za to.

 

Tomasz z Akwinu


Św. Tomasz z Akwinu

(1225-1274), doktor Kościoła, filozof i teolog. Ora pro nobis!

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij