złoty łańcuch
2018.04.03 13:59

Wtorek w oktawie Wielkiejnocy

Ewangelia św. Łukasza, 24, 36-47

 

W owym czasie: Stanął Jezus w pośrodku uczniów swoich, i rzecze im: Pokój wam! Jam jest, nie bójcie się. A strwożeni i przestraszeni mniemali, że ducha widzą. I rzekł im: Czemu jesteście zmieszani, a myśli wstępują do serc waszych? Oglądajcie ręce moje i nogi, że ja ten sam jestem; dotykajcie się, i przypatrujcie: bo duch nie ma ciała ani kości, jako widzicie, że ja mam. A to rzekłszy ukazał im ręce i nogi. Gdy zaś oni jeszcze nie wierzyli, i dziwili się z radości, rzekł: Macie tu co do jedzenia? A oni mu podali część ryby pieczonej i plaster miodu. I gdy zjadł wobec nich, wziąwszy ostatki, dał im. I rzekł do nich: Te są słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że musiało wypełnić się wszystko, co napisane jest o mnie w Zakonie Mojżeszowym i w Prorokach i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, żeby rozumieli Pisma, i rzekł im: Że tak jest napisane, i tak było potrzeba, żeby Chrystus cierpiał, i wstał z martwych dnia trzeciego; i żeby przepowiadana była w imię jego pokuta i odpuszczenie grzechów po wszystkich narodach.

św. Cyryl: Z powodu wieści o zmartwychwstaniu, szerzonej przez Apostołów, i pragnieniu zobaczenia Go, przychodzi upragniony Chrystus do uczniów i ukazuje się oczekującym i szukającym Go (...) Dlatego mówi się: Stanął Jezus w pośrodku uczniów swoich.

Teofilakt: Najpierw więc Pan staje wśród uczniów, słowami o pokoju gasi ich niepokój, pokazując, że Ten sam jest ich nauczycielem, który pociesza ich tym słowem, i który ich umacniał, gdy posyłał na głoszenie nauki. Dlatego mówi się: i rzecze im: Pokój wam! Jam jest, nie bójcie się.

św. Cyryl: Pokój jest i rzeczą i nazwą drogą, przez który i Boga przyjmujemy, zgodnie ze słowami Listu do Filipian (roz. 4): „Pokój Boży” i sam pokój jest cechą Boga, zgodnie ze słowami 2 Listu do Koryntian (roz. 13): „Bóg pokoju”, a ponadto sam jest Bogiem, według słów Listu do Efezjan (roz. 2): „On bowiem jest pokojem naszym”.

św. Beda: Uczniowie poznali, że Chrystus jest prawdziwym człowiekiem, gdy przebywali z Nim tyle czasu. Lecz po Jego śmierci nie wierzyli, że trzeciego dnia mogło zmartwychwstać prawdziwe ciało z grobu. Sądzili zatem, że widzą ducha, którego Chrystus oddał podczas męki. Dlatego mówi się: A strwożeni i przestraszeni mniemali, że ducha widzą.

Teofilakt: Ponieważ przez słowo pokoju nie został usunięty lęk z ich umysłów, to w inny sposób okazuje Chrystus, że jest Synem Bożym, który zna tajemnice umysłów. Mówi się dlatego: I rzekł im: Czemu jesteście zmieszani, a myśli wstępują do serc waszych?

św. Beda: Jakie to myśli, jeśli nie przewrotne i błędne? Utraciłby Chrystus owoce męki, gdyby nie prawda o zmartwychwstaniu. Niczym dobry rolnik mógłby powiedzieć: To co zasadziłem, odnajduję, to znaczy wiarę, która zstępuje do serc, ponieważ z góry pochodzi. Myśli zaś te nie pochodzą z góry, lecz wstępują do serca, tak jak chwasty.

św. Cyryl: To zaś jest najjaśniejszy znak, że nie jest innym Ten, którego widzą, od tego, którego widzieli na drzewie krzyża i złożonego w grobie, a który nie ukrywał niczego co jest w ludziach (...) Pan, potwierdzając, że pokonana została śmierć, i że natura ludzka w Chrystusie wolna jest od zniszczenia, najpierw ukazuje ręce i nogi, i ślady po gwoździach. Stąd jest dodane: Oglądajcie ręce moje i nogi, że ja ten sam jestem.

Teofilakt: Ale Chrystus dodaje i coś innego jeszcze, mianowicie dotknięcie rąk i nóg, gdy mówi: dotykajcie się, i przypatrujcie: bo duch nie ma ciała ani kości, jako widzicie, że ja mam. Jakby mówił: Wy uważacie, że jestem duchem, to znaczy zjawą, jaką ogląda się przy grobowcach wielu zmarłych. Lecz wiedzcie, że duch nie ma ani ciała ani kości. Ja zaś mam i jedno i drugie.

św. Ambroży: Pan powiedział to dlatego, aby ukazać naszą postać przy zmartwychwstaniu. To co się dotyka bowiem, jest ciałem (...) Nie przez bezcielesną naturę, lecz dzięki cechom zmartwychwstałego ciała, Chrystus przechodził do zamkniętych pomieszczeń.

św. Beda: A to rzekłszy ukazał im ręce i nogi, które mianowicie jaśniały śladami gwoździ (...) Chrystus pokonał śmierć, a nie chciał usunąć jej śladów. Najpierw po to, aby umocnić w uczniach wiarę w swe zmartwychwstanie. Następnie, aby prosząc Ojca za nami, zawsze ukazywać jako rodzaj śmierci poniósł dla ludzi. Po trzecie, aby odkupionych przez swoją śmierć utwierdzić znakami tej śmierci. I wreszcie, aby na sądzie pokazać, jak słusznie zostali skazani potępieni.

św. Cyryl: Pokazał Pan uczniom ręce i nogi, aby ich upewnić, że ciało poddane męce, zmartwychwstało. By wzmocnić to, Chrystus prosi o coś do jedzenia. Dlatego mówi się: Gdy zaś oni jeszcze nie wierzyli, i dziwili się z radości, rzekł: Macie tu co do jedzenia?

św. Grzegorz z Nyssy: Zgodnie z Prawem Pascha była spożywana z gorzkimi ziołami, ponieważ aż dotąd pozostawała gorycz. Po zmartwychwstaniu natomiast pokarm jest posłodzony miodem. Stąd mówi się: A oni mu podali część ryby pieczonej i plaster miodu.

św. Beda: Aby umocnić w uczniach wiarę w prawdziwość zmartwychwstania, nie tylko Chrystus jest dotykany przez nich, lecz także zechciał spożywać z nimi posiłek. Dlatego mówi się: I gdy zjadł wobec nich, wziąwszy ostatki, dał im (...) W sensie mistycznym pieczona ryba, spożywana przez Chrystusa, oznacza Chrystusa cierpiącego. Zechciał bowiem skryć się w wodach rodzaju ludzkiego, pozwolił chwycić się w zasadzkę naszej śmierci. Jakby przypalony został cierpieniem w czasie męki. Stał się słodkim miodem dla nas w zmartwychwstaniu (...) Po tym jak był widziany, dotykany i jadł, aby nie zdawało się, iż pomija jakiś zmysł ludzki, kieruje się ku Pismu świętemu. Dlatego mówi się: I rzekł do nich: Te są słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, to znaczy, gdy przebywałem wśród was w ciele śmiertelnym, w jakim i wy jeszcze jesteście. Teraz zmartwychwstał w tym samym ciele, lecz nie przysługuje Mu już śmiertelność. Dodaje zatem: że musiało wypełnić się wszystko, co napisane jest o mnie w Zakonie Mojżeszowym i w Prorokach i w Psalmach (...) Następnie wyjaśnia im znaczenie, aby rozumieli co czytają. Dlatego mówi się: Wtedy otworzył im umysły, żeby rozumieli Pisma.

Teofilakt: poucza ich także słowami. Mówi się bowiem: i rzekł im: Że tak jest napisane, i tak było potrzeba, żeby Chrystus cierpiał, mianowicie przez drzewo krzyża.

św. Beda: Utraciłby Chrystus owoc męki, gdyby nie było zmartwychwstania. Dlatego jest dodane: i wstał z martwych dnia trzeciego. Po podkreśleniu prawdziwości swego ciała, podkreśla z kolei jedność Kościoła, gdy dodaje: i żeby przepowiadana była w imię jego pokuta i odpuszczenie grzechów po wszystkich narodach.

Euzebiusz: Mówi się przecież w Psalmie 2: „Żądaj ode mnie, a dam ci narody w twe dziedzictwo” (...) Najpierw należy głosić pokutę, a następnie odpuszczenie grzechów wszystkim narodom.

Teofilakt: Ale jak trzeba rozumieć, że chrzest jest udzielany w imię samego Chrystusa, skoro gdzie indziej nakazał On, aby był on dokonywany w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego? Odpowiemy najpierw, że chrzest nie dokonuje się w imię samego tylko Chrystusa, lecz ktoś jest ochrzczony chrztem Chrystusa, to znaczy duchowo, nie zaś tak jak żydzi czy Jan Chrzciciel czynili dla samej pokuty. Chrzest Chrystusa daje udział w Duchu Świętym, tak jak i Chrystus ochrzczony w Jordanie ukazuje Ducha Świętego pod postacią gołębicy. Chrzest udzielany w imię Chrystusa, to chrzest w Jego śmierci. Jak On sam po trzech dniach zmartwychwstał, tak też i my trzy razy jesteśmy w wodzie zanurzani, otrzymując przez to ducha niezniszczalności. Samo imię Chrystusa zawiera w sobie i Ojca jako namaszczającego, Ducha Świętego jako namaszczenie, i Syna jako namaszczonego, ze względu na ludzką naturę.

 

Tomasz z Akwinu

 

tłum. Lech Szyndler


Św. Tomasz z Akwinu

(1225-1274), doktor Kościoła, filozof i teolog. Ora pro nobis!

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij