Notatki z Reguły
2017.07.21 13:01

Wśród nocnej ciszy. Notatki z Reguły (dzień osiemdziesiąty pierwszy)

21 marca, 21 lipca, 20 listopada

 

Rozdział 42. O milczeniu po Komplecie

Mnisi powinni przestrzegać pilnie milczenia o każdej porze, zwłaszcza jednak w godzinach nocnych.

Dlatego też we wszystkich okresach roku, czy to w czasie postu, czy w czasie dwóch posiłków dziennych, należy postępować w taki oto sposób: Jeśli jest to okres dwóch posiłków, gdy wstaną od kolacji, niechaj usiądą wszyscy razem, a jeden z nich czyta Konferencje, Żywoty Ojców lub cokolwiek innego dla zbudowania słuchaczy, lecz nie Siedmioksiąg ani Księgi Królewskie, gdyż dla słabych umysłów nie jest to właściwa pora do słuchania tych ksiąg Pisma Świętego . Trzeba je wszakże czytać w innym czasie.

W dni postne natomiast, zaraz po Nieszporach i krótkiej przerwie, zaczyna się czytanie Konferencji, jak wyżej powiedziano. 6Należy przeczytać cztery lub pięć kartek lub tyle, na ile czasu wystarczy. Podczas tego czytania powinni się zejść wszyscy, nawet jeśli ktoś byłby jeszcze zajęty wyznaczoną mu pracą. Kiedy więc będą już wszyscy razem, odmówią Kompletę. Po skończonej zaś Komplecie nikomu już nie będzie wolno powiedzieć ani słowa.

Jeśli się znajdzie ktoś taki, kto tę regułę milczenia przekroczy, podlega surowej karze, 10 chyba że chodziłoby o konieczną rozmowę z gośćmi albo o wypełnienie polecenia wydanego przez opata. 11 Ale i wówczas niech się wszystko odbywa z wielką powagą i stosowną powściągliwością.

 

Już była o tym mowa: w klasztorze cisza panuje, jest u siebie, nie musi lub nie powinna musieć zabiegać o uznanie, gdyż jej pozycja jest niepodważalna. Mnisi mają być w ogólności ludźmi ciszy lub wyciszenia wewnętrznego – ale żeby tak było, niezbędne są nieustanne hołdy dla ciszy zewnętrznej, materialnej. Z zasady bowiem – i tego przecież uczy nas Reguła nieustannie – dobra wewnętrzne nie zjawiają się w oddzieleniu od zewnętrzności: tak jak Objawienie spraw Bożych i Łaska przychodzi „z zewnątrz” (choć przecież tak bardzo odpowiada naszym głodom wewnętrznym), tak nauki, porządki i dyscypliny „zewnętrzne” są uprzywilejowanymi narzędziami szkoły Łaski. Nie uzyskuje się więc ciszy wewnętrznej – czyli tej, o którą naprawdę nam chodzi, jako o niezbędną „pustynię” spotkania duszy z Bogiem – bez szanowania ciszy zewnętrznej.

Mnich – mówimy o mnichach Reguły – nie dąży do tego, by żyć jak kompletny niemowa i żyć w bezdźwięcznej próżni. W żadnym razie! Mnich mówi i śpiewa ufny w „logiczność” pokrewną Logosowi – i odkrywa to samo w dźwięczności dobiegających go słów czy rzeczy. Używa się słów i chętnie słucha się – ale przecież jedno i drugie ma sens jedynie taki jak „czarne na białym”, litery na szerokich przestrzeniach karty – dźwięki na tle ciszy.

Czasami jednak kładzie się przed sobą taką „czystą kartkę”: niech Bóg zajaśnieje w mym wnętrzu jako Hagia Sige, ukryty Wszechobecny – który zjawia się „wśród nocnej ciszy”. Taki właśnie sens – naturalnie zbieżny z wręcz prozaicznymi potrzebami społecznie niezbędnej „ciszy nocnej” – ma „wielka cisza nocna” klasztoru. I taki jest znany geniusz Reguły: że owe rzeczy zewnętrzne, prozaiczne, zrozumiałe dla każdego na pierwszy rzut oka i sensowne w ich materialnym konturze, są gotowe przekazywać nam wciąż „większe dary”.

W rozdziale 42. Reguły święty Ojciec Benedykt nie pisze już pochwał ciszy czy jej teologicznych głębi. Z pozoru dba jedynie o regulamin „ciszy nocnej”, jakby był dozorcą, wymagającym dyscypliny od lokatorów domu. Jak w wielu miejscach Reguły, widzimy tu Benedyktową powściągliwość: jest tak głęboko ufny w Życie przychodzące spoza regulaminów, że może sam ograniczyć się do wykonania swych małych dzieł właśnie poprzez regulaminy – dzieł stróża, ogrodnika, dyżurnego ruchu. Nie musi nic więcej – ponieważ nie chce zastępować owego Życia, dla którego skrobie swe elastyczne regulaminy.

Przy okazji zapewnienia wszystkim ciszy nocnej (zawsze podporządkowanej dobroci – stąd wspomniane przez Regułę wyjątki) wspomina się o kończącym dzień nabożeństwie Komplety (każdy kto bywał w dobrym klasztorze, wie, że jest bodaj najpiękniejsze). Tym razem jednak więcej mówi się o tym, co przygotowuje do Komplety i bezpośrednio w nią wprowadza: czytaniu wieczornym. Czytanie w ogóle odgrywa dużą rolę w życiu mniszym. Czytanie wieczorne jest wspólne – gromadzi cała wspólnotę, w jego trakcie zbierają się wszyscy po swych pracach kończącego się dnia.

Święty Ojciec Benedykt nie jest oczywiście jedynie zwolennikiem czytelnictwa. Zawsze troszczy się o to, żeby czytano coś obiektywnie wartościowego – dla zmysłu wiary, dla ciekawości Prawdy, dla głodu duszy. Nazywa to lekturą „budującą” – lecz dziś trochę boimy się tego słowa, tak się ono skleiło z tanim moralizatorstwem.

Na uwagę zasługuje opieka Reguły nad umysłami mniej wyrobionymi: poleca się, by nie czytać nawet niektórych ksiąg Pisma (konkretnie: Heptateuchu, czyli Pięcioksiągu z Jozuem i Sędziami, oraz Ksiąg Królewskich), jeśli ze względu na swój charakter byłyby akurat mało dostosowane jako lektura wieczorna. Zatem ideałem nie jest ani samo czytelnictwo, ani nawet bezładne „ubiblijnianie” – lecz właśnie to zbudowanie duchowe, aedificatio. Sugerowane są więc oczywiście lektury mówiące o drodze dusz do Boga. Długość tej lektury nie jest z góry ograniczona, lecz jednak sugeruje się czytanie nie bardzo długo: „pięć czy sześć kartek” (w niektórych klasztorach dzisiaj znaczy to: dziesięć minut, plus czasami krótka konferencja duchowa w innym czasie).

Czytanie – w kapitularzu, oratorium czy innym miejscu regularnym – poprzedza bezpośrednio Kompletę. Potem już wielka cisza nocna – cisza obwarowana mocniej niż wszystkie inne cisze klasztorne (aż wstyd ją odbierać, gdy się jest np. zapóźnionym gościem zmuszonym stukać do furty w porze ciszy – warto pamiętać, że furtian czy opiekun gości zawiesza wtedy dla nas jedną ze wspólnotowych i osobistych świętości swej zakonnej „pustyni z Bogiem” – aby nas potraktować jak nadchodzącego „anioła”).

Cicha noc. U jej końca zakwitnie życie ukryte klasztoru: nabożeństwo Jutrzni, matutinum. Cichy poranek – lecz już śpiewana chwalba Boża, laudes. Ciche Msze. Na końcu krótkie nabożeństwo Prymy – i koniec wielkiej ciszy.  

 

PM


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij