Liturgia
2018.04.05 18:12

Wielkopiątkowa modlitwa za żydów

Rodzina warszawskich inteligentów wybrała się w okresie Triduum Paschalnego do krewnych na wieś. W Wielki Piątek spotkała ich przykra niespodzianka. Miejscowy proboszcz podczas Liturgii Męki Pańskiej, w trakcie Modlitwy Powszechnej zamiast tekstu z Mszału odczytał tekst modlitwy za żydów z czasów przed Janem XXIII, tej gdzie jeszcze mowa była o ich “wiarołomstwie”. Oczywiście po polsku. Cała liturgia celebrowana była w formie zwyczajnej rytu rzymskiego, a tu nagle modlitwa już w żadnej z form nie stosowana, na dodatek w tłumaczeniu, które nigdy nie miało zatwierdzenia do użytku liturgicznego. Trudno nie odnieść się krytycznie do takiej samowoli, motywowanej, jak można niemal z pewnością przypuszczać, nie wiarą czy pobożnością, ale ideologicznymi skłonnościami celebransa.

 

Jedno z małżonków opisało tę sytuację na portalu społecznościowym. W dyskusji jaka rozwinęła się pod wpisem inny kapłan, ks. Grzegorz Michalczyk, postać znacząca, rektor prestiżowego kościoła w stolicy, pochwalił się, że użył tłumaczenia właściwego tekstu modlitwy:

 

Módlmy się za Żydów, do których najpierw Pan Bóg nasz przemówił, aby pomógł im wzrastać w miłości Jego Imienia i w wierności Jego przymierzu. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomstwu; wysłuchaj łaskawie próśb Twego Kościoła,  aby lud, który jako pierwszy nabyłeś na własność, mógł osiągnąć pełnię odkupienia.

 

Rzeczywiście, polski episkopat zatwierdził ten tekst w 2009 r. i poprosił Rzym o aprobatę. Ale, niespodzianka, Rzym odpowiedział, że nie będzie zatwierdzać pojedynczych korekt nieprawidłowych tłumaczeń i kazał przedłożyć kompletne tłumaczenie nowej edycji typicznej Mszału, tej z roku 2002. Minęły kolejne lata, mamy rok 2018, kompletne tłumaczenie jeszcze nie jest gotowe i nie bardzo wiadomo kiedy będzie. Oznacza to, że nadal należy używać tekstu zamieszczonego w oficjalnym wydaniu Mszału z 1986 roku:

 

Módlmy się za Żydów, do których przodków Pan Bóg przemawiał, aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby lud, który niegdyś był narodem wybranym, mógł osiągnąć pełnię odkupienia.

 

Nie ulega wątpliwości, że nie jest to filologicznie najlepsze tłumaczenie. Wersja z 2009 roku jest pod tym względem bardziej prawidłowa. Czy błąd filologicznym pociąga tu za sobą błąd teologiczny? Niewątpliwie w polskim Mszale są miejsca nastręczające więcej wątpliwości z obu punktów widzenia. Przywiązywanie tak wielkiej wagi tylko do tego jednego przypadku, pozwala przypuszczać, że i tutaj ideologia motywuje do instrumentalizowania liturgii. Wina księdza rektora zdaje mi się nawet większa niż owego wiejskiego proboszcza, bo przecież komu więcej dano, od tego się więcej wymaga. Tym bardziej, że problem wadliwego tłumaczenia można było łatwo ominąć. Wystarczyło wygłosić przed nabożeństwem krótkie wprowadzenie i wtedy odczytać tekst tłumaczenia z 2009 roku (lub wydrukować go i w tej formie udostępnić wiernym), a w trakcie samej liturgii użyć tekstu łacińskiego.

 

Inna sprawa, że i on budzi teologiczne wątpliwości. Przeciwko obecnemu tłumaczeniu liturgicznemu na język polski najczęściej wysuwa się argument ze św. Pawła. Istotnie, w Liście do Rzymian czytamy o żydach:

 

Co prawda – gdy chodzi o Ewangelię – są oni nieprzyjaciółmi Boga ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni – ze względu na praojców – przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne (11, 28-29).

 

Polski tekst modlitwy implikuje, że to wybranie ustało. Tylko, że tekst łaciński nie mówi o wybraniu, electio jak jest w tym biblijnym fragmencie w wersji Wulgaty, ale używa pojęcia: populus prioris acquisitionis. Tutaj jest wątpliwość, o której wspominam na początku akapitu. Formuła populus acquisitionis pojawia się w Wulgacie, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, tylko w 1 Liście św. Piotra 2,9. Odnosi się tam ponad wszelką wątpliwość do Kościoła:

 

Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym.

 

Vos autem genus electum, regale sacerdotium, gens sancta, populus acquisitionis.

 

Mszał Pawła VI przejął ten tekst do różnych modlitw. Przede wszystkim do I prefacji na niedziele zwykłe, gdzie cały ten werset, również z druga jego częścią: „ut virtutes adnuntietis eius qui de tenebris vos vocavit in admirabile lumen suum” i jest rozwinięciem motywu dziękczynienia (oczywiście przy zmianie formy gramatycznej z 2. na 1. osobę l.mn.). Formuła populus acquistionis występuje też w memento pro vivis w III Modlitwie Eucharystycznej, w prefacji o Krzyżmie świętym używanej w porannej Mszy katedralnej w Wielki Czwartek i przy udzielaniu wszystkich stopni sakramentu święceń (tutaj także mamy nawiązanie do „królewskiego kapłaństwa, które zdobi lud odkupiony"), w kilku (z Mszału) antyfonach na wejście i komunijnych w okresie wielkanocnym i w modlitwie nad darami w części „Msze w różnych potrzebach”, w I formularzu Mszy za Kościół. Polski Mszał we wszystkich tych miejscach mówi o „ludzie odkupionym”.

 

Oczywiście moglibyśmy dyskutować jak brzmi inkryminowany fragment z Listu św. Piotra w oryginale i czy np. odpowiednie greckie sformułowanie nie odnosi się w innym miejscu Pisma do żydów. Problem jednak w tym, że nie tyle rozmawiamy o Piśmie a o łacińskich tekstach liturgicznych, które gdy nie są czerpane ze skarbca dawnych sakramentarzy, ale powstają współcześnie, tym bardziej powinny zważać na tradycję łaciny chrześcijańskiej, której najbardziej miarodajnym wyznacznikiem jest usus językowy Wulgaty. W tej sytuacji użycie w odniesieniu do żydów formuły populus acquisitionis, nawet z dodatkiem słowa prioris, wydaje się bardzo dwuznaczne i może służyć podtrzymywaniu heretyckiej tezy o autonomiczności zbawczej judaizmu.

 

W modlitwie tej niezbyt szczęśliwe wydaje się też użycie sformułowania “Abrahamowi i jego potomstwu” (Abrahae eiusque semini) w kontekście odnoszącym się wyłącznie do żydów. Pozostaje to w wyraźnej sprzeczności z przekonaniem, które Kościół żywił od początku, że wszyscy wierzący w Chrystusa stają się potomstwem Abrahama. To jedna z głównych myśli św. Pawła.

 

[Abraham] otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia osiągniętego z wiary posiadanej wtedy, gdy jeszcze nie był obrzezany. I tak stał się ojcem wszystkich tych, którzy nie mając obrzezania, wierzą, by i im poczytano to za tytuł do usprawiedliwienia, a także ojcem tych obrzezanych, którzy nie tylko na obrzezaniu się opierają, ale nadto kroczą śladami tej wiary, jaką ojciec nasz Abraham posiadał przed obrzezaniem. (Rz 4,11-12) “Abraham uwierzył Bogu i to mu poczytano za sprawiedliwość. Zrozumiejcie zatem, że ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama. (Ga 3,6-7)

 

Takie rozumienie przyjmuje potem liturgia. W Kanonie Rzymskim przywołujemy “patriarchę naszego Abrahama”. Podczas Wigilii Paschalnej, zarówno w jej zwyczajnej formie jak i, powoli przywracanej, tej sprzed reformy w 1955 roku,  po czytaniu o ofierze Izaaka (Rdz 22), modlitwa Kościoła wyznaje, że przez paschalny sakrament chrztu, Bóg spełnia obietnicę daną Abrahamowi, o tym, że stanie się ojcem wszystkich narodów.

 

Myślę, że te wymienione niedostatki, mogą wyjaśniać decyzję Benedykta XVI, który po motu proprio Summorum Pontificum zmieniając, ze względu na wieloletnie kontrowersje, wielkopiątkową modlitwę za żydów w Mszale św. Piusa V, pomimo nacisków nie wprowadził doń jednak owego tekstu z Mszału Pawła VI, ale przygotował nową formułę. Miejmy nadzieję, że ten piękny, biblijny i katolicki tekst zostanie przyjęty uniwersalnie, we wszystkich formach i zwyczajach rytu rzymskiego.

 

Oremus et pro Iudaeis, ut Deus et Dominus noster illuminet corda eorum, ut agnoscant Iesum Christum salvatorem omnium hominum.

Omnipotens sempiterne Deus, qui vis ut omnes homines salvi fiant et ad agnitionem veritatis veniant, concede propitius, ut plenitudine gentium in Ecclesiam Tuam intrante omnis Israel salvus fiat.

Módlmy się za żydów, aby Bóg i Pan nasz oświecił ich serca, aby poznali Jezusa Chrystusa, zbawiciela wszystkich ludzi.

Wszechmogący wieczny Boże, który chcesz, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania Prawdy, spraw łaskawie, aby cały Izrael został zbawiony, kiedy wszystkie narody wejdą do Twego Kościoła.

 

Piotr Chrzanowski

 


Piotr Chrzanowski

(1966), mąż, ojciec; z wykształcenia inżynier, mechanik i marynarz. Mieszka pod Bydgoszczą.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij