złoty łańcuch
2018.03.30 11:44

Wielki Piątek (Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa według św. Jana)

Ewangelia św. Jana, 18, 1-40; 19, 1-42

 

W owym czasie: Wyszedł Jezus z uczniami swoimi za potok Cedron, gdzie był ogród, do którego wszedł on i uczniowie jego. Ale i Judasz, który go wydał, znał to miejsce, bo się tam często schodził Jezus z uczniami swoimi. Judasz więc wziąwszy rotę, a od najwyższych kapłanów i faryzeuszów służbę, przychodzi tam z latarniami i pochodniami i z bronią. Jezus więc wiedząc wszystko, co nań przyjść miało, wyszedł, i rzecze im: Kogo szukacie? Odpowiedzieli mu: Jezusa Nazareńskiego. Rzecze im Jezus: Jam jest. A stał też z nimi Judasz, który go wydawał. Skoro więc im rzekł: Jam jest, cofnęli się wstecz, wstecz padli na ziemię. Spytał ich tedy znowu: Kogo szukacie? A oni odpowiedzieli: Jezusa Nazareńskiego. Odpowiedział Jezus: Powiedziałem wam, że ja jestem; jeśli więc mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. Aby się wypełniły słowa, które był wyrzekł: Że z tych, których mi dałeś, nie straciłem nikogo. Szymon Piotr tedy mając miecz, dobył go, i uderzył sługę najwyższego kapłana, i uciął prawe ucho jego. A słudze było na imię Malchus. Jezus więc rzekł Piotrowi: Włóż miecz twój do pochwy. Kielicha, który mi dał Ojciec, czyż go pić nie będę? Rota więc i trybun i słudzy żydowscy pojmali Jezusa, i związali go. I przyprowadzili go najpierw do Annasza, bo był teściem Kajfasza, który był najwyższym kapłanem tego roku. Kajfasz zaś był tym, który dał był radę żydom: Że pożyteczne jest, aby jeden człowiek umarł za lud. I szedł za Jezusem Szymon Piotr i drugi uczeń. A ten uczeń był znajomy najwyższemu kapłanowi, i wszedł z Jezusem na dziedziniec najwyższego kapłana. Piotr zaś stał u drzwi na dworze. Wyszedł tedy ów drugi uczeń, który był znajomy najwyższemu kapłanowi, i pomówił z odźwierną, i wprowadził Piotra. Mówi więc Piotrowi służąca odźwierna: Czy i ty nie jesteś z uczniów tego człowieka? On mówi: Nie jestem. Czeladź zaś i słudzy stali przy ogniu, bo zimno było i grzali się. A był z nimi i Piotr, stojąc i grzejąc się. Kapłan więc najwyższy spytał Jezusa o jego uczniów i o naukę jego. Odpowiedział mu Jezus: Jam jawnie mówił światu; jam zawsze nauczał w synagodze i w świątyni, gdzie wszyscy żydzi się schodzą, a w skrytości nic nie mówiłem. Czemu mię pytasz? Pytaj tych, którzy słyszeli co im mówiłem: oto co wiedzą, co ja powiedziałem. Gdy zaś to rzekł, jeden ze sług, stojący tam, dał policzek Jezusowi, mówiąc: Tak odpowiadasz najwyższemu kapłanowi? Odpowiedział mu Jezus: Jeżelim źle powiedział, daj świadectwo o złym; a jeśli dobrze, czemu mię bijesz? I odesłał go Annasz związanego do Kajfasza, najwyższego kapłana. A Szymon Piotr stał, i grzał się. Rzekli mu tedy: Czy i ty nie jesteś z uczniów jego? A on się zaparł, i rzekł: Nie jestem. Rzecze mu jeden ze sług najwyższego kapłana, krewny tego, któremu Piotr uciął ucho: Czyż ja ciebie nie widziałem z nim w ogrodzie? Znowu więc Piotr zaparł się, a natychmiast kur zapiał. Przyprowadzają tedy Jezusa od Kajfasza do pretorium, a było rano. I sami nie weszli do pretorium, aby się nie zmazali, ale żeby mogli pożywać Paschę. Tak więc Piłat wyszedł do nich na zewnątrz, i rzekł: Co za skargę przynosicie przeciw temu człowiekowi? Odpowiedzieli, i rzekli mu: Gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy go tobie. Rzekł im więc Piłat: Weźcie go wy, a według Zakonu waszego osądźcie go. Rzekli mu tedy żydzi: Nam nie wolno nikogo zabijać. Aby się wypełniły słowa Jezusa, które powiedział, oznajmiając, jaką śmiercią miał umrzeć. Wyszedł więc Piłat znowu do pretorium i wezwał Jezusa i rzekł mu: Tyś jest król żydowski? Odpowiedział Jezus: Sam od siebie to mówisz, czy też inni powiedzieli ci o mnie? Odpowiedział Piłat: Czyż ja żydem jestem? Naród twój i najwyżsi kapłani wydali mi ciebie; coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi walczyliby pewnie, żebym nie był wydany żydom; lecz teraz królestwo moje nie jest stąd. Rzekł mu tedy Piłat: Toś ty jest król? Odpowiedział Jezus: Ty mówisz, że ja jestem królem. Jam się na to narodził, i na to przyszedłem na świat, abym świadectwo dał prawdzie. Wszelki, który jest z prawdy, słucha głosu mego. Rzecze mu Piłat: Co to jest prawda? A gdy to powiedział, znowu wyszedł do żydów i mówi im: Ja żadnej winy w nim nie znajduję. Lecz macie zwyczaj, abym wam jednego wypuścił na Paschę; chcecie tedy, żebym wam wypuścił króla żydowskiego? Znowu więc wszyscy zawołali, mówiąc: Nie tego, ale Barabasza! A Barabasza był zbójcą. Wtedy więc Piłat wziął Jezusa, i ubiczował. A żołnierze uplótłszy koronę z ciernia, włożyli mu na głowę, i przyodziali go szatą szkarłatną. I przychodzili do niego, i mówili: Witaj, królu żydowski! I bili go po twarzy. Wyszedł więc znowu Piłat na zewnątrz, i rzecze im: Oto wam go wyprowadzam abyście poznali, że w nim żadnej winy nie znajduję. (Wyszedł tedy Jezus, niosąc cierniową koronę i szatę szkarłatną). I rzecze im: Oto człowiek. Gdy go więc ujrzeli najwyżsi kapłani i słudzy, zawołali, mówiąc: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go! Rzecze im Piłat: Weźcie go wy, i ukrzyżujcie, bo ja w nim winy nie znajduję. Odpowiedzieli mu żydzi: My Zakon mamy, a według Zakonu powinien umrzeć, bo się synem Bożym czynił. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, bardziej się przeląkł. I wszedł znowu do pretorium, i rzekł do Jezusa: Skąd ty jesteś? Lecz Jezus nie dał mu odpowiedzi. Rzecze mu więc Piłat: Do mnie nie mówisz? Nie wiesz, że mam moc ukrzyżować cię, i mam moc wypuścić cię? Odpowiedział Jezus: Nie miałbyś żadnej mocy nade mną, gdyby ci z góry nie było dane. Dlatego, który mię tobie wydał, większy grzech ma. I odtąd Piłat starał się go wypuścić. Lecz żydzi wołali, mówiąc: Jeśli tego wypuścisz, nie jesteś przyjacielem cesarskim; każdy bowiem, co się czyni królem, sprzeciwia się cesarzowi. Piłat więc usłyszawszy te słowa, wyprowadził Jezusa przed pretorium, i usiadł na stolicy sądowej, na miejscu, które zowią Litostrotos, a po żydowsku Gabbata. A był to dzień przygotowania Paschy, godzina prawie szósta. I mówi żydom: Oto król wasz. A oni zawołali: Strać, strać, ukrzyżuj go! Rzecze im Piłat: Króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli najwyżsi kapłani: Nie mamy króla, tylko cesarza. Wtedy więc wydał go im, aby był ukrzyżowany. I wzięli Jezusa, i wyprowadzili. A niosąc krzyż, wyszedł na to miejsce, które nazywają Trupia Głowa, a po żydowsku Golgota. Tam go ukrzyżowali, a z nim innych dwóch, z jednej i z drugiej strony, a w pośrodku Jezusa. Napisał zaś Piłat i tytuł, i umieścił nad krzyżem. Było zaś napisane: JEZUS NAZAREŃSKI KRÓL ŻYDOWSKI. Ten więc napis czytało wielu żydów, gdyż blisko miasta było miejsce, gdzie był ukrzyżowany Jezus; a było napisane po hebrajsku, po grecku i po łacinie. Mówili więc Piłatowi najwyżsi kapłani żydowscy: Nie pisz: Król żydowski, ale że on powiedział: Jestem królem żydowskim. Odpowiedział Piłat: Com napisał, napisałem. Żołnierze więc, gdy go ukrzyżowali, wzięli szaty jego (i uczynili cztery części, każdemu żołnierzowi część) i suknię. A była suknia nieszyta, od wierzchu całodziana. Rzekli tedy jeden do drugiego: Nie krajmy jej, ale rzućmy o nią losy, czyja ma być; żeby się wypełniło Pismo, które mówi: „Podzielili sobie szaty moje, a o suknię moją los rzucili”. I to więc żołnierze uczynili. A stały obok krzyża Jezusowego matka jego i siostra matki jego, Maria Kleofasowa, i Maria Magdalena. Gdy więc ujrzał Jezus matkę i ucznia, którego miłował, stojącego, mówi matce swojej: Niewiasto, oto syn twój. Potem mówi uczniowi: Oto matka twoja. I od tej chwili wziął ją uczeń do siebie. Potem, wiedząc Jezus, że wszystko się już wypełniło, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. A było tam naczynie postawione, pełne octu; oni tedy włożywszy na hizop gąbkę pełną octu, podali do ust jego. Jezus więc, gdy przyjął ocet, rzekł: Wykonało się. I skłoniwszy głowę, oddał ducha. Żydzi tedy (ponieważ był to dzień Przygotowania), aby na szabat nie zostały ciała na krzyżu (albowiem był to wielki ów dzień szabatu), poprosili Piłata, aby połamano im golenie, i zdjęto ich. Przyszli więc żołnierze, i pierwszemu połamali golenie i drugiemu, który z nim był ukrzyżowany. Lecz przyszedłszy do Jezusa, gdy ujrzeli, że już umarł, nie łamali goleni jego, ale jeden z żołnierzy włócznią otworzył bok jego, a natychmiast wyszła krew i woda, ten zaś, który widział dał świadectwo, i prawdziwe jest świadectwo jego. A on wie, że prawdę mówi, abyście i wy wierzyli. Albowiem to się stało, aby się wypełniło Pismo: „Nie będziecie łamać kości jego”. I znowu inne Pismo mówi: „Zobaczą, kogo przebodli”. Potem zaś poprosił Piłata Józef z Arymatei (przeto że był uczniem Jezusowym, lecz tajemnym z bojaźni przed żydami), żeby mógł zdjąć ciało Jezusowe. I pozwolił Piłat. Przyszedł więc, i zdjął ciało Jezusowe. Przybył też i Nikodem, który niegdyś przyszedł był w nocy do Jezusa, niosąc mieszaninę mirry i aloesu około stu funtów. Wzięli więc ciało Jezusowe, i obwiązali je z wonnościami w prześcieradła, jak żydzi mają zwyczaj grzebać. A na miejscu, gdzie został ukrzyżowany, był ogród, w ogrodzie zaś grób nowy, w którym jeszcze nikt nie był położony. Tam więc, ponieważ grób był blisko, z powodu żydowskiego dnia Przygotowania, położyli Jezusa.

św. Augustyn: Gdy Pan zakończył mowę do uczniów po wieczerzy, dodawszy modlitwę skierowaną do Ojca, św. Jan Ewangelista tak rozpoczyna opis Jego męki: Wyszedł Jezus z uczniami swoimi za potok Cedron, gdzie był ogród, do którego wszedł on i uczniowie jego. Nie nastąpiło to natychmiast, gdy zakończona została modlitwa, lecz inne jeszcze rzeczy miały miejsce, które przez niego opuszczone, u innych ewangelistów mogą być poznane.

św. Jan Chryzostom: Lecz czemu nie powiedział: Skończywszy modlitwę, udał się tam? Ponieważ modlitwa była wypowiedziana słowami z powodu uczniów. W nocy zaś idzie, przekracza potok i zmierza do miejsca znanego zdrajcy, usuwając trud tym, którzy nastawali na Niego i pokazując uczniom, że idzie na śmierć, chcąc tego.

Alkuin: Przekracza potok, ponieważ pije z potoku męki (Psalm 109). Gdzie był ogród: aby grzech popełniony w ogrodzie, w ogrodzie został zgładzony. Raj bowiem tłumaczy się jako ogród przyjemny.

św. Jan Chryzostom: Abyś słysząc o ogrodzie, nie sądził, że chodzi o coś ukrytego, dodaje: Ale i Judasz, który go wydał, znał to miejsce, bo się tam często schodził Jezus z uczniami swoimi.

Teofilakt: Wiedział bowiem Judasz, że Pan zwykł w czasie świąt zawsze nauczać uczniów czegoś wzniosłego. Jego zwyczajem było pouczanie o tajemnicach w takich właśnie miejscach.

Glosa: Pokazał Ewangelista w jaki sposób Judasz mógł przybyć do miejsca, w którym był Chrystus. Teraz pokazuje, w jaki sposób tam przychodzi, mówiąc: Judasz więc wziąwszy rotę, a od najwyższych kapłanów i faryzeuszów służbę, przychodzi tam z latarniami i pochodniami i z bronią.

św. Augustyn: Była to rota żołnierzy, nie zaś żydów.

św. Jan Chryzostom: Byli żołnierzami, gotowymi zrobić wszystko za pieniądze.

Teofilakt: Nieśli ze sobą latarnie i pochodnie, aby Chrystus nie uciekł, ukrywając się w ciemnościach.

św. Jan Chryzostom: Wiele razy wysyłali innych, aby Go pochwycić, ale nie mogli. Stąd jasne jest, ze teraz sam siebie wydał. Dlatego jest też dodane: Jezus więc wiedząc wszystko, co nań przyjść miało, wyszedł, i rzecze im: Kogo szukacie? Odpowiedzieli mu: Jezusa Nazareńskiego.

Teofilakt: Pyta zaś, ale nie pragnąc dowiedzieć się. Wiedział bowiem wszystko co miało stać się z Nim, ale chcąc pokazać, że będąc obecnym, mógł być przez nich nie widziany. Mówi się bowiem: Rzecze im Jezus: Jam jest.

św. Jan Chryzostom: Będąc pomiędzy nimi, zaślepił ich oczy. Ewangelista wskazuje, że to nie ciemności były tego przyczyną, mówiąc, że mieli ze sobą lampy. Gdyby zaś ich nie mieli, powinni rozpoznać Go po głosie. Jeśli zaś nie znali Go, to jakże nie znał Go Judasz, który stale z Nim przebywał? I dlatego dodaje: A stał też z nimi Judasz, który go wydawał. Uczynił tak Jezus, pokazując, że nie tylko nie mogli Go pojmać ani zobaczyć między sobą, gdyby nie zgodził się na to. Stąd jest dodane: Skoro więc im rzekł: Jam jest, cofnęli się wstecz, wstecz padli na ziemię (…) Lecz ponieważ trwali w złości i nie mieli żadnego usprawiedliwienia, wtedy wydał sam siebie w ich ręce. Dlatego mówi się: Spytał ich tedy znowu: Kogo szukacie? A oni odpowiedzieli: Jezusa Nazareńskiego. Odpowiedział Jezus: Powiedziałem wam, że ja jestem (…) Jeśli więc mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. Jakby mówił: Jeśli mnie szukacie, to nie macie nic do nich. Oto ja wydaję sam siebie, pokazując, aż do ostatniej godziny, swoją miłość do swoich.

św. Augustyn: Nieprzyjaciołom nakazuje i czynią, co im nakazuje. Pozwalają bowiem odejść tym, których Chrystus nie chce utracić.

św. Jan Chryzostom: Dlatego Ewangelista pokazując, że nie to było ich zamiarem, lecz moc Tego, który miał być pojmany, dodaje: Aby się wypełniły słowa, które był wyrzekł: Że z tych, których mi dałeś, nie straciłem nikogo. Stratą nie nazywa się śmierci, lecz wieczne potępienie, Ewangelista natomiast odnosi to także do obecnej chwili (…) Piotr ufając w słowo Pana i w to co się już dokonało, uzbraja się przeciw tym, którzy nadeszli. Stąd mówi się: Szymon Piotr tedy mając miecz, dobył go, i uderzył sługę najwyższego kapłana (…) Nie bez przyczyny zaś dodaje jeszcze: i uciął prawe ucho jego. Wydaje mi się, że zapał Apostoła oznacza, że atak skierowany był na głowę.

św. Augustyn: Tylko ten Ewangelista podaje imię tego sługi, gdy mówi: A słudze było na imię Malchus. Malchus tłumaczy się jako „Mający panować”. Cóż zaś oznacza ucho odcięte z powodu Pana i przez Pana uzdrowione, jeśli nie to, że słuch odcięty z racji starości, aby był w nowości duch i nie w starości litery. Któż będzie wątpił, że panować z Chrystusem będzie ten, komu udzielone zostało uzdrowienie?

św. Jan Chryzostom: Wtedy Chrystus sprawia cud, pouczając nas, iż tym, którzy źle czynią należy błogosławić i objawiając zarazem swoją moc. Ewangelista dlatego zaś podaje imię, aby tym, którzy czytali za jego czasów, wolno było szukać czy jest to prawdą.

św. Augustyn: Pan skarcił Piotra i zabronił posuwać się dalej. Stąd mówi się: Jezus więc rzekł Piotrowi: Włóż miecz twój do pochwy. Piotr został wezwany do cierpliwości i aby zapisano to dla rozważania.

św. Jan Chryzostom: Inaczej też pociesza go Chrystus, mówiąc: Kielicha, który mi dał Ojciec, czyż go pić nie będę?, pokazując, że nie z ich mocy działo się to, ale za Jego zgodą i że nie jest przeciwny Bogu, lecz posłuszny aż do śmierci.

św. Augustyn: To co Chrystus nazywa kielichem cierpienia przekazanym sobie przez Ojca, jest tym co mówi Apostoł w Liście do Rzymian (roz. 8): „Własnemu Synowi nie przepuścił, ale go wydał za nas wszystkich”. Prawdziwie dający ten kielich jest tym, który pije. Stąd ten Apostoł mówi (Ef. roz. 5): „Chrystus umiłował nas i wydał samego siebie za nas”.

Teofilakt: Dokonawszy wszystkiego co miało powstrzymać żydów, gdy sami to rozstrzygnęli, wtedy pozwala się odprowadzić. Dlatego mówi się następnie: Rota więc i trybun i słudzy żydowscy pojmali Jezusa.

św. Augustyn: Pojmali Tego, do którego się nie zbliżyli. Nie usłyszeli bowiem tych słów: „Przystąpcie do niego a rozjaśnijcie się” (Ps. 33) Gdyby tak bowiem zbliżyli się, nie aby zabić Go rękami, lecz pochwycili, aby objąć sercem. Teraz zaś, kiedy pojmali Go w ten sposób, daleko od Niego odeszli. Następnie mówi się: i związali go. Przez Niego bardziej winni być rozwiązani i być może byli wśród tych, którzy potem uwolnieni przez Chrystusa, mówili: „Potargałeś pęta moje” (Ps. 115).

św. Jan Chryzostom: I przyprowadzili go najpierw do Annasza. Dla przyjemności bowiem chwalili się tym co się stało, jakby tryumfem.

św. Augustyn: Ewangelista nie przemilcza przyczyny dlaczego tak się stało, dodając: bo był teściem Kajfasza, który był najwyższym kapłanem tego roku.

św. Beda: Z rozporządzenie boskiego stało się, aby ci, którzy byli ze sobą spokrewnieni, stowarzyszyli się w zbrodni. Lecz to co się mówi, że był kapłanem tego roku, jest przeciwne Prawu, w którym było nakazane, aby był jeden najwyższy kapłan, po którego śmierci następował jego syn.

Alkuin: Opowiada Józef, że ten Kajfasz kupił kapłaństwo na jeden rok. Nie dziwi więc, że niegodziwy kapłan niegodziwie sądzi. Często bowiem kto przez chciwość dochodzi do kapłaństwa, niesprawiedliwie w nim trwa.

św. Jan Chryzostom: Aby zaś słysząc o więzach nie niepokoił się słuchacz, wspomina Ewangelista proroctwo, ponieważ śmierć Chrystusa miała być zbawieniem dla całego świata. Dlatego mówi się: Kajfasz zaś był tym, który dał był radę żydom: Że pożyteczne jest, aby jeden człowiek umarł za lud.

św. Augustyn: Św. Jan zaczyna opowiadać o kuszeniu Piotra, gdy mówi: I szedł za Jezusem Szymon Piotr i drugi uczeń.

Alkuin: Z oddania szedł za nauczycielem, chociaż z daleka z powodu bojaźni.

św. Augustyn: Kim jest natomiast ten drugi uczeń, nie wolno pochopnie sądzić, ponieważ milczy się o tym. Zwykł zaś siebie samego św. Jan tak oznaczać i dodawać: którego miłował Jezus. Być może więc i on sam nim jest.

św. Jan Chryzostom: Lecz wyżej stawia Piotra, i wspomina przymus wobec siebie samego, abyś poznał, że pewniej od innych opowiada to co wydarzyło się na dziedzińcu (…) Pomija własną chwałę, dodając: A ten uczeń był znajomy najwyższemu kapłanowi, i wszedł z Jezusem na dziedziniec najwyższego kapłana (…) To więc, że Piotr przyszedł, wynikało z miłości, że nie wszedł na dziedziniec, z bojaźni. Stąd mówi się dalej: Piotr zaś stał u drzwi na dworze (…) Lecz że i Piotr wszedł do domu, wskazuje dodając: Wyszedł tedy ów drugi uczeń, który był znajomy najwyższemu kapłanowi, i pomówił z odźwierną, i wprowadził Piotra. Dlatego zaś nie on sam wprowadził Piotra, ponieważ przylgnął do Chrystusa i szedł za Nim. Następnie mówi się: Mówi więc Piotrowi służąca odźwierna: Czy i ty nie jesteś z uczniów tego człowieka? On mówi: Nie jestem. Mówi zaś: Czy i ty? Ponieważ w środku był już św. Jan.

św. Augustyn: Czeladź zaś i słudzy stali przy ogniu, bo zimno było i grzali się. A był z nimi i Piotr, stojąc i grzejąc się. Nie była to zima, a jednak zimno było, jak zwykło zdarzać się także w czasie równonocny wiosennej.

św. Jan Chryzostom: Ponieważ nie mogli zarzucić Chrystusowi żadnej zbrodni, to pytali Go o uczniów. Stąd mówi się: Kapłan więc najwyższy spytał Jezusa o jego uczniów.

Alkuin: I o naukę jego. Nie pyta z miłości do poznania prawdy, ale aby znaleźć powód, dzięki któremu mógłby oskarżyć Chrystusa i wydać namiestnikowi rzymskiemu na stracenie. Lecz Pan takiej udzielił odpowiedzi, iż nie przemilcza prawdy ani nie broni się. Mówi się bowiem: Odpowiedział mu Jezus: Jam jawnie mówił światu; jam zawsze nauczał w synagodze i w świątyni, gdzie wszyscy żydzi się schodzą, a w skrytości nic nie mówiłem.

Teofilakt: Wspomina zaś to proroctwo, które mówi (Iz. roz. 45): „Nie potajemnie mówiłem na miejscu ziemi ciemnym”.

św. Jan Chryzostom: Lub też przemawiał wprawdzie w ukryciu, ale nie bojąc się czy zwodząc, jak oni sądzili, lecz to co było mówione przewyższało zrozumienie wielu. Pragnąc zaś z nadmiary wiary godnym uczynić swe świadectwo, dodaje: Czemu mię pytasz? Pytaj tych, którzy słyszeli co im mówiłem: oto co wiedzą, co ja powiedziałem (…) Są to słowa ufającego w powiedzianą prawdę. Jest to bowiem ukazanie prawdy, gdy jako świadków przywołuje nieprzyjaciół.

Alkuin: Gdy zaś to rzekł, jeden ze sług, stojący tam, dał policzek Jezusowi, mówiąc: Tak odpowiadasz najwyższemu kapłanowi? Tak wypełniło się proroctwo (Tr. roz. 3): „Nadstawi bijącemu policzek”. Lecz Jezus niesłusznie bijącemu łagodnie odpowiada. Stąd mówi się dalej: Odpowiedział mu Jezus: Jeżelim źle powiedział, daj świadectwo o złym; a jeśli dobrze, czemu mię bijesz?

Teofilakt: Jakby mówił: Jeśli masz co do zarzucenia z tego co powiedziałem, pokaż, co źle powiedziałem. Jeśli zaś nie możesz, czemu się srożysz?

św. Jan Chryzostom: Nie znajdując zaś, co więcej mogliby uczynić, posyłają Go związanego do Kajfasza. Stąd mówi się: I odesłał go Annasz związanego do Kajfasza, najwyższego kapłana.         

św. Augustyn: Skoro powiedział Ewangelista, że związanego Jezusa odesłał Annasz do Kajfasza, wraca do miejsca opowieści, w którym pozostawił Piotra, aby wyjaśnić co wydarzyło się w domu Annasza w związku z jego potrójnym zaparciem się. Dlatego mówi się: A Szymon Piotr stał, i grzał się. Wspomina tu to co już wcześniej powiedział.

św. Jan Chryzostom: Piotr zapytany zapiera się: Rzekli mu tedy: Czy i ty nie jesteś z uczniów jego? A on się zaparł, i rzekł: Nie jestem.

św. Augustyn: Św. Jan tak wyjaśnia trzecie zaparcie się Piotra: Rzecze mu jeden ze sług najwyższego kapłana, krewny tego, któremu Piotr uciął ucho: Czyż ja ciebie nie widziałem z nim w ogrodzie?

św. Jan Chryzostom: Lecz ogród nie przypomina mu tego co tam zostało powiedziane ani wielkiej miłości, jaką tam przez słowa okazał. Dlatego mówi się: Znowu więc Piotr zaparł się, a natychmiast kur zapiał (…) Ewangeliści zgodnie opisują zaparcie się Piotra, nie oskarżając ucznia, lecz pragnąc nas pouczyć, jak wielkim jest złem całkowite odejście od Boga i ufanie sobie samemu.

św. Augustyn: Ewangelista powraca do swej opowieści, którą porzucił, by wyjaśnić zaparcie się Piotra. Stąd mówi się: Przyprowadzają tedy Jezusa od Kajfasza do pretorium. Lecz jeśli do Kajfasza, to czemu do pretorium? Czy nic innego nie chce wskazać jak miejsce, w którym mieszkał namiestnik Piłat? (… ) Lub też z innej pilnej przyczyny z domu Annasza, w którym obaj się znajdowali, Kajfasz przeszedł do pretorium namiestnika i teściowi swemu zostawił Jezusa na przesłuchanie.

św. Jan Chryzostom: a było rano. Zanim zapiał kur, Chrystus zaprowadzony został do Kajfasza, rano natomiast do Piłata. Przez to pokazuje Ewangelista, że całą noc pytany przez Kajfasza, o nic nie został oskarżony i dlatego odesłany został do Piłata. Zostawiając innym do opowiedzenia, sam przedstawia co miało miejsce dalej. Mówi się bowiem: I sami nie weszli do pretorium.

św. Augustyn: To znaczy do części domu zamieszkanej przez Piłata, jeśli był to dom Kajfasza. Czemu zaś nie weszli, to wyjaśnia dodając: aby się nie zmazali, ale żeby mogli pożywać Paschę.

św. Jan Chryzostom: Ponieważ wtedy żydzi przygotowywali paschę. Chrystus zaś dzień wcześniej spożywał paschę, przenosząc swoją śmierć na piątek, gdy sprawowana była stara pascha.

Alkuin: Paschą właściwie nazywa się ten dzień, w którym zabijany był baranek wieczorem. Następne siedem dni nazywane były dniami przaśników, w trakcie których nic kwaszonego nie powinno znajdować się w domach (…) Pascha zatem nie oznacza tu złożenia w ofierze baranka, co następowało wieczorem czternastego dnia po pełni księżyca, lecz wielką uroczystość, sprawowaną piętnastego dnia po złożeniu baranka.

Teofilakt: Lecz Piłat postępując łagodniej, sam wychodzi. Stąd mówi się: Tak więc Piłat wyszedł do nich na zewnątrz.

św. Jan Chryzostom: Ale widząc Chrystusa związanego i przyprowadzonego, nie ocenił, iż jest to niewątpliwy dowód oskarżenia, lecz pyta. Dlatego mówi się: i rzekł: Co za skargę przynosicie przeciw temu człowiekowi?

św. Augustyn: Odpowiedzieli, i rzekli mu: Gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy go tobie. Niech będą zapytani i niech odpowiedzą uwolnieni od duchów nieczystych, ślepi, którzy widzą, martwi, którzy powstali i co wszystko przewyższa, głupi, którzy stali się mądrzy, czy Jezus jest złoczyńcą? Lecz mówią oni to, co On sam zapowiadał przez proroka (Ps. 37): „Którzy oddają złem za dobre, uwłaczali mi”.

Alkuin: Rzekł im więc Piłat: Weźcie go wy, a według Zakonu waszego osądźcie go. Jakby mówił: Wy, którzy macie Prawo, wiecie jak Prawo osądza takich. Wedle tego co wiecie, że jest sprawiedliwe, tak uczyńcie.

św. Augustyn: Rzekli mu tedy żydzi: Nam nie wolno nikogo zabijać. Nie wolno zabijać nikogo, z powodu święta, które już się zaczęło.

św. Jan Chryzostom: Lub dlatego sami nie zabijają, ponieważ władza ich została ograniczona przez władców rzymskich (…) Aby się wypełniły słowa Jezusa, które powiedział, oznajmiając, jaką śmiercią miał umrzeć. Ponieważ żydom nie wolno było krzyżować. Lub dlatego mówi tak Ewangelista, ponieważ nie tylko przez nich, ale i przez pogan miał być zabity Chrystus (…) Piłat, chcąc uwolnić Jezusa z nienawiści żydów, nie przeciąga długo sądu. Stąd mówi się: Wyszedł więc Piłat znowu do pretorium i wezwał Jezusa.

Alkuin: i rzekł mu: Tyś jest król żydowski? Tymi słowami pokazuje Piłat, że żydzi zarzucali tę zbrodnię, iż Chrystus nazywał siebie królem żydowskim.

Teofilakt: Odpowiedział Jezus: Sam od siebie to mówisz, czy też inni powiedzieli ci o mnie? Wskazuje przez to, że Piłat jest nierozumny i nierozważnie osądza. Jakby mówił przez to: Jeśli to mówisz od siebie, podaj znaki mego buntu. Jeśli zaś od innych przejąłeś, to uczyń zwykłe badanie.

św. Augustyn: Wiedział zaś Pan, że Piłat zapyta i On sam odpowie. A chciał być zapytany, nie aby samemu poznać, ale aby zostało zapisane co chciał, aby poznano.

św. Jan Chryzostom: Nie pyta zatem nie znając, ale chcąc, by przez niego byli oskarżeni żydzi. Stąd mówi się dalej: Odpowiedział Piłat: Czyż ja żydem jestem?

św. Augustyn: Usuwa od siebie podejrzenie, że mógł pytać sam od siebie, pokazując, że usłyszał od tym od żydów. Stąd dodaje: Naród twój i najwyżsi kapłani wydali mi ciebie. Z kolei dodając: coś uczynił? Wystarczająco pokazuje przedmiot winy. Tak jakby mówił: Jeśli ty przeczysz, że jesteś królem, cóż uczyniłeś, że wydali mi ciebie.

św. Jan Chryzostom: Pokazuje Chrystus Piłatowi, że nie ma tu zła i chce pokazać, że nie jest tylko człowiekiem, lecz Bogiem i Synem Bożym (…) i rozprasza podejrzenie panującego. Dlatego mówi się: Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata (…) Nie panuje tak, jak panują królowie ziemscy, ale ponieważ ma panowanie z wysoka, które nie jest ludzkie, lecz znacznie większe i jaśniejsze. Dlatego dodaje: gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi walczyliby pewnie, żebym nie był wydany żydom. Pokazuje, że tu Jego królestwo jest słabe, ponieważ ma siłę od sług. W niebie zaś wystarczy samo sobie, nikogo nie potrzebując.

św. Augustyn: Skoro wskazał, że Jego królestwo nie jest z tego świata, dodaje: lecz teraz królestwo moje nie jest stąd. Nie powiedział: Nie jest tu. Jest tu bowiem Jego królestwo, aż do skończenia świata, mając w sobie zmieszany kąkol z ziarnem, aż do żniw (…) Rzekł mu tedy Piłat: Toś ty jest król? Odpowiedział Jezus: Ty mówisz, że ja jestem królem. Nie żeby bał się wyznać, że jest królem, lecz tak powiedział, iż nie przeczy, że jest królem i że nie jest takim, którego królestwo jest z tego świata. Powiedział bowiem: Ty mówisz, tak jakby mówił: Cielesny cieleśnie mówisz. Następnie dodaje: Jam się na to narodził, i na to przyszedłem na świat, abym świadectwo dał prawdzie. Wszelki, który jest z prawdy, słucha głosu mego (…) Jasne jest, że wspomina tu swe narodzenie w czasie, gdy wcielony przyszedł na świat, nie zaś to bez początku, którym jest jako Bóg.

św. Jan Chryzostom: Trzeba zauważyć, że pokazuje swoje uniżenie, kiedy zachowywał milczenie, gdy mówiono, że jest złoczyńcą. Skoro zaś zapytany został o królestwo, wtedy przemówił do Piłata, pouczając go i kierując ku sprawom wyższym. I pokazuje, iż nic nie uczynił przewrotnego, przez to co mówi: abym świadectwo dał prawdzie (…) To mówiąc, pociąga i przekonuje słuchającego, że staną się te rzeczy, o których mówi. I Piłata skłania krótkimi słowami, aby szukał, czym jest prawda. Mówi się bowiem: Rzecze mu Piłat: Co to jest prawda?

św. Augustyn: Gdy powiedział Piłat: Co to jest prawda?, to sądzę, że natychmiast przypomniał sobie zwyczaj żydów, iż zwykł im wypuszczać jednego na Paschę (…) Stąd mówi się: A gdy to powiedział, znowu wyszedł do żydów.

Alkuin: Lub też nie oczekiwał, że usłyszy odpowiedź, bo być może nie był godny ją usłyszeć.

św. Jan Chryzostom: i mówi im: Ja żadnej winy w nim nie znajduję. Nie powiedział: Ponieważ zgrzeszył i winien jest śmierci, wybaczając mu z racji święta, lecz najpierw go usprawiedliwia (…) i dlatego wyjaśnia: Lecz macie zwyczaj, abym wam jednego wypuścił na Paschę.

św. Beda: Ten zwyczaj nie był przepisem Prawa, ale pochodził z dawnej tradycji ojców, aby z racji wspomnienia uwolnienia z Egiptu, jednego także wypuszczano w dniu Paschy. Następnie Piłat mówi ku zachęcie: chcecie tedy, żebym wam wypuścił króla żydowskiego?

Teofilakt: Jakby mówił: Tego, którego oskarżacie, że przypisuje sobie królowanie, ja nakazuję uwolnić, ponieważ nie jest takim.

św. Augustyn: Znowu więc wszyscy zawołali, mówiąc: Nie tego, ale Barabasza! A Barabasza był zbójcą. Nie oskarżamy was, żydzi, iż uwolniliście złoczyńcę, lecz że zabiliście niewinnego. Gdyby to jednak nie nastąpiło, nie byłoby prawdziwej paschy (…) Wtedy więc Piłat wziął Jezusa, i ubiczował. Uważa się, ze Piłat uczynił tak, aby jego niegodziwością żydzi zaspokojeni, osądzili, że tyle Chrystusowi wystarczy i przestali się srożyć aż do Jego śmierci. Z tej samej racji namiestnik pozwolił swej rocie uczynić to co nastąpi lub nawet i nakazał. Ewangelista mówi bowiem, że uczynili to żołnierze, ale nie mówi, że rozkazał to Piłat. Mówi się bowiem: A żołnierze uplótłszy koronę z ciernia, włożyli mu na głowę, i przyodziali go szatą szkarłatną. I przychodzili do niego, i mówili: Witaj, królu żydowski! I bili go po twarzy.

św. Beda: Przez cierniową koronę oznaczone jest przyjęcie naszych grzechów, które jak ciernie z ziemi, tak wyrastają z naszego ciała. Przez płaszcz purpurowy oznaczone jest z kolei ciało podległe doznaniom.

św. Jan Chryzostom: Ty natomiast słysząc to, stale miej w umyśle i naśladuj widząc Króla ziemi i Pana Aniołów doznającego wstydu i znoszącego wszystko w milczeniu (…) Aby widząc obelgę wyrządzona Mu przez żołnierzy, ochłonęli w gniewie, wyprowadza do nich ukoronowanego Jezusa. Stąd mówi się: Wyszedł więc znowu Piłat na zewnątrz, i rzecze im: Oto wam go wyprowadzam abyście poznali, że w nim żadnej winy nie znajduję.

św. Augustyn: Wyszedł tedy Jezus, niosąc cierniową koronę i szatę szkarłatną. Nie jaśniał władzą, lecz napełniony hańbą. Mówi się następnie: I rzecze im: Oto człowiek. Jakby mówił: Jeśli króla nienawidzicie, to już teraz odpuście, skoro ujrzeliście Go znękanego (…) Nienawiść żydów z racji wstydu Chrystusa nie ostygła, lecz jeszcze bardziej się rozpaliła i wzrosła. Dlatego mówi się: Gdy go więc ujrzeli najwyżsi kapłani i słudzy, zawołali, mówiąc: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go!

św. Jan Chryzostom: Zobaczył Piłat, że wszystko na próżno się dzieje. Stąd mówi się dalej: Rzecze im Piłat: Weźcie go wy, i ukrzyżujcie. Jest to słowo złorzeczącego i przymuszającego do rzeczy, której nie mogą uczynić. Żydzi sami przyprowadzili Chrystusa, aby stało się to z rozkazu namiestnika. Wydarzyła się jednak rzecz odwrotna, iż sąd namiestnika raczej Go uwolnił i dlatego mówi się: bo ja w nim winy nie znajduję. Stale uwalnia Go od zarzutów i stąd jest jasne, że i wcześniejsze rzeczy dokonały się z racji ich szaleństwa.

św. Augustyn: Odpowiedzieli mu żydzi: My Zakon mamy, a według Zakonu powinien umrzeć, bo się synem Bożym czynił. Oto inna jeszcze większa nienawiść. Małą się zdaje, tak jak przypisanie sobie władzy królewskiej. Żadnej z nich jednak Jezus nie przypisuje sobie kłamliwie, lecz obie są prawdziwe. Jest i jednorodzonym Synem Bożym i królem ustanowionym przez Boga nad Syjonem, jego świętą górą.

św. Jan Chryzostom: Z kolei Piłat wystraszył się słuchając ich i przeląkł się, by nie było prawdą to zostało powiedziane i nie zdawało się, iż niegodziwie postępuje. Stąd mówi się: Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, bardziej się przeląkł.

św. Beda: Nie przeląkł się, że usłyszał Prawo, ponieważ był cudzoziemcem, lecz bardziej się wystraszył, by nie zabić Syna Bożego.

św. Jan Chryzostom: Piłat, zdjęty trwogą, ponownie podejmuje śledztwo. Dlatego mówi się: I wszedł znowu do pretorium, i rzekł do Jezusa: Skąd ty jesteś? Nie pyta już więcej: Co uczyniłeś. Z kolei mówi się: Lecz Jezus nie dał mu odpowiedzi. Ten, który usłyszał, że na to się narodziłem i na to przyszedłem i że królestwo moje nie jest stąd, gdy powinien przeciwstawić się i uwolnić Chrystusa, nie uczynił tego, lecz uległ naciskom żydów. Dlatego też i Chrystus nie odpowiada mu, ponieważ pytał o wszystko na próżno (…) Ponieważ Chrystus milczał, mówi się dalej: Rzecze mu więc Piłat: Do mnie nie mówisz? Nie wiesz, że mam moc ukrzyżować cię, i mam moc wypuścić cię? Zobacz, jak sam siebie potępia. Jeśli posiadasz całą władzę, to czemu nie uwolnisz Tego, którego winy nie znajdujesz? Ponieważ więc przeciw sobie samemu wypowiedział, odpowiedział Jezus: Nie miałbyś żadnej mocy nade mną, gdyby ci z góry nie było dane, pokazując, że nie dzieje się to wprost wedle zamysłów innych, lecz dopełnia się w sposób tajemniczy. Abyś zaś słysząc to, nie sądził, że uwalnia go z winy, dodaje Chrystus: Dlatego, który mię tobie wydał, większy grzech ma.

św. Augustyn: Nauczmy się z tego co powiedział, i co Apostoł powtarza (Rz. roz. 13): „Nie ma zwierzchności, jak tylko od Boga”, że więcej grzeszy ten, kto władzy wydaje niewinnego na zabicie niż sama władza, która go zabija z obawy przed jakąś większą władzą. Taką bowiem Bóg dał mu władzę, że był pod mocą cezara. Stąd mówi Chrystus: Nie miałbyś żadnej mocy nade mną, gdyby ci z góry nie było dane (…) I odtąd Piłat starał się go wypuścić. Czytaj wcześniejsze fragmenty i znajdziesz tam, ze już wtedy chciał uwolnić Jezusa. I odtąd trzeba rozumieć, że z tego powodu, to znaczy, aby nie mieć winy zabicia niewinnego wydanego sobie.

św. Jan Chryzostom: Lecz żydzi wołali, mówiąc: Jeśli tego wypuścisz, nie jesteś przyjacielem cesarskim; każdy bowiem, co się czyni królem, sprzeciwia się cesarzowi. Lecz jak możecie to wykazać? Purpurą, koroną, żołnierzami? Czyż nie zawsze chodził z dwunastoma uczniami, przechodząc przez wszystkie wsie?

św. Augustyn: Teraz zaś nie mógł zaprzeczyć cezara jako źródła swej władzy (…) i dlatego mówi się: Piłat więc usłyszawszy te słowa, wyprowadził Jezusa przed pretorium, i usiadł na stolicy sądowej, na miejscu, które zowią Litostrotos, a po żydowsku Gabbata.

św. Jan Chryzostom: Wyszedł zaś, aby osądzić rzecz, co pokazuje, gdy zasiada na trybunale.

Alkuin: A był to dzień przygotowania Paschy, godzina prawie szósta. Przygotowaniem nazywa się szósty dzień po szabacie, kiedy przygotowywano rzeczy konieczne na sam szabat, tak jak powiedziano o mannie (Wj. roz. 16): „A szóstego dnia zbierali pokarmy w dwójnasób”. Ponieważ szóstego dnia został stworzony człowiek i siódmego dnia Bóg odpoczął, dlatego też szóstego cierpiał za człowieka, a w szabat odpoczywał w grobie.

św. Jan Chryzostom: Piłat, wychodząc, aby osądzić, nie dokonał jednak żadnego osądu, wydał Chrystusa, sądząc, iż tak ich poruszy. Dlatego mówi się: I mówi żydom: Oto król wasz.

Teofilakt: Jakby mówił: Oto jakiego człowieka oskarżacie, że przejął waszą władzę, pokornego, który niczego takiego nie zamierzał.

św. Jan Chryzostom: Bez wątpienia to co powiedziano wystarczyło, aby pohamować ich od gniewu. Lecz bali się, że uwolniony, Chrystus pociągnie za sobą tłumy (…) Stąd bardziej żydzi nastają i dlatego mówi się: A oni zawołali: Strać, strać, ukrzyżuj go!

św. Augustyn: Rzecze im Piłat: Króla waszego mam ukrzyżować? Chcąc w ten sposób wydobyć ich z hańby, których nie mógł pohamować wstydem Chrystusa.

św. Jan Chryzostom: Odpowiedzieli najwyżsi kapłani: Nie mamy króla, tylko cesarza. Ponieważ zgodnie odrzucili królestwo Boże, zostawił ich Bóg swojemu sądowi. Odrzucając królestwo Chrystusa, odwołali się do tego, które jest cezara.

św. Augustyn: Lecz Piłat zaraz został pokonany przez strach i dlatego mówi się: Wtedy więc wydał go im, aby był ukrzyżowany. W sposób oczywisty zdawałby się działać przeciw cezarowi, gdyby, skoro wyznali żydzi, że nie mają innego króla, jak tylko cezara, innego króla chciał im wprowadzić, wypuszczając nieukaranego (…) Nie powiedziano zaś: wydał go im, aby go ukrzyżowali, lecz aby był ukrzyżowany, mianowicie z osądu i mocy namiestnika.

Glosa: Na rozkaz namiestnika, wzięli żołnierze Chrystusa na ukrzyżowanie. Dlatego mówi się: I wzięli Jezusa, i wyprowadzili.

św. Jan Chryzostom: Ponieważ traktowali drzewo jako godne wzgardy i unikania i nie chcieli sami go dotykać, dlatego też nakładają je na skazanego Jezusa. Stąd mówi się: A niosąc krzyż, wyszedł na to miejsce, które nazywają Trupia Głowa, a po żydowsku Golgota. Tam go ukrzyżowali. Podobnie działo się w zapowiedziach męki. Izaak przecież niósł drewno na ofiarę.

Teofilakt: Lecz gdy Izaak został uwolniony, w ofierze złożony został baranek. Tak i tu natura boska pozostała nienaruszona, lecz człowieczeństwo, nazwane barankiem, jako syn błądzącego Adama, zostało złożone w ofierze.

św. Jan Chryzostom: Niektórzy mówią, że w miejscu nazwanym Trupią Głową, zmarł Adam i tam został pochowany, aby w miejscu, gdzie zapanowała śmierć, tam i Jezus odniósł zwycięstwo (…) Ukrzyżowali Chrystusa z przestępcami. Stąd mówi się: Tam go ukrzyżowali, a z nim innych dwóch, z jednej i z drugiej strony, a w pośrodku Jezusa, tak wypełniając proroctwo, że „ze złoczyńcami został policzony” (Iz. roz. 53) (…) Tak jak na drzewie tryumfu znajdują się słowa opisujące zwycięstwo, tak też Piłat napisał napis na krzyżu Chrystusa. Dlatego mówi się dalej: Napisał zaś Piłat i tytuł, i umieścił nad krzyżem, zarówno opowiadając się na Chrystusem, jak i oddzielając Go od łotrów. Podobnie też pokazując złość żydów, skoro powstali przeciw swemu królowi. Stąd mówi się: Było zaś napisane: JEZUS NAZAREŃSKI KRÓL ŻYDOWSKI.

św. Beda: Przez to jest pokazane, że Jego królestwo już wtedy nie zostało zniszczone, jak sądzili, ale że bardziej jeszcze zostało wzmocnione.

św. Augustyn: Lecz czy Chrystus jest tylko królem żydów, czy także pogan? Oczywiście, że pogan też, skoro mówi (Ps. 2): „A ja jestem ustanowiony królem od niego nad Syjonem górą świętą jego”. Dodaje jeszcze: „Żądaj ode mnie, a dam ci narody w twe dziedzictwo” (…) Jest więc Chrystus królem żydów, z racji żydowskiego obrzezania, nie cielesnego tylko, ale obrzezania serca. Nie co do litery, lecz co do ducha.

św. Jan Chryzostom: Ten więc napis czytało wielu żydów, gdyż blisko miasta było miejsce, gdzie był ukrzyżowany Jezus. Jest prawdopodobne, że wielu pogan zebrało się razem z żydami z powodu święta. I aby nikt nie pozostał w niewiedzy, nie w jednym, ale w trzech językach napisano. Dlatego mówi się: a było napisane po hebrajsku, po grecku i po łacinie (…) Żydzi nadal odnosili się z nienawiścią do ukrzyżowanego. Stąd mówi się: Mówili więc Piłatowi najwyżsi kapłani żydowscy: Nie pisz: Król żydowski, ale że on powiedział: Jestem królem żydowskim. Jest to wypowiedź i zdanie ogólne. Gdyby natomiast dodano: On powiedział, to jego lekkomyślność i pycha jawiłaby się jako zbrodnia. Lecz Piłat trwał przy wcześniejszym postanowieniu i dlatego mówi się: Odpowiedział Piłat: Com napisał, napisałem (…) Lecz cóż powiecie, szaleni kapłani? Czyż nie było prawdą, co Jezus powiedział: Jestem królem żydowskim? Jeśli nie może być zmienione to co napisał Piłat, to czy może być zmienione to co mówi prawda? Dlatego też i Piłat napisał co napisał, ponieważ Pan powiedział to co powiedział.

św. Augustyn: Żołnierze więc, gdy go ukrzyżowali, wzięli szaty jego. O rzuceniu losu i podziale szat Chrystusa, inni Ewangeliści mówią krótko i niejasno. Św. Jan natomiast otwarcie opowiada. Mówi się bowiem: i uczynili cztery części, każdemu żołnierzowi część, z czego wynika, że czterech żołnierzy brało udział w ukrzyżowaniu. Z kolei mówi się: i suknię, co trzeba jeszcze uzupełnić: wzięli, aby takie było znaczenie: Wzięli zaś i tunikę. Tak Ewangelista powiedział, abyśmy widzieli, że o inne części ubrania nie rzucili losu, lecz tylko o tunikę, którą wzięli z innymi, ale nie podzielili. O niej bowiem mówi się, wyjaśniając: A była suknia nieszyta, od wierzchu całodziana (…) Czemu zaś nie rzucili o nią losu, opowiada, mówiąc: Rzekli tedy jeden do drugiego: Nie krajmy jej, ale rzućmy o nią losy, czyja ma być (…) Z opowieścią Ewangelisty współbrzmi i świadectwo prorockie. Dlatego też dodaje: żeby się wypełniło Pismo, które mówi: „Podzielili sobie szaty moje, a o suknię moją los rzucili”.

św. Jan Chryzostom: Zauważ pewność proroka. Mówił bowiem Prorok zarówno o tym co podzielone, jak i nie podzielone. Szaty przecież podzielili, lecz suknię powierzyli losowi.

św. Augustyn: Podzielone na cztery części szaty Pana naszego Jezusa Chrystusa oznaczają cztery części Jego Kościoła, to znaczy rozciągnięty na cztery strony świata (…) Suknia, o którą rzucono los, oznacza jedność wszystkich części, która polega na węźle miłości. Bowiem miłość posiada taką nadzwyczajną moc, i przewyższa wiedzę, i jest nad wszystkimi przykazaniami, wedle słów z Listu do Kolosa (roz. 3): „A nad to wszystko miejcie miłość” (…) I dodaje: całodziana, ponieważ nikt nie jest jej pozbawiony, kto należy do całości, dzięki której Kościół nazwany jest katolickim (…) W losie zaś wyrażona jest łaska Boża. Gdy bowiem rzucony jest los, to zdaje się nie na osobę czy zasługę, lecz na tajemny osąd Boga.

Teofilakt: Lub inaczej można tłumaczyć. Suknia niesyta oznacza ciało Chrystusa, które przez wyższą moc zostało utkane. Duch Święty bowiem zstąpił i moc Najwyższego zacieniła Dziewicę. To przenajświętsze ciało pozostało niepodzielne. Nawet jeśli jest dzielone dla poszczególnych ludzi, uświęcając każdą duszę i ciało, to w całości i niepodzielnie pozostaje we wszystkich (…) Gdy żołnierze skupieni byli na swojej beztrosce, Chrystus troszczy się o swoją rodzicielkę. Stąd mówi się: I to więc żołnierze uczynili. A stały obok krzyża Jezusowego matka jego i siostra matki jego, Maria Kleofasowa, i Maria Magdalena.

św. Jan Chryzostom: I chociaż stały też i inne kobiety, to żadnej nie wymienia jak tylko matkę, ucząc nas oddawać matkom coś więcej. Tak jak rodziców można niekiedy traktować jako nieprzyjaciół w sprawach duchowych, tak też, kiedy nic nie przeszkadza, wypada wszystkiego im udzielić i nad innych przenieść. Stąd mówi się: Gdy więc ujrzał Jezus matkę i ucznia, którego miłował, stojącego, mówi matce swojej: Niewiasto, oto syn twój (…) Ponieważ było właściwe, aby matce znajdującej się w bólu zapewnić opiekę, ponieważ sam Chrystus odchodził, dlatego i uczniowi, którego miłował, przekazuje troskę. Stąd mówi się: Potem mówi uczniowi: Oto matka twoja.

św. Augustyn: Ponieważ matce, którą opuszczał, zostawił innego syna za siebie, to pokazuje czemu to uczynił, przez to co jest dodane: I od tej chwili wziął ją uczeń do siebie. Lecz do czego swojego zabrał matkę Pana św. Jan? Czyż nie był z tych, którzy powiedzieli Chrystusowi (Mt. roz. 19): „Oto my opuściliśmy wszystko, i poszliśmy za tobą”? Wziął ją więc do siebie, nie do swoich posiadłości, bo ich nie posiadał, lecz do zadań, o których wykonanie starał się własnym działaniem (…) Chrystus cierpiał to wszystko jako człowiek, i sam to wszystko rozrządził jako Bóg. Stąd mówi się: Potem, wiedząc Jezus, że wszystko się już wypełniło, aby się wypełniło Pismo, to znaczy to co zapowiadało Pismo święte (Ps. 68): „a w pragnieniu moim napoili mię octem” (…), rzekł: Pragnę, tak jakby mówił: To mniej uczyniliście. Dajcie to, kim jesteście. Żydzi sami byli octem, zniszczonym winem patriarchów i proroków. A było tam naczynie postawione, pełne octu. Tak jak z pełnego naczynia, mając serca napełnione niegodziwością świata, jak gąbka, pełna otworów. Stąd mówi się dalej: oni tedy włożywszy na hizop gąbkę pełną octu, podali do ust jego.

św. Beda: Jezus więc, gdy przyjął ocet, rzekł: Wykonało się. Można rozważyć dlaczego mówi się: gdy przyjął ocet, skoro inny Ewangelista mówi (Mat. 27): „Nie chciał pić”. Łatwo to rozwiązać: ponieważ nie przyjął, aby się napić, lecz aby wypełnić to, co zostało zapisane.

św. Augustyn: Następnie, ponieważ już nic nie pozostawało do zrobienia z tego, co wcześniej było jeszcze odwlekane, mówi się: I skłoniwszy głowę, oddał ducha, wypełniwszy wszystko, co miał uczynić, jako ten, który miał władzę oddania swojej duszy i wzięcia jej na nowo.

św. Jan Chryzostom: Nie dlatego zaś oddał ducha, że skłonił głowę, lecz że skłonił głowę, bo oddał ducha. Przez to wszystko pokazuje Ewangelista, iż Chrystus jest Panem wszystkiego.

Teofilakt: Oddaje zaś Pan ducha Bogu Ojcu, pokazując, iż dusze świętych nie przebywają w grobach, lecz przechodzą w ręce Ojca wszystkich. Dusze grzeszników natomiast przechodzą do miejsca kary, czyli do piekła.

św. Beda: Żydzi tedy (ponieważ był to dzień Przygotowania), aby na szabat nie zostały ciała na krzyżu. Przygotowania, to znaczy piątek, ponieważ w tym dniu synowie Izraela przygotowywali sobie jedzenie na dwa dni. Albowiem był wielki ów dzień szabatu, mianowicie z racji paschalnej uroczystości.

św. Augustyn: poprosili Piłata, aby połamano im golenie. Nie kości zostały zgładzone, lecz ci, którym dlatego połamano kości, aby wcześniej zmarli, i zostali zdjęci z krzyża, nie brukając swoją długą kaźnią dnia świątecznego.

św. Jan Chryzostom: Zobacz zaś, jak mocna jest prawda: przez ich zajęcia wypełniają się proroctwa, stąd dodaje się: Przyszli więc żołnierze, i pierwszemu połamali golenie i drugiemu, który był z nim ukrzyżowany. Lecz przyszedłszy do Jezusa, gdy ujrzeli, że już umarł, nie łamali goleni jego, ale jeden z żołnierzy włócznią otworzył bok jego.

Teofilakt: Aby spełnić wolę żydów, przebili Chrystusa, odnosząc się z pogardą do jego ciała. Lecz to stało się z korzyścią dla znaku. Cudowne bowiem było to, że krew wypłynęła z ciała z martwego ciała.

św. Augustyn: Ewangelista użył dokładnego słowa. Nie mówi bowiem: Uderzył jego bok lub zranił, lecz otworzył, aby otworzyć bramę życia tam, skąd wypłynęły sakramenty Kościoła, bez których nie ma wejścia do życia, które jest prawdziwym życiem. Dlatego mówi się następnie: a natychmiast wyszła krew i woda. Krew ta została wylana za grzechy, woda zaś napełnia naczynie; służy bowiem do obmycia i picia. Zapowiadał to Noe, któremu nakazano umieść z boku wejście do arki, do której weszły zwierzęta przed potopem, w których zapowiadany był Kościół. Dlatego także pierwsza kobieta została uczyniona z boku śpiącego mężczyzny. Tak przeto drugi Adam skłaniając głowę na krzyżu zasnął, aby tak ukształtowała się jego Oblubienica przez to, co wypłynęło z Jego boku.

św. Jan Chryzostom: A ponieważ tu biorą początek święte tajemnice, gdy zbliżasz się do budzącego lęk kielicha, to zbliżaj się tak, jak byś miał pić z samego boku Chrystusa.

Teofilakt: Może jednak ktoś oszczerczo mówić, że jakaś moc życia pozostała w ciele i dlatego wypłynęła krew. Jednak wypływająca woda stanowi znak nie do odparcia.

św. Jan Chryzostom: Ten zaś, który widział dał świadectwo, i prawdziwe jest świadectwo jego. Jakby mówił: nie słyszałem tego od innych, lecz sam widziałem, będąc tam obecny.

św. Augustyn: A on wie, że prawdę mówi, abyście i wy wierzyli. Wie bowiem ten, który widział, a który nie widział, wierzy jego świadectwu. Dwa świadectwa z Pisma świętego podaje w odniesieniu do poszczególnych rzeczy, o których opowiada. Albowiem gdy powiedział: Lecz przyszedłszy do Jezusa, gdy ujrzeli, że już umarł, nie łamali goleni jego, dodaje: Albowiem to się stało, aby się wypełniło Pismo: „Nie będziecie łamać kości jego”. Zostało to nakazane tym, którym kazano złożyć baranka w ofierze paschalnej w starym Prawie, co było cieniem męki Pańskiej. Podobnie gdy powiedział: ale jeden z żołnierzy włócznią otworzył bok jego, to do tego odnosi się inne świadectwo, które podaje, mówiąc: I znowu inne Pismo mówi: „Zobaczą, kogo przebodli”, w którym Chrystus zapowiada swe ukrzyżowanie.

św. Hieronim: Świadectwo to wzięte jest z proroka Zachariasza.

św. Jan Chryzostom: Józef oceniając, że skończył się gniew żydów na Chrystusa, z ufnością zbliża się, aby przygotować zwłoki do pogrzebu. Dlatego też mówi się: Potem zaś poprosił Piłata Józef z Arymatei.

św. Beda: Z rozporządzenia boskiego stało się, że był bogaty, by mógł przystąpić do namiestnika i że był sprawiedliwy, by zasłużyć na wydanie ciała Chrystusa. Dlatego mówi się: przeto że był uczniem Jezusowym, lecz tajemnym z bojaźni przed żydami, żeby mógł zdjąć ciało Jezusowe.

św. Jan Chryzostom: Nie z dwunastu Apostołów, lecz siedemdziesięciu uczniów, ponieważ żaden z Apostołów nie zbliżył się (…) Lecz bardzo był znaczny i znany Piłatowi. Stąd też dostąpił łaski. To właśnie znaczy, co jest dodane: I pozwolił Piłat. I pochował Józef zwłoki, nie jak skazanego, ale jako kogoś wielkiego i budzącego podziw. Dlatego mówi się dalej: Przyszedł więc, i zdjął ciało Jezusowe.

św. Augustyn: Przybył też i Nikodem, który niegdyś przyszedł był w nocy do Jezusa, niosąc mieszaninę mirry i aloesu około stu funtów. Przyszedł bowiem Nikodem do Jezusa najpierw w nocy, co sam św. Jan opowiada we wcześniejszych częściach swej ewangelii. Trzeba zatem tak to rozumieć, że nie wtedy tylko, lecz że po raz pierwszy przyszedł Nikodem. Przychodził zaś później, aby stać się przez słuchanie uczniem Chrystusa. Przynieśli ze sobą pachnidła, które najbardziej nadają się do zachowania ciała i nie pozwalają na jego szybki rozkład (…) Wzięli więc ciało Jezusowe, i obwiązali je z wonnościami w prześcieradła, jak żydzi mają zwyczaj grzebać. Upomina przez to Ewangelista, że tego rodzaju posługi okazywać należy zmarłym z każdej przyczyny. Był to zaś zwyczaj tego ludu, aby zwłoki zmarłych pokryte były wonnościami, aby dłużej zachowały się nierozłożone.

św. Beda: Stąd pochodzi zwyczaj Kościoła, aby ciało Pańskie nie było konsekrowane na jedwabiu lub złotogłowiu, lecz na zwykłym obrusie.

św. Jan Chryzostom: Ponieważ byli przynagleni krótkim czasem: było bowiem dziewiąta godzina, gdy umarł Chrystus, następnie poszli do Piłata i zdjęli ciało Chrystusa, nastał wieczór. Dlatego też złożyli Go w najbliższym grobie. Stąd mówi się następnie: A na miejscu, gdzie został ukrzyżowany, był ogród, w ogrodzie zaś grób nowy, w którym jeszcze nikt nie był położony. Stało się to także z ustanowienia bożego, aby nie sądzono, że nastąpiło zmartwychwstanie kogoś innego, kto leżałby razem z Chrystusem.

św. Augustyn: Tak jak w łonie Dziewicy Maryi nikt przed Chrystusem ani nikt po Nim nie został poczęty, tak też i w tym grobowcu nikt przed Nim ani po Nim nie został złożony (…) Tam więc, ponieważ grób był blisko, z powodu żydowskiego dnia Przygotowania, położyli Jezusa. Ewangelista chce podkreślić pośpiech pogrzebu, aby nie zapadł zmierzch, kiedy już z racji przygotowania, nie wolno było żydom czynić czegoś takiego.

 

Św. Tomasz z Akwinu

 

przeł. Lech Szyndler


Św. Tomasz z Akwinu

(1225-1274), doktor Kościoła, filozof i teolog. Ora pro nobis!

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij