Felietony
2016.11.15 14:07

Szok i ucieczka

Dwóch różnych myślicieli Alvin Toffler i Erich Fromm, mimo że pozornie odległych od tego co dzieje się hic et nunc w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a także Polsce, trafnie uchwyciło istotę pewnego zjawiska. Co więcej, fenomeny społeczne, poruszenia mas i emocje współczesności, które określone zostały jako anty-Trump, anty-Brexit, anty-PiS, nie mogą być właściwie zrozumiałe bez Tofflera i Fromma.

 

Najpierw Alvin Toffler. Jego „Szok przyszłości” to praca jak najbardziej aktualna, Toffler nie byłby zdziwiony, gdyby usłyszał, że CNN miała trudności z ogłoszeniem wyników wyborów w USA, że w Wielkiej Brytanii domagano się kolejnego referendum po przegranym referendum, w końcu uśmiechnąłby się pobłażliwie na informację, że Mateusz Kijowski maszeruje na czele KOD-u.

 

Toffler opisywał szok wywołany zmianą. Żyjemy przecież w świecie ciągłych nowości: inżynier, który nie poznaje nowinek technicznych, po kilku latach przestaje de facto być inżynierem. Maszyna pozornie znajoma, staje się całkiem tajemnicza. To bolesne, to niesprawiedliwe, to szokujące. Życie ciągle niesie coś nowego, a wraz z nowością rośnie frustracja, ponieważ nowoczesność jest przeciwieństwem stabilizacji. Nie przypadkiem anty-Trump głosi, że Clinton jest przewidywalna. Nie przypadkiem anty-Brexit mówi, „a co nas czeka poza Unią Europejską”. Nie przypadkiem anty-PiS mantrycznie powtarza o strachu przed nową władzą. To podświadomy, a nawet czasem całkiem uświadomiony strach przed zmianą, przed nowoczesnością. Wyjście z krzykiem rozpaczy na ulicę jest znakomitą egzemplifikacją nieprzystosowania, tęsknoty za tym co już było, jest postawą konserwatywną, wręcz zachowawczą. Jest próbą zatrzymania czasu, a przecież nowoczesność dawno udowodniła, że to niemożliwe. Jakże przenikliwy był Toffler.

 

A teraz Erich Fromm i jego „Ucieczka od wolności”. Fromm opisał w swojej książce masochistyczną potrzebę silnego autorytetu. Ulegają jej całe zbiorowości, grupy, klasy społeczne - ulegają przed siłą, więcej - chcą być zdominowane. Co jest największą siłą w Stanach Zjednoczonych? Przecież nie farmerzy z Idaho. I nie mieszkańcy małych miasteczek Ohio. Nawet nie jest nią zjawiskowa Melania Trump. Prawdziwą siłę mają elity ze wschodniego i zachodniego wybrzeża, które nadają przez CNN, przez “The New York Times”, które wypuszczają na wybieg krzyczące hollywoodzkie aktorki. Tym siłom w sposób masochistyczny (jakby to określił Fromm) ulegli także wyborcy Clinton. Przejęli ich wizję świata i nie godzą się z żadną alternatywą. Ich podporządkowanie nie przyjmuje do wiadomości, że autorytet może się mylić. Ich hierarchia władzy jest niezmienna. A ucieczka od wolności to prawdziwy galop.

 

Wolność nie trafiła też do przekonania anty-Brexitowi. Kim jest szeregowy poseł Nigel Farage przy kanclerzach, premierach, prezydentach? Merkel – Cameron – Holland (nie wspominając o Tusku): to w nich anty-Brexit pokłada nadzieję. Potężne imperium europejskie zdominowało i podporządkowało myśli anty-Brexitu. Bez Unii Europejskiej, najsilniejszej organizacji politycznej na kontynencie, nie ma przecież przyszłości. Silna hierarchia, o której wspominał Fromm, musi być utrzymana.

 

No i KOD tęskniący za stanowczą prounijną władzą, za byciem w głównych nurcie, za opieką ze strony silnych i możnych tego świata. Jakże to typowa potrzeba podporządkowania, typowa ucieczka od wolności. Jakże przenikliwy był Fromm.  

 

Toffler i Fromm nie byli pisarzami science fiction, ich myśl wybiegła jednak poza ich czasy i dobiegła do naszej nowoczesności. O dziwo.   

 

Jan Ośko

 


Jan Ośko

(1964 ) z wykształcenia prawnik, dziennikarz, autor książek, obecnie mieszka w Toronto.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij