złoty łańcuch
2018.02.17 17:00

Sobota po Popielcu

Ewangelia św. Marka, 6, 47-56

 

W owym czasie: Gdy nastał wieczór, była łódź w pośrodku morza, a on sam na ziemi. A widząc ich, jak się trudzili przy wiosłowaniu (bo im był wiatr przeciwny), około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, chodząc po morzu, i chciał ich minąć. Lecz oni, skoro go ujrzeli chodzącego po morzu, mniemali, że to była zjawa, i zakrzyknęli. Albowiem wszyscy go widzieli, i zatrwożyli się. A natychmiast przemówił do nich, i rzekł im: Ufajcie, jam jest, nie lękajcie się! I wstąpił do nich w łódź, i ustał wiatr. I tym bardziej zdumiewali się sami w sobie. Nie zrozumieli bowiem co do chlebów, gdyż serce ich było zaślepione. A gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret, i przybili do brzegu. I przebiegając całą tę okolicę, poczęli na łożach przynosić źle się mających, gdzie słyszeli, że jest. A gdziekolwiek wchodził do wsi, albo do zagród albo miast, kładli niemocnych na ulicach, i prosili go, aby się dotknęli choć kraju szaty jego; i wszyscy, którzy się go dotknęli, zdrowymi się stawali.

 

Teofilakt: Gdy nastał wieczór, była łódź w pośrodku morza, a on sam na ziemi. Dopuścił Pan, że uczniowie zostali wystawieni na ryzyko, aby stali się cierpliwymi. Dlatego też nie od razu staje przy nich, lecz wystawia ich na niebezpieczeństwo przez całą noc, by nauczyć cierpliwie oczekiwać i nie ufać w natychmiastową pomoc. Mówi się bowiem: A widząc ich, jak się trudzili przy wiosłowaniu (bo im był wiatr przeciwny), około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, chodząc po morzu.

św. Augustyn: W jaki sposób mogli to pojąć, gdyby nie szedł w inną stronę, chcąc ich wyminąć jako sobie obcych, przez których nie został rozpoznany, bo uważali go za zjawę? Mówi się bowiem: I chciał ich minąć. Lecz oni, skoro go ujrzeli chodzącego po morzu, mniemali, że to była zjawa, i zakrzyknęli. Albowiem wszyscy go widzieli, i zatrwożyli się.

Teofilakt: Zobacz, że gdy Chrystus powinien ograniczyć ich niebezpieczeństwo, to wywołuje w nich jeszcze większą bojaźń. Ale natychmiast umacnia ich głosem: i rzekł im: Ufajcie, jam jest, nie lękajcie się!

św. Hieronim: Mówi zaś do nich: Ufajcie, jam jest, ponieważ ujrzymy Go takim jaki jest.

św. Augustyn: Czemu więc (…) umacnia lękających się, jeśli nie po to, by chęć minięcia posłużyła do wydania okrzyku o pomoc.

Teofilakt: Następnie przez wstąpienie do łodzi Pan ujarzmia burzę. Mówi się bowiem: I wstąpił do nich w łódź, i ustał wiatr. Wielkim jest cudem, iż Pan chodził po wodzie, lecz burza i wiatr stały się okazją do większego cudu. Apostołowie nie poznali mocy Chrystusa przez cud rozmnożenia pięciu chlebów, teraz poznali pełniej przez cud uciszenia morza. Dlatego mówi się: I tym bardziej zdumiewali się sami w sobie. Nie zrozumieli bowiem co do chlebów.

św. Beda Czcigodny: Zdumieli się uczniowie myślący dotychczas cieleśnie nad wielkością cudów, nie mogąc jeszcze rozpoznać w nich mocy boskiej. Mówi się bowiem: gdyż serce ich było zaślepione. W znaczeniu mistycznym trud uczniów podczas wiosłowania i przeciwny wiatr oznacza trudy Kościoła świętego, który wśród przeciwnych fal świata i podmuchów duchów nieczystych, kieruje się do spokoju ojczyzny niebiańskiej. Słusznie zaś mówi się: była łódź w pośrodku morza, a on sam na ziemi, ponieważ Kościół został zasmucony takimi naciskami pogan, by wydawało się, iż jego Zbawiciel opuścił go. Lecz widzi Pan swych pracowników na morzu i aby nie ulegli uciskom, umacnia ich troskliwym wejrzeniem i niekiedy wyzwala ich jawnym wsparciem.

Glosa: Ponieważ Ewangelista ukazał niebezpieczeństwo, w jakim znaleźli się uczniowie i w jaki sposób zostali uwolnieni, teraz pokazuje dokąd przybyli, mówiąc: A gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret, i przybili do brzegu.

Teofilakt: Po długim czasie Pan przybył do tego miejsca i dlatego też Ewangelista dodaje jeszcze: I przebiegając całą tę okolicę, poczęli na łożach przynosić źle się mających, gdzie słyszeli, że jest, to znaczy mieszkańcy.

św. Beda Czcigodny: Poznali przez wieść, nie zaś osobiście. Lub też stał się znany wielu z powodu wielkich znaków i bezpośredniego poznania. Zobacz, jaką wiarę mieli mieszkańcy ziemi Genezaret, iż nie tylko obecni cieszyli się uzdrowieniem, lecz także posyłali do innych okolicznych miasteczek, aby wszyscy przyszli do lekarza. Dlatego mówi się: I przebiegając całą tę okolicę, poczęli na łożach przynosić źle się mających, gdzie słyszeli, że jest.

Teofilakt: Nie zapraszali [Pana] do domów, by tam uzdrawiał, lecz raczej sami przynosili chorych do Niego. Mówi się bowiem: A gdziekolwiek wchodził do wsi, albo do zagród albo miast, kładli niemocnych na ulicach, i prosili go, aby się dotknęli choć kraju szaty jego. Cud uczyniony kobiecie chorej na krwotok dotarł do uszu wielu i dał im wiarę, dzięki której byli uzdrowieni. Dlatego mówi się: i wszyscy, którzy się go dotknęli, zdrowymi się stawali.

św. Beda Czcigodny: W znaczeniu mistycznym kraj szaty pojmuj jako najmniejsze przykazanie. Gdy ktoś je przekroczy, to będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebieskim. Albo też oznacza ono przyjęcie ciała, przez które przychodzimy do Słowa Bożego, a później sycimy się jego potęgą.

św. Hieronim: To co mówi się: i wszyscy, którzy się go dotknęli, zdrowymi się stawali, wypełni się, gdy zniknie ból i jęczenie.

 

Św. Tomasz z Akwinu

 

tłum. Lech Szyndler


Św. Tomasz z Akwinu

(1225-1274), doktor Kościoła, filozof i teolog. Ora pro nobis!

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij