Notatki z Reguły
2018.08.16 19:21

Przychodzi brat do braci. Notatki z Reguły (dzień sto siódmy)

6 Gdyby będąc jeszcze gościem okazał się wymagający i występny, nie tylko nie trzeba dopuszczać go do wspólnoty klasztornej, 7 lecz nawet uczciwie powiedzieć, by sobie poszedł, zanim inni zarażą się jego chorobą. 8 Gdyby zaś swoim zachowaniem nie zasługiwał na wyrzucenie, nie należy czekać, aż poprosi o przyjęcie do wspólnoty, 9 lecz już wcześniej poradzić mu, aby został i innych pouczał swoim przykładem, 10 bo przecież w każdym miejscu jedynemu służymy Bogu, walczymy pod rozkazami jedynego Króla.

11 Jeśli opat stwierdzi, że jest on tego godny, może mu przyznać miejsce nieco wyższe. 12 Nie tylko zresztą mnichowi, lecz również komuś z wyżej wspomnianych kapłanów czy kleryków ma opat prawo przydzielić miejsce wyższe, niż wynikałoby to z czasu jego wstąpienia, skoro uzna, że ich sposób życia na takie wyróżnienie zasługuje.

13 Niech jednak opat zwraca uwagę, by nigdy nie przyjmować na dłużej mnicha z jakiegoś innego, a znanego mu klasztoru bez zgody lub listu polecającego tamtejszego opata. 14 Jest bowiem napisane: Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.

W kontynuacji zarządzeń dotyczących „przyjmowania obcych mnichów“ (nb. „obcy“ to niezbyt zręczne tłumaczenie dla peregrinus) czytamy dwie rady z zakresu swoistej asertywności, obie dla opata: po pierwsze — że jeśli przybysz okazuje się wymagający i zepsuty (w oryginale jest: vitiosus, co obejmuje różne przypadki wadliwej „nieregularności“), trzeba go trzymać na odległość od wspólnoty albo nawet — tu już zapewne chodzi o przypadek dalej idącej szkodliwości — „uczciwie powiedzieć, by sobie poszedł“; po drugie — przeciwnie, jeśli jest on porządnym mnichem, powinno się go wręcz samemu skłaniać, żeby został. Jest jednak pewne ważne zastrzeżenie, dotyczące goszczenia lub zatrzymywania czy przyjmowania u siebie takiego mnicha-wędrowca (peregrinus): jeśli należy on już do jakiejś całości klasztornej, należy go tak traktować, jako kogoś podległego swojemu opatowi, a więc nie można bez jakiegoś porozumienia z tym ostatnim postępować z gościem tak jakby mógł on zupełnie dysponować swoją wolą.

Przy okazji całego tego zestawu poleceń wyraża Reguła myśl o istocie braterstwa — i siostrzeństwa — monastycznego: „w każdym miejscu jedynemu służymy Bogu, walczymy pod rozkazami jedynego Króla“, in omni loco uni Domino servitur, uni regi militatur (jak widać, oryginał stawia sprawę trochę inaczej niż użyty tu przekład — trzeba by tłumaczyć: „walczymy dla jednego Króla“).

Rzecz jasna, fundament tej zasady obejmuje wszelkie braterstwo chrześcijańskie. Widać więc, że to braterstwo nie ma niemal nic wspólnego z „etnicznym“ wyróżnianiem „swoich“ tylko z racji „swojskości“, tak jakby zawsze i wszędzie otrzymywali za to premię; działa to raczej tak, że z kimś już zaangażowanym w strukturze gorliwej służby Bożej szybciej można się porozumieć i uzgodnić w języku tej gorliwości: krzyż, ofiara, powołanie, łaska… Doprowadźmy myśl do końca: z takiej wspólnoty i bliskości nie zawsze wynika lepsze łóżko i deser — czasami może właśnie szybsze ustąpienie z tych dobroci na rzecz kogoś bardziej potrzebującego, choćby i nie był „z naszych“?

Paweł Milcarek


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij