Kolekty
2014.06.28 20:13

Przechodząc przez doczesne. Notatki o kolekcie III Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego

Fontgombault

fot. Paweł Kula

Modlimy się:

Protector in te sperantium, Deus,
sine quo nihil est validum, nihil sanctum :
multiplica super nos misericordiam tuam ;
ut, te rectore, te duce, sic transeamus per bona temporalia,
ut non amittamus aeterna.
Per Dominum.

Źródła

Oracja ta pojawia się zarówno w gregoriańskim Sakramentarzu Paduense (poł IX w.) i związanym z tradycją gregoriańską Suplemencie Benedykta z Aniane (pocz. IX w.), jak i we Frankońskich Sakramentarzach Gelazjańskich (S. z Gellone z kon. VIII w., S. z Angoulême z VIII/IX w., S. z St. Gallen z pocz. IX w.). Była obecna we wszystkich edycjach Mszału Rzymskiego.

 

Użycie obecne

Modlitwa ta jest używana w swym oryginalnym brzmieniu jedynie z starszej formie rytu rzymskiego: Mszał Jana XXIII (1962) – podobnie jak wszystkie rewizje Mszału Piusa V (1570) – ma ją tradycyjnie jako kolektę na III Niedzielę po Pięćdziesiątnicy (przez pewien czas była to „Niedziela w oktawie Najświętszego Serca Jezusowego”).
Natomiast forma zwyczajna rytu rzymskiego co prawda nie używa oryginału naszej oracji, ale w formularzu XIV Niedzieli per annum korzysta z niej częściowo, choć zmienia jej zakończenie (od słów sic transeamus do końca), zastępując je urywkiem z innej oracji z Veronense, chyba ze względu na tendencję do usuwania sformułowań „zbyt negatywnych”.

 

Tłumaczenie polskie

Spróbujmy teraz przełożyć tę modlitwę na język polski:

Obrońco w Tobie nadzieję pokładających, Boże,
bez którego nic nie jest mocne, nic – święte :
pomnażaj nad nami miłosierdzie Twoje;
abyśmy pod Twoim kierownictwem, pod Twoim przewodem tak przechodzilili przez dobra doczesne,
żeby nie utracić wiecznych.
Przez Pana.

Od gramatyki do modlitwy

Protector

To słowo oddaje się po polsku jako obrońca lub pomocnik - ale oba te słowa mocno uchybiają pełni znaczeń oryginału; trzeba by rzec jakieś dziwne: osłońca - bo protector bierze się od protegere = osłonić, okryć. Nasza polszczyzna, potoczna i literacka, nam tu nie pomoże; pomyślmy tylko: protekcja, protegowany... - nic pięknego, a w zapleczu sporo podejrzeń. Tymczasem dla łaciny będzie to proste: Bóg, który osłania swymi ramionami - umieszcza w cieniu swych skrzydeł - to właśnie Protector.

sperantium = pokładających nadzieję

Trochę to polskie tłumaczenie rozwlekłe, ale nie zmieniajmy, jak to się czyni, na: ufających. Ufność - łac. fiducia, pokrewna wierze, fides - to coś innego niż nadzieja, spes. Nadzieja to spodziewanie się, że dobro, które się zaczęło, będzie trwało.

sine quo = bez którego

Jak w ogóle coś może być „bez Boga”? Bóg jest wszędzie, nigdzie Go nie braknie. Modlitwa nie mówi o jakiejś nieobecności Boga (braku w sensie carentia), lecz raczej o Jego wykluczeniu (privatio), pozbawieniu – siebie i innych – więzi z Nim.

nihil validum, nihil sanctum = nic mocne, nic święte

Wolno w tym widzieć podkreślenie, że wykluczenie Boga sprowadzi nicość – nihil – nie tylko w porządku nadprzyrodzonym, lecz i naturalnym. Bez Boga „nic nie jest mocne”: użyte tu słowo validum sprowadza perspektywę podstawowego zdrowia, naturalnej sprawności.

multiplica super nos misericordiam tuam = pomnażaj nad nami miłosierdzie Twoje

Samo serce prośby tej modlitwy (to samo sformułowanie powróci w oracji na X Niedzielę po Pięćdziesiątnicy); można by tu pomyśleć o jednym i tym samym źródle i o wciąż ponawianych jego wodach – albo o jednym spełnionym dziele zbawczym Boga i wciąż niezbędnych jego aplikacjach do osób ludzkich.

te rectore, te duce

Podobnie jak w przypadku protectora, mamy tutaj słowa, które mają swoje konotacje, odległe od sensów przywoływanych w modlitwie. Bóg jako „rektor” i jako „wódz”, dux? Rector to ten, kto wykonuje regere, czyli rządzenie – a przy okazji w słowie tym brzmi też aluzja do „poprawiania”, „naprostowywania”. Natomiast dux to ten, kto prowadzi, wiedzie (ducit). Dla potrzeb medytacji można by to zdwojenie (rectore, duce) zrozumieć w tym sensie, że Bóg i nadaje kierunek, i prowadzi wskazaną drogą – nigdy więc nas nie opuszcza.

transeamus per = [abyśmy] przechodzili przez

Wyraźnie podkreślono przejściowość naszej obecnej sytuacji – i przejściowy status spraw „doczesnych”.

sic… ut non… = tak… abyśmy nie…

Zestawienie „tak” i „nie”; oracja nie stwierdza, że sprawy doczesne nam szkodzą – ale z realizmem bierze pod uwagę to, że mogą zaszkodzić. Dlatego przypomina regułę korzystania ze stworzeń. Realizm oracji jest teologiczny: dlatego ta zasada nie ma (jedynie) charakteru moralizującego napomnienia, lecz prośby.

amittamus = żeby [nie] utracić

My już posiadamy „dobra wieczne” – bądź jako realne zaczątki życia wiecznego, bądź w postaci wiarygodnej nadziei; dlatego oracja mówi o „utracie”. Stracić można to, co się już posiada, Traci się to często dlatego, że się nie wie, co się ma.

 

Paweł Milcarek


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij