Notatki z Reguły
2017.08.10 12:50

Prace rzemieślnicze. Notatki z Reguły (dzień sto pierwszy)

Rozdział 57. O rzemieślnikach klasztornych

 

1 Jeśli są w klasztorze rzemieślnicy, niechaj z całą pokorą uprawiają swoją sztukę, gdy im opat na to zezwoli. 2 Gdyby jednak ktoś z nich pysznił się swoją umiejętnością, sądząc, że przynosi jakąś korzyść klasztorowi, 3 trzeba go od tej pracy odsunąć i już do niej więcej nie dopuszczać, chyba że się upokorzy i że opat mu ponownie rozkaże wykonywać ów zawód.

 

4 Jeśliby zaś coś z prac rzemieślników miało iść na sprzedaż, niechaj ci, przez których ręce będą one przechodzić, wystrzegają się najmniejszej nieuczciwości. 5 Niech pamiętają zawsze o Ananiaszu i Safirze, bo podobnie jak tamtych śmierć cielesna, tak mogłaby ich spotkać śmierć duchowa, 6 i to nie tylko ich samych, lecz także wszystkich pozwalających sobie na nieuczciwość w sprawach klasztoru.

 

7 Przy ustalaniu zaś ceny nie trzeba dopuszczać do głosu złej chciwości. 8 Lepiej jest zawsze sprzedawać nieco taniej, niż to mogą czynić ludzie świeccy, 9 aby we wszystkim Bóg był uwielbiony (1 P 4,11).

 

 

Rzemiosło, czyli umiejętność wytwarzania potrzebnych rzeczy stosunkowo prostymi sposobami, to coś niezbędnego każdemu klasztorowi. Jeśli wspólnota ma żyć w monastycznym oddzieleniu od świata, nie powinna być na co dzień uzależniona od świata i wizyt ludzi światowych. Powinna żyć w rozsądnej autarkii. W takim razie trzeba też będzie samemu wytwarzać wiele potrzebnych rzeczy. Ale przecież nie trzeba, żeby każdy mnich uzyskiwał przeszkolenie rzemieślnicze - zasada społeczna cenobium pozwala na podział ról: tylko niektórzy mnisi otrzymają zadanie stałego zajmowania się jakąś „sztuką“, czyli rzemiosłem; inni będą im jedynie pomagać, o ile będzie to konieczne. O jakich pracach mówimy? O wszystkich potrzebnych. Rzemieślnikami klasztornymi będą i piekarz, i szewc, i krawiec, i murarz, i winogradnik, i introligator, i garncarz, etc.

Są rzemiosła, które są klasztorowi właściwie niezbędne do normalnego życia - ale są też i takie, które przynosi z sobą do klasztoru ktoś do niego wstępujący. Czegoś takiego dotyczy wprost nasz rozdział. Na przykład - niech zdarzy się, że wśród mnichów objawi się taki o talencie do metaloplastyki. Otóż ani klasztor nie został założony po to, żeby uprawiać to rzemiosło, ani mnich nie po to do niego wstępował, żeby się tym zajmować. Zatem nie jest oczywiste, że nasz „wielki talent“ zostanie zauważony, wyróżniony i użyty. Wśród różnych czynników, które mogłyby tu mieć znaczenie decydujące, Reguła wyróżnia dwa jako niezbędne: zezwolenie opata oraz pokora rzemieślnika. Także talent poddany jest władzy opata - i to on ma ocenić (i wciąż oceniać), na ile rzemiosło, z którym człowiek przyszedł do wspólnoty, jest dla niego sposobem służby Bożej, a na ile więzami światowości. Oczywiście ocena i decyzja opata opierają się na rozpoznawanej dyspozycji wewnętrznej „rzemieślnika“: tylko jeśli wykonywanie jakiegoś szczególnego zajęcia nie będzie powodem do pychy, przeszkodą w drodze duszy do Boga, wolno zezwolić na jego praktykowanie. Inaczej nigdy - nawet gdyby miało to „uratować sytuację finansową klasztoru“.

„Jeśliby zaś coś z prac rzemieślników miało iść na sprzedaż…“ Możliwe jest zatem - ale to osobna kwestia - że klasztor skorzysta z pracy rzemieślnika jak z towaru, który można sprzedać. W oczach stają wszystkie te „sklepiki“ przy klasztorach - a w nich różne dobre rzeczy, od likierów do kadzidła, od dewocjonaliów do serów. Sytuacja jest przejrzysta dopóki towary te są naprawdę dziełem pracy mnichów, zaś zapłata idzie w całości do kasy klasztoru. Rzecz komplikowałaby się nadmiernie, gdyby rzekome produkty klasztorne były tylko wykupionym w klasztorze „brandem“, a pieniądze rozchodziły się po skomplikowanej sieci zależności. Reguła jest tu zaś bardzo uważna, jeśli chodzi o niebezpieczeństwo korupcji wewnątrz klasztoru.

Ostatni akapit to trudna lekcja. Dzisiaj produkty oferowane przez rzemiosło mnisze to są z reguły prawdziwe luksusy - rzeczy, których w tej wersji nie znajdziemy gdzie indziej. Będą więc z reguły droższe, a nie tańsze niż to, co kupujemy na co dzień. Porównanie musiałoby dotyczyć sklepów z towarami luksusowymi, hand made.

Słowa z 1 Listu świętego Piotra: „Aby Bóg był we wszystkim uwielbiony“, ut in omnibus glorificetur Deus - są jak prawdziwa dewiza benedyktyńska, bardziej autentyczna niż słynne Ora et labora. Zabawne, że Reguła daje je w kontekście ustalania ceny na produkty klasztorne. Zaprawdę - „we wszystkim“ niech będzie Bóg uwielbiony.

 

PM


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij