ŚDM 2016
2016.07.27 22:52

Papież do Polski – dzień pierwszy

Mamy za sobą pierwsze godziny obecności Papieża Franciszka na ziemi polskiej. Zwykle wsłuchujemy się w pierwsze przemówienie takiego gościa, widząc w nim jakby wstęp zapowiadający główne wątki nauczania przygotowanego na następne dni. Tym razem jest trochę inaczej: Papież przyjechał mówić do młodzieży całego świata – ale właśnie dlatego przemówienie wstępne (i na pewno homilia na Jasnej Górze) to miejsce, w którym mówi to, co chce powiedzieć Polsce. Tak słuchane przemówienie wawelskie Franciszka zabrzmiało równocześnie dość konkretnie i zrównoważenie. Konkretnie – ponieważ Ojciec Święty nie ograniczył się do okrągłych uprzejmości: rzeczywiście wymienił po kolei różne problemy naszej polskiej współczesności. Przyjechał na spotkanie z młodzieżą, ale na powitanie powiedział sporo o Polsce.

Pochwalił nas za pamięć – i natychmiast perswadował, by była „dobrą pamięcią”, a więc szukaniem przede wszystkim tego, co było budowanym dobrem; lub szansą odbudowy szacunku między narodami. Można by dopowiedzieć, że „dobra pamięć” to wyzwanie nie tylko dla tych spośród nas, którzy mają skłonność do ponurej fascynacji zbrodniami popełnianymi na Polakach, ale i dla tych, którzy walczą o to, by ukazać Polskę jako czarną mańkę bandy szmalcowników.

Papież pilnował równowagi. Jeśli chcemy naprawdę zatrzymać się przy jego myślach, nie wolno nam więc tej równowagi lekceważyć. Tak, to prawda, że Franciszek mówił wyraźnie o obowiązku przyjmowania uciekających przed prześladowaniem – ale tak samo prawda, że podkreślił obowiązek ochrony życia „od poczęcia do naturalnej śmierci”. Obie te sprawy sięgają sedna Ewangelii i prawa naturalnego – i obie wymagają różnego rodzaju roztropności. Jeśli więc np. w sprawie ochrony życia dyskutujemy od lat „jakże się to stanie” (a niektórzy w ogóle chcą pozostać przy tych dyskusjach lub przy „kompromisie”), trudno nazwać „niezgodą z nauczaniem Franciszka” pewne zastrzeżenia polityków, którzy – z poprzedniego czy z obecnego rządu – domagają się minimalizacji zagrożenia przy okazji przyjmowania uchodźców. Rzecz jasna – dodajmy – żeby kogoś przyjąć pod swój dach, trzeba też mieć kogoś takiego kto chce się u nas zatrzymać. Zapewne miłosierdzie nie polega na przymusowym zamykaniu uchodźców w granicach naszego państwa, jeśli mogą wybierać między różnymi miejscami w Europie.

Widać, że Papież nie chce, żebyśmy z jego nauczania robili hucpę jeden przeciw drugiemu. W jego słowie o „szlachetnym narodzie polskim” dużo było troski o naszą jedność. Niestety nie sposób powiedzieć, żeby umiłowanie jedności miało obecnie trwałe mieszkanie w którymś z naszych obozów politycznych.

 

Paweł Milcarek

 

Łaskawy czytelnik raczy zobaczyć także inne wpisy na ŚDM 2016

 

 

 


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij