Felietony
2014.09.27 12:31

Optymizm a la Jean Raspail

Benedykt XVI

fot. Wikipedia

Z dużym opóźnieniem trafił do mnie krótki tekst jednego z największych współczesnych pisarzy francuskich. Tuż po o rezygnacji Benedykta XVI Jean Raspail napisał kilka zdań, które należą na pewno do jego najbardziej osobistych deklaracji. Bez pośrednictwa swoich literackich bohaterów i ulubionych historycznych metafor. Zaczął od słów: „Ta wiadomość mnie zasmuciła. Poczułem się osierocony”. Wyraził to co czuło wielu z nas, a może nawet większość z nas. Powiedział tez od razu skąd ten smutek.”Benedykt XVI wiele przywrócił Kościołowi, zwłaszcza Kościołowi Europy. Położył kres niefrasobliwości liturgicznej, przywrócił obecność sacrum, przekazał nam istotny impuls. To tylko aspekt, ale cieszę się że zwrócił mi nieskazitelną kulturę katolicką, której byliśmy pozbawieni przez ładny szmat czasu.” Jeśli chodzi o tę kulturę, to rozwinął tę myśl dalej w duchu Chateaubrianda, którego zresztą zawsze bardzo cenił.”Papież - obrońca religii katolickiej, jest zarazem obrońcą wspaniałej kultury, która we wszystkich swoich przejawach; malarstwie, muzyce, literaturze, architekturze, filozofii tworzy obfity całokształt, jedyny w swoim rodzaju, wznoszący się ponad wszystkie wspaniałości świata, wciąż żywy i nieugięty. To dlatego nawet jak bym nie był wierzący, i tak bym był katolikiem. I to właśnie uosabia Papież, i dlatego trzeba go wspierać. I dlatego też wielu tak go nienawidzi.”

 

Niezwykle ważna, ale chyba także najbardziej zaskakująca jest w wypowiedzi Raspaila ocena rezygnacji Papieża: „W czasach rozbuchanej kultury medialnej która sprawia że obecność Papieża jest prawie nie do pomyślenia, jego decyzja była więcej niż przewidywalna – była pożądana. Oczywiście, wydaje się że to kres rzeczy dotąd niezmiennej: papież królował aż do śmierci, jak królowie, ale myślę, że na swój sposób nie mógł postąpić inaczej.”

 

I jeszcze ostatnie zdanie. Zdanie Raspaila, jakiego chyba nie znałem. Jakiego być może czasami przeczuwałem, ale nie byłem pewien: „Na szczęście papież zamierza teraz udać się do klasztoru i poświęcić się modlitwie. To bardzo ważne, bo wszystko skłania do wiary, że jego modlitwa będzie wysłuchana. Gdy o tym myślę, wraca do mnie zaufanie i spokój o przyszłe losy Kościoła Rzymskiego, nad którym rozpostarty jest mistyczny parasol sprawowanych Mszy, miliardów modlitw wznoszących się od całych wieków - a także i teraz! - ze wszystkich klasztorów Europy i świata.”

 

Bogusław Kiernicki


Bogusław Kiernicki

(1962), Prezez Fundacji Św. Benedykta, wydawca, szef Wydawnictwa Dębogóra. Mieszka w Dębogórze.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij