Notatki z Reguły
2018.08.27 20:42

Niezgoda na sieci powiązań. Notatki z Reguły (dzień sto osiemnasty)

27 kwietnia - 27 sierpnia - 27 grudnia

Rozdział 69. Niechaj nikt w klasztorze nie pozwala sobie bronić drugiego

1 Trzeba się bardzo wystrzegać, aby w klasztorze z żadnego powodu jeden mnich nie ośmielał się bronić drugiego ani też występować w roli jego opiekuna, 2 nawet wówczas gdyby łączyło ich jakieś bliskie pokrewieństwo. 3 Niechaj nikt nie waży się robić tego w jakikolwiek sposób, bo takie postępowanie łatwo może stać się przyczyną poważnego zgorszenia. 4 Gdyby więc ktoś przekroczył ten zakaz, powinien być surowo ukarany.

Wspólnota mnisza ma swoją strukturę, odpowiadającą jej nadprzyrodzonemu dobru wspólnemu i wpisanej w nie misji powołania każdego z członków. Czytaliśmy w Regule kolejne zarządzenia opisujące tę strukturę. Są w niej „części“ hierarchicznie wyróżnione — z tym, że tylko jedna, mianowicie osoba opata, jest wyróżniona w stosunku do innych ontologicznie, jako pełniąca władzę głowa, vices Christi; wszyscy inni „urzędnicy“ klasztoru (przeor, dziekani…) są zaś wyróżniani funkcjonalnie: tylko o tyle i o ile wykonują zadania zlecone przez opata. Do tego dochodzi jeszcze wyróżniona pozycja kapłana czy kapłanów — lecz tutaj Reguła jedynie „rozpoznaje“ godność ich święceń, a we wszystkim poza tym nie widzi w nich nadzwyczajnego na tle wspólnoty. W końcu mamy też oczywiście porządek całości: wyznaczony przez kolejność przyjścia do klasztoru oraz uzupełniony przez ewentualne rozpoznanie przez opata jakiejś wyróżniającej godności moralnej czy zasługi.

Na tym koniec wyróżnień i zróżnicowań hierarchicznych. W klasztorze nie ma być „względu na osobę“. Co w takim razie z tym mnóstwem innych różnic, nierówności, związków, zależności, które nie są „rozpoznawane“ przez Regułę i nie należą do struktury wspólnoty mniszej? Część z nich jest bardziej lub mniej naturalna — wynika bądź z konstytucji ludzi (fizycznej, psychicznej…), bądź z ich urodzenia (pokrewieństwo…), bądź z przypadającej im kultury (narodowość, status rodzinny…). Nie sposób powiedzieć, że Reguła i opat mogą być na ten zespół spraw po prostu ślepi. Wręcz przeciwnie, opat musi je brać pod uwagę. Jednak są to wszystko rzeczy, które się jedynie przyjmuje do wiadomości, czasami — toleruje, lecz nigdy nie uznaje za podstawę odrębnej pozycji we wspólnocie.

To w tym kontekście czytajmy rozdział przestrzegający przed tworzeniem się wewnątrz wspólnoty sieci „nieformalnych“, „nieregularnych“ lojalności i solidarności. Święty Ojciec Benedykt zdaje tu zapewne sprawę z doświadczenia właściwego jego czasom — gdy w klasztorze spotykali się ludzie tacy jak on sam, a więc spadkobiercy rzymskiej arystokracji, z „prostakami“ ze świata gockich przybyszów. Dzisiejsze różnice są może czasami bardziej ukryte lub znowu unieważniane czy wypierane w liberalnym dyskursie równościowym — lecz są i działają mocno.

Wyobraźmy sobie sytuację gdyby w klasztorze znalazło się kilku mnichów pochodzących z rozbitych rodzin lub mających za sobą ciężkie doświadczenia moralnych nadużyć. Coś ich łączy, na pewno. Mogłaby się pojawić myśl, aby traktować ich inaczej, a może w końcu w ogóle utworzyć im jakąś grupę wzajemnego wsparcia. Istnieją też dalsze ciągi takich zabiegów: czemuż by nie dzielić klasztorów według pewnych typów trudności? Nie jest to zupełną fantazją: co prawda nie w „zakonie benedyktyńskim“, ale w innym, wojskowo scentralizowanym zakonie dochodziło w ostatnich dziesięcioleciach do takiego „naturalnego“, nieoficjalnego przeznaczania poszczególnych domów dla odmiennych „orientacji“, tak aby zakonnicy znajdowali się w gronie osób żyjących w podobnych uwarunkowaniach charakterologicznych. Jest to oczywiście coś głęboko sprzecznego nie tylko z duchem Reguły, ale i z jej główną inspiracją: uniwersalizmem Ewangelii.

Ludzi noszących w sobie podobne trudności i wyzwania nie powinno się więc według Reguły traktować w klasztorze jako osobne światy. I dlatego gdy opat ze wspólnotą wykrywa zachowania wskazujące na istnienie wewnątrz więzi silniejszych niż struktura wspólnoty mniszej, albo rywalizującej z nią — musi działać stanowczo. Pozory braterstwa — będącego w istocie lojalnością upodobania czy pokrewieństwa — muszą być rozbite na rzecz rzeczywistego braterstwa w szukaniu Boga, w stałosci wspólnoty, pod Regułą i opatem.

PM

 


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij