Balthasariana
2015.01.26 09:06

Muzyka obrazem ludzkiej natury

Podczas gdy to, co osobiste w sztuce, jest więc w dużej mierze bezwartościowe, ważnym pozostaje jednak to, co w niej istotnie ludzkie. Struktura ludzka odpowiada bowiem strukturze artystycznej: w obydwu duch i materia weszły w nowe, substancjalne zjednoczenie. Dlatego kochamy sztukę: jest ona naszym odbiciem, odzwierciedla naszą wielkość i naszą słabość.

 

H. U, von Balthasar, Rozwój idei muzycznej.

 

To co Balthasar opisuje postromantycznym językiem niedopowiedzeń i niepewności poznawczej, starożytni opisywali bardzo precyzyjnie. I tak np. św. Augustyn w swojej definicji muzyki – scientia bene modulandi – użył właśnie słowa modulari, modus, które można na wiele sposobów tłumaczyć, jednak potraktowane na sposób pitagorejski, a więc jako obecna w każdym bycie odpowiednia miara, odnosi nas także do pozostałych dwóch rodzajów muzyki – musica mundana i musica humana. Oznacza to, że muzyka słyszalna, musica instrumentalis, jest muzyką tworzoną przez człowieka na podobieństwo tej muzyki, której autorem jest sam Pan Bóg – muzyki świata i muzyki w człowieku. A więc tworzona jest z troską o odpowiednią miarę wszystkiego.

 

Jednak to ujęcie nie jest tak statyczne jakby się to na pierwszy rzut oka zdawało: ujmujemy dźwiękami słyszalnymi te wzorce piękna i proporcje, które dostrzegamy we własnym wnętrzu i które są zapisem Boskiego, obiektywnego piękna. Ujęcie to prowadzi do wniosku, że muzyka słyszalna (musica instrumentalis) przypomina w tym człowieka, iż ma naturę cielesno-duchową, jest dźwiękami i liczbami, to jej wymiar cielesny, a zarazem wskazuje na rzeczywistość o wiele wyższą.

 

Natura ludzka również nie może być ujmowana jedynie statycznie. Tajemnica ludzkiej natury tkwi w tym, że człowiek tym bardziej staje się sobą i tym bardziej wypełnia swoje przeznaczenie i co za tym idzie wypełnia także swoją naturę im bardziej zwrócony jest całym sobą ku Bogu, a także gdy tę swoją naturę przekracza. Mam tu na myśli to przekraczanie natury, które dokonuje się w ramach Bożej łaski. Teologia wschodnia ma na to zjawisko określenie „przebóstwienie”. Z naturą muzyki jest zadziwiająco podobnie, w tym także przypomina ona ludzką naturę. Jest ona najpiękniejsza oraz najwierniej wypełnia swoje przeznaczenie, gdy przekracza samą siebie wskazując na Boskie ślady.

 

Naturę muzyki można też określić także w sposób podobny do sławnej definicji dogmatu wiary autorstwa św. Tomasza z Akwinu. Dogmat wiary (czy raczej artykuł wiary) jest to zdanie ujmujące Bożą prawdę i ku niej zmierzające (articulus est perceptio divinae veritatis tendens in ipsam. STh 2-2, q. 1, a. 6.). Muzyka zaś, ta muzyka prawdziwa, jest ujęciem Boskiej harmonii, Bożych śladów pozostawionych przez Boga w naturze świata i w naturze człowieka oraz jednocześnie zmierzaniem ku nim.

 

Odwracając teraz tę analogię można powiedzieć, że natura ludzka wykazuje pewne podobieństwa do natury muzyki. Człowiek z natury jest nastawiony na czerpanie łaski, najwłaściwszą sytuacją dla naszej natury jest czerpanie ze zdroju łaski, niczym czerpanie wody ze źródła przez spragnionego. Natura ludzka, jako niepełna, wskazuje na tej łaski konieczność i konieczność ku niej zmierzania. W tym sensie natura ludzka także przypomina konstrukcję intelektualną św. Tomasza dotyczącą artykułu wiary.

 

Antonina Karpowicz-Zbińkowska

 


Antonina Karpowicz-Zbińkowska

(1975), doktor nauk teologicznych, muzykolog, redaktor „Christianitas”. Publikowała w „Studia Theologica Varsaviensia”, "Christianitas", na portalu "Teologii Politycznej" oraz we "Frondzie LUX". Autorka książek "Teologia muzyki w dialogach filozoficznych św. Augustyna" (Kraków, 2013) i "Zwierciadło muzyki" (Tyniec/Biblioteka Christianitas, 2016). Mieszka w Warszawie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij