Z kapitularza
2018.11.02 14:10

Jeśliby brat jakiś ośmielił się. Czytanie Reguły (dzień sześćdziesiąty trzeci)

3. marca 3. lipca 2. listopada

Rozdział 26. O tych, którzy samowolnie podchodzą do ekskomunikowanych

Jeśliby brat jakiś ośmielił się bez nakazu opata podejść w jakimkolwiek celu do brata ekskomunikowanego, rozmawiać z nim, albo przekazać mu polecenie, należy go ukarać taką samą ekskomuniką.

Święty Benedykt wie, że w każdej wspólnocie znajdą się tacy, którzy nie potrafią podporządkować się dyscyplinarnym decyzjom opata. Z reguły dzielą się oni na trzy podgrupy. W pierwszej znajdują się osoby skłonne do sentymentalizmu, które na wszystko patrzą przez pryzmat subiektywnych odczuć i które łatwo rozbudzają w sobie fałszywe współczucie. W drugiej są tacy, którzy sympatyzują z ekskomunikowanym bratem, ponieważ w skrytości są przywiązani do tego samego grzechu, za którego tamten został ukarany. Do trzeciej należą tacy, którzy krytykują wszystkie decyzje opata i którzy przekonani o tym, że wiedzą lepiej, systematycznie szukają okazji, by podważyć jego autorytet. W tej sprawie święty Benedykt stosuje się do rad Kasjana:

Jeśli któryś z nich zostanie odsunięty od wspólnej modlitwy za popełnione wykroczenie, nikt nie ma prawa modlić się z nim, nim ukarany nie upadnie skruszony na kolana, a opat publicznie przed wszystkimi braćmi nie przywróci go do wspólnoty i nie udzieli przebaczenia. Bowiem przez taką karę oddziela się i odcina winnego od wspólnoty w modlitwie, wierząc, że jest on, jak mówi Apostoł, oddany Szatanowi. Jeśli zaś ktokolwiek, kierując się źle pojętym współczuciem, waży się wspólnie z nim modlić, póki przełożony nie przyjmie go z powrotem, ten ma udział w jego potępieniu i sam z własnej woli oddaje się Szatanowi, do którego winny został wysłany dla naprawy swoich błędów. Zaciąga on przez to jeszcze większą winę, ponieważ jednocząc się z ukaranym czy to w rozmowie czy w modlitwie, zachęca go do jeszcze większej krnąbrności i wzmacnia jego upór. Dając mu bowiem pocieszenie, które tylko rani, czyni jego serce jeszcze twardszym i nie pozwala mu odpokutować za winę, za którą został ekskomunikowany, a przez to przyczynia się do tego, że winny nie bierze sobie do serca nagany przełożonego i pielęgnuje nieszczere myśli o zadośćuczynieniu i przebaczeniu („Ustawy życia mnichów” księga II, rozdział 16).

Zdarza się czasem, że spowiednik spoza klasztoru, nieświadomy powodów, dla których opat potraktował brata surowo i wprowadzony w błąd przez jednostronną relację ukaranego, staje po stronie winnego przeciwko decyzji przełożonego. Tego typu ingerencja w rządy opata i w życie wspólnoty może zaowocować poważnym podziałem. Błogosławiony Alfred Schuster przestrzegał przed takimi sytuacjami i stawiał nacisk na to, by spowiednicy mnichów byli starannie wybranymi i światłymi kapłanami, którzy nie dadzą się zmanipulować penitentom, zabierając stanowisko sprzeczne z nauczaniem i postanowieniami opata.

Zdarza się nawet, że wieści o decyzjach opata wobec winnego brata dobiegną uszu wścibskich osób z zewnątrz. Ludzie ci, nie znając ani Reguły, ani przyczyn ekskomuniki, mogą otoczyć ekskomunikowanego brata sympatią, wspierać go dobrym słowem czy nawet podarunkami. Takim osobom należy uprzejmie, ale stanowczo przykazać, by nie wtrącały się w nie swoje sprawy.

Święty Benedykt słusznie oczekuje, by wszyscy członkowie wspólnoty zaufali sądowi opata co do winy brata i by wykonywali jego postanowienia. Ludzie z zewnątrz, czy to duchowni czy świeccy, bezmyślnie interweniujący w rządy opata, nawet jeśli mają dobre intencje, mogą tylko wywołać podziały i opóźnić uzdrowienie chorego brata i jego powrót do wspólnoty.

Mark Kirby OSB

tłum. Natalia Łajszczak


Dom Mark Daniel Kirby

(1952), przeor klasztoru Silverstream w hrabstwie Meath w Irlandii.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij