Z kapitularza
2018.10.30 12:59

Jeśli jakiś brat okazałby się krnąbrny. Czytanie Reguły (dzień sześćdziesiąty)

28. lutego 30. czerwca 30. października

Rozdział 23. O ekskomunice za winy

Jeśli jakiś brat okazałby się krnąbrny, nieposłuszny, zarozumiały, niechętny lub też w jakikolwiek inny sposób sprzeciwiałby się świętej Regule i poleceniom przełożonych, takiego powinni starsi mnisi zgodnie z nakazem Pana naszego napomnieć raz i drugi na osobności. Gdyby się nie poprawił, należy go zganić publicznie wobec wszystkich. A gdyby i to nie pomogło, podlega ów brat ekskomunice, jeśli może zrozumieć taką karę. Jeśliby natomiast nie był zdolny tego pojąć, trzeba mu wymierzyć karę cielesną.

Zaczynamy dzisiaj osiem rozdziałów penitentiale, czyli kodeksu karnego. Aby od samego początku właściwie rozumieć, jaki cel miał przed oczami święty Benedykt, gdy pisał tę część Reguły, należy sięgnąć do ostatnich słów rozdziału 30.: ut sanentur, „aby się poprawili”. Wszystkich osiem rozdziałów kodeksu karnego trzeba odczytywać w świetle tych dwóch słów: ut sanentur. Święty Benedykt chce, by opat, jeśli jest taka konieczność, „przekonywał, prosił, karcił z wszelką cierpliwością i nauką” (por 2Tm 4,2), ale jeszcze bardziej zależy mu, by był on „jak mądry lekarz” (rozdział 28.). Opat, mówi święty Benedykt, „ma być opiekunem dusz chorych, a nie tyranem zdrowych. Niech więc lęka się groźnych słów Proroka, w których słychać głos samego Boga: Co było tłuste, braliście dla siebie, a co było słabe, odrzuciliście”.

Łatwo może się zdarzyć, że opat będzie preferował braci spokojnych, posłusznych, radosnych, hojnych, inteligentnych, utalentowanych i zdrowych, zaś odwróci się od tych, którzy mają problemy lub sprawiają trudności, którzy są krnąbrni, ponurzy, zajęci sobą, ograniczeni lub zdziwaczali. To bardzo realna pokusa, bowiem bracia z pierwszej kategorii umilają opatowi życie, zaś ci z drugiej wymagają od niego dużego poświęcenia, zajmując go w dzień i w nocy. A jednak nie wolno nam zapominać o słowach Pana: „Nie potrzebują zdrowi lekarza, ale ci, którzy źle się mają” (Łk 5,31).

Rozdział 23. rozpoczyna lista występków (czytaj ułomności), które mają być karane (czytaj uleczone). Najpierw więc jest mowa o bracie krnąbrnym. W łacińskiej wersji Reguły pojawia się tu słowo contumax, oznaczające opuchliznę wywołaną wrzodem czy guzkiem. Brat krnąbrny to taki, którego choroba duszy czyni szczególnie wrażliwym, a przez to niewspółpracującym i opornym na leczenie. Opat musi najpierw zdiagnozować rodzaj guza, a dopiero potem zabrać się za jego leczenie. Czasem wrzód można naciąć, a innym razem lepiej przyłożyć kompres. Są i takie zmiany, które usuwa się chirurgicznie lub leczy naświetleniami.

Następnie wymieniony jest brat nieposłuszny. Nieposłuszny, czyli taki, który nie chce słuchać. Jego postawa jest sprzeczna z tym, o czym święty Benedykt mówił w Prologu: „Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie”. Brak posłuszeństwa nie wynika z wady słuchu, ale wady serca. Za zamkniętym uchem nieposłusznego brata stoi jego zamknięte serce.

Brat zarozumiały zakłada, że jego podejście jest zawsze właściwe i że bracia nie mogą go praktycznie niczego nauczyć, a za to powinni słuchać jego nauk. Taki mnich wcześniej lub później popadnie w konflikt z braćmi, z opatem i z Bogiem. Pycha zawsze rodzi konflikty. Nawet jeśli nie są to otwarte spory, to jest to coś znacznie gorszego: niewidzialna zimna wojna toczona pod pozorem walki o słuszną sprawę. Opat musi skutecznie leczyć brata, którego choroba wynika z pychy, pomagając mu uwierzyć w miłość Boga. U źródła bowiem większości przypadków pychy leży niedostatek wiary w nieograniczoną miłość Ojca. Ojciec kocha nie tylko człowieka, który ma niewiele do zaofiarowania lub pokazania pod względem cnót, samodoskonalenia czy osiągnięć duchowych. Nie tylko kocha człowieka, którego życie jest smutnym pasmem upadków, załamań i grzechów. Ojciec kocha człowieka, który nie ma nic do zaofiarowania, nic do pokazania i nic do powiedzenia. Ojciec kocha człowieka, który uznaje swoją nicość. Nad takim człowiekiem Ojciec pochyla się, bierze go w ramiona i przyciska do serca.

Uczynił moc ramieniem swoim, rozproszył pysznych w zamysłach ich serca. Strącił mocarzy ze stolicy, a podwyższył pokornych. Łaknących napełnił dobrami, a bogaczy z niczym puścił (Łk 1,51-53).

Mnich niechętny jest wiecznie niezadowolony. Jego zrzędliwa krytyka, nawet niewysłowiona lub szeptana po kątach, zdradza w istocie głębokie niezadowolenie z własnego życia i jest próbą dowartościowania siebie samego poprzez umniejszanie wartości tego, co go otacza. Opat musi pomóc niechętnemu bratu praktykować wdzięczność. Dziękowanie za to, co jest, musi stać się przewodnim motywem w jego życiu, bo tylko tak może zostać uwolniony od swojej wady. Niezadowolenie trzeba zamienić na dziękczynienie. Benedicam Dominum in omni tempore; semper laus ejus in ore meo, „W każdym czasie będę błogosławił Pana, w ustach moich zawsze Jego chwała” (Ps 33(34),2).

Opat i starsi mnisi wyciągają ręce ku braciom, którzy sprzeciwiają się Regule, ofiarowując im zbawienne napomnienie: raz czy dwa razy na osobności, a gdy nie widać zmiany, wobec wszystkich. W skrajnych przypadkach wskazane może być odcięcie brata na pewien czas od wspólnoty (to właśnie święty Benedykt nazywa ekskomuniką). Dla autora Reguły ostatnim ratunkiem dla tych, do których nie dociera nic innego, jest kara cielesna, która w czasach świętego była czymś powszechnie akceptowanym. Nie każdy człowiek pojmuje, co się do niego mówi. W naszych czasach kara fizyczna może przybrać postać jakiejś pracy, którą mnich ma wykonać. Szorowanie podłogi, porządkowanie komórki czy pielenie ogrodu może mieć wielką wartość leczniczą.

Mark Kirby OSB

tłum. Natalia Łajszczak


Dom Mark Daniel Kirby

(1952), przeor klasztoru Silverstream w hrabstwie Meath w Irlandii.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij