Komentarze
2016.06.20 14:24

500+ nie zagrozi dobrym przedsiębiorcom

Od kiedy pojawił się rządowy projekt prorodzinny i prodemograficzny “Rodzina 500+” będący próbą spełnienia sprawiedliwych oczekiwań rodzin tak, by ich wysiłek włożony w rodzenie i wychowywanie dzieci został uwzględniony przez jakiś rodzaj udziału w narodowym dobru wspólnym, pojawiają się w prasie i internecie artykuły podkreślające - w tym kontekście - trudny los przedsiębiorców.

 

Mogliśmy już przeczytać głosy przedstawicieli branży turystycznej, którzy na Mazurach nie mogą znaleźć obsady pracowniczej dla swoich przedsięwzięć, plantatorów poszukujących pracowników sezonowych a ostatnio np. przedstawicieli zakładów mięsnych, którym polityka rządu dziesiątkuje załogi.

 

Wszystko to przez 500+. Wymowa tych artykułów jest w skrócie taka - przez populizm władz ludzie w Polsce nie chcą pracować, a tracą na tym jak zwykle przedsiębiorcy - grupa społeczna najbardziej kreatywnych i pożytecznych ludzi w kraju. Nawet jeśli nie wszystko to jest powiedziane wprost to utarte przez lata III RP ścieżki myślenia łatwo potrafią określić role - pomysły rządu są nieodpowiedzialne i skłaniają ludzi do lenistwa - przedsiębiorcy to skrzywdzona sól naszej ziemi. Bo przecież zajmowanie się dziećmi zamiast pracy na taśmie są czymś nie do pomyślenia.

 

“Młode kobiety pracujące przy liniach produkcyjnych częściej niż dotychczas rezygnują z pracy. Może mieć to związek z programem 500+ — tak jak przypuszczali niektórzy eksperci, niektórym osobom bardziej opłaca się odejść i dostać dodatkowe 500 zł na pierwsze dziecko, niż wykonywać niełatwą pracę”

 

Głosom tym towarzyszą opinie przedstawicieli różnych branży graniczące z parodią:

 

“Już jakiś czas temu zauważyliśmy, że kobiety zwalniają się z uwagi na 500+. Nie mówią nam tego wprost, ale wiemy, że tak jest.” [link]

 

Warto by było jednak podeprzeć się jakimiś badaniami by umocnić tego typu sądy oparte na przeczuciach.

 

Problem z tego typu artykułami jest jednak jeszcze inny. Prawie nigdy ich autorzy nie pytają o to w jakich warunkach pracowali rezygnujący pracownicy, za jakie stawki, na jakich umowach, czy mieli płacone za nadgodziny, co działo się z ich dziećmi gdy rodzice spędzali całe dnie w “fabryce”. Sądzę, że dziś mamy do czynienia z zasadniczą zmianą myślenia wśród wielu pracobiorców i wzrostem świadomości, że niejednokrotnie relacje pomiędzy nim a pracodawcą mają charakter paraniewolniczy oraz, że znaczna część przedsiębiorczości w Polsce jest oparta na niegodziwych zasadach. Trudniej znaleźć to przekonanie u przedsiębiorców.

 

A relacje te przecież polegają z grubsza na swoistym szantażu. Zagrożenie całkowitą deklasacją i ubóstwem jest tak powszechnym zjawiskiem wśród pracowników najemnych, że zgadzają się oni na pracę poniżej godności i jakichkolwiek standardów pracy by w ogóle żyć. Taki stan rzeczy jest w interesie przedsiębiorców, którzy w ten sposób trzymają w szachu tych którym płacą. Jeśli jednak spojrzymy na tę sytuację z perspektywy jakiegoś minimum sprawiedliwości przedsiębiorstwa utrzymujące się przy istnieniu dzięki takiemu patologicznemu systemowi społecznemu po prostu powinny upaść.

 

Program 500+ jest jednym z ważnych elementów odzyskiwania społecznej suwerenności po 25 lata neoliberalizmu w Polsce, przywraca ludziom godność i pozwala w licznych przypadkach powiedzieć “nie” wyzyskowi. To nie wystarczy by w pełni przywrócić godność pracy, ale w połączeniu z podniesieniem płacy minimalnej i nową polityką podatkową czy również reformą kodeksu pracy będzie inicjowało ruch w dobrym kierunku.

 

W nieco innym obszarze, ale nadzieje należy też wiązać ze obniżeniem obciążeń podatkowych dla mikroprzedsiębiorców, którymi właśnie łatwo mogliby się stawać ci, którzy porzucili niegodne zatrudnienie dla opieki nad dziećmi.

 

Co można jeszcze dodać? Chyba warto odczarować te straszne zaklęcia lobbystów pracodawców. Oczywiście, że ludzie się zwalniają! Dziś mają wsparcie państwa na spędzanie czasu z dziećmi, a w domu też można w godnych warunkach coś jeszcze do 500+ dorobić. Wedle chęci i wolnego dysponowania czasem. Toż to prawdziwa elastyczność rynku, panowie przedsiębiorcy.

 

Tomasz Rowiński


Tomasz Rowiński

(1981), redaktor prowadzący portalu Christianitas, od 2008 roku redaktor pisma Christianitas, historyk idei, publicysta, autor książek; wydał m. in "Bękarty Dantego. Szkice o zanikaniu i odradzaniu się widzialnego chrześcijaństwa" oraz "Królestwo nie z tego świata. O zasadach Polski katolickiej na podstawie wydarzeń nowszych i dawniejszych". Mieszka w Czarnym Lesie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij