
Pewnego razu, gdy klęczałam u sofki Mateczki i modliłam się, wszedł do pokoiku Mateczki Ojciec N. i pocałował mnie, mówiąc: „To są nasze zaręczyny." Niewiele naówczas do tych słów przywiązywałam wagi, nie mając jeszcze należytej wiary w nasze związki. Było to w rzeczy samej akurat na rok przed naszemi zaślubinami, tak jak to było w zwyczaju w Starym Zakonie, a jak się wypełniło w życiu Matki Najświętszej w Jej małżeństwie ze św. Józefem, które było naszych związków figurą i zapowiedzią. Cały ten rok upłynął w ciągłej niepewności i ciągłem zmaganiu się to w jedną, to w drugą stronę, zależnie od działania Ducha Przenajświętszego, Który przed Niebem i ziemią próbował nas, czy jesteśmy gotowi na skinienie jego Woli Przenajświętszej. Gdy nastawała chwila zapewnienia, że między mną i Ojcem N. nie może być żadnego serdeczniejszego stosunku, stokroć to wolałam ze względu na obawę sprzeniewierzenia się Panu Bogu choćby w najmniejszym stopniu. Z drugiej strony, ze względu na przywiązanie, jakiem Duch Przenajświętszy mnie z Ojcem N. wiązał, zrywanie tych więzów stawało się dla mego serca coraz cięższem, ale bojaźń Boża była we mnie ponad wszystko silniejsza.
[pisownia oryginału – A.G.]
Świadectwo Przewielebnej Matki Izabeli, w: Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927.
Wstęp
Dzieje religii obfitują w zjawiska, które w obrębie własnej tradycji uchodzą za autentyczne doświadczenia mistyczne lub szerzej – duchowe, natomiast z zewnątrz postrzegane są jako odchylenie od normy doktrynalnej bądź moralnej. Do takich właśnie fenomenów należą tak zwane małżeństwa mistyczne, wprowadzone w latach dwudziestych XX wieku w Starokatolickim Kościele Mariawitów (dalej: SKM). Związki zawierane między księżmi a siostrami zakonnymi – osobami, które złożyły śluby wieczyste – stały się jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w historii mariawityzmu, a zarazem jednym z bardziej intrygujących, choć tragicznych w swej wymowie, przypadków, w których doktryna, dyscyplina eklezjalna oraz to, co w ramach wspólnoty uznawane było za mistykę, splatają się w nierozerwalną całość.
Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie w ogólnym zarysie genezy, uzasadnienia teologicznego oraz skutków tej instytucji dla samej wspólnoty mariawickiej, ze szczególnym uwzględnieniem mechanizmów legitymizacji władzy charyzmatycznej i granic posłuszeństwa zakonnego.
Przystępując do omówienia tego tematu, warto poczynić zastrzeżenie wstępne: „temat małżeństw kapłańskich jest kwestią szczególnie trudną ze względu na jego drażliwość dla obu Kościołów mariawickich"¹. Doświadczenia autora niniejszego tekstu w pełni potwierdzają zasadność tej obserwacji. O tym zaś, że był to temat trudny od samego początku swego istnienia, świadczy znamienny fakt, że spisane na polecenie arcybiskupa Kowalskiego wspomnienia sióstr i księży dotyczące praktyki małżeństw mistycznych, opublikowane następnie jako tak zwane Świadectwa (liczące 426 stron), były po roku 1935 – wiele wskazuje na tę właśnie interpretację – celowo niszczone. Wstęp do owych wspomnień, napisany przez samego Kowalskiego, kończy się znamiennym zastrzeżeniem: „drukujemy je wyłącznie dla Braci i Sióstr Maryawitów, prosząc o nie dawanie ich do czytania niemaryawitom"².
Jeden z egzemplarzy Świadectw prawdopodobnie zachował się w Felicjanowie³. Na to źródło jako pierwszy powołał się Jerzy Pietrkiewicz, którego książka The Third Adam ukazała się w roku 1975 w języku angielskim⁴. Autor podaje następujący opis bibliograficzny: J.M.M. Kowalski, Dzieło Wielkiego Miłosierdzia dla świata, czyli wypełnienie się objawienia św. Jana Apostoła, wyd. 2, Płock 1929⁵. Dopiero po wielu latach obszerne fragmenty owych Świadectw przywołał ksiądz profesor Edward Warchoł w swojej pracy Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach mistycznych w Starokatolickim Kościele Mariawitów (Sandomierz 2010), pisząc, że zostały one zamieszczone przez arcybiskupa Kowalskiego w Dziele Miłosierdzia – takiego tytułu używa ksiądz Warchoł – wydanym w Płocku w roku 1927. Jak widać, między obiema relacjami zachodzi rozbieżność co do daty wydania tej pozycji⁶. Kopia owych Świadectw znajduje się w posiadaniu autora niniejszego tekstu⁷. Posiadany materiał nie pozwala jednak definitywnie rozstrzygnąć, czy dzieło to zostało wydane w roku 1927 czy też w 1929 (brak strony tytułowej). Jeżeli zaistnieją ku temu sprzyjające warunki, być może uda się opublikować pełny tekst tych wspomnień – co pozostaje zamiarem autora.
Zastrzeżenie Świadectw wyłącznie dla wiernych, a następnie ich celowe niszczenie odsłania dwojaką logikę działania przywódców wspólnoty. Z jednej strony pojawiła się potrzeba dokumentowania owej praktyki – stąd systematyczne gromadzenie relacji mających podkreślać wagę wprowadzanych innowacji, a jednocześnie niejako oswoić z nimi wspólnotę, budując poczucie jej ekskluzywizmu i wyjątkowego powołania. Z drugiej strony niezbędna okazała się kontrola nad obiegiem tych dokumentów – stąd cenzura i ostatecznie ich zniszczenie. Napięcie to trafnie oddają słowa biskupa Marii Jakuba Próchiewskiego z roku 1924: „wprawdzie rzecz ta jest niezwykła, jak wiele innych spraw Bożych, i nigdy byśmy jej do publicznej wiadomości nie podawali, gdyby do tego nie zmuszała nas konieczność, spowodowana najwidoczniej przez Opatrzność Bożą. Chce widocznie Bóg, żeby o tej sprawie Bożej cały świat się dowiedział, więc zmuszeni koniecznością, piszemy o niej"⁸.
Mariawici – wprowadzenie historyczne
Ruch mariawitów zrodził się na ziemiach polskich pod koniec XIX wieku. Jego założycielką była Felicja Magdalena Franciszka Kozłowska (1862–1921), zwana przez wiernych „Mateczką" – tercjarka franciszkańska, która w roku 1893 miała doznać objawienia nakazującego jej szerzenie czci Przenajświętszego Sakramentu i Przenajświętszej Maryi Panny oraz wzywającego kapłanów do odnowy życia duchowego. Wokół jej osoby skupiła się wspólnota kapłanów i sióstr zakonnych, która w roku 1906 – po kolejnych decyzjach Stolicy Apostolskiej nieprzychylnych mariawitom – ostatecznie zerwała z Kościołem rzymskokatolickim i przyłączyła się do Unii Utrechckiej starokatolików⁹.
Mariawici rozwinęli duchowość o silnym rysie eucharystycznym i maryjnym – co zresztą wpisywało się w pewne tendencje duchowe dające się dostrzec na przełomie XIX i XX wieku w Kościele katolickim – kładąc nacisk na bezpośrednią relację z Chrystusem obecnym w Eucharystii oraz na naśladowanie Maryi jako wzoru duszy wypełnionej łaską. Ten charakter duchowości, połączony z silnym autorytetem „Mateczki", legł u podstaw dynamicznie rozwijającej się – przynajmniej w pierwszych latach jej istnienia – wspólnoty, coraz bardziej podatnej na subiektywizację prawd wiary poprzez odwoływanie się do osobistych doświadczeń mistycznych uznawanych za autentyczne.
Po śmierci Mateczki w roku 1921 kluczową postacią ruchu stał się arcybiskup Jan Maria Michał Kowalski (1871–1942), człowiek stosunkowo dobrze wykształcony¹⁰, o silnej osobowości i wyraźnej skłonności do oryginalnych, nierzadko śmiałych interpretacji doktrynalnych. To właśnie za jego rządów wprowadzono szereg innowacji, wśród nich instytucję tak zwanych małżeństw mistycznych, która w decydujący sposób wpłynęła na dalsze losy mariawitów.
Ksiądz profesor Warchoł pisze, że „wprowadzenie związków małżeńskich do życia zakonnego zamykało się do swego rodzaju trójkąta, który stanowili: abp Michał, bp Jakub i o. Filip. Arcybiskup Michał był ich inicjatorem, bp Jakub na wszelki sposób krytykował i przeciwstawiał się zapędom nowatorskim Arcybiskupa, wskazując na przekroczenie Reguły zakonnej, wypaczenie ślubów wcześniej złożonych, wreszcie na niebezpieczeństwo niszczenia Dzieła Bożego. Decydującym było zachowanie się o. Feldmana, który orzekł, że rzeczywiście taka jest wola Boża i wola Mateczki"¹¹.
Genezy małżeństw między kapłanami i biskupami a siostrami zakonnymi – zdaniem księdza Warchoła – „należy doszukiwać się w objawieniach F. Kozłowskiej z 1904 r., które miała w czasie Mszy św. w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Ona sama tak o tym pisze: Pan Jezus zjednoczył wolę moją z Wolą Swoją Przenajświętszą i rzekł: Ten jest węzeł mój małżeński z Tobą na wieki. Od tej chwili uczułam, że wola moja tak stała się jedno z Wolą Pana Jezusa, iż nie mogę nic czynić – jedno to, co Pan Jezus chce, i w ten sposób, w jaki On chce. Nawiązując do treści tego objawienia ks. Kowalski uskarżał się, że księża rzymskokatoliccy, wiedząc od nas o małżeństwie mistycznym Marii Franciszki, ogłosili tę wiadomość jako straszne bluźnierstwo przeciwko Bogu (...). To było powodem szyderstwa z Marii Franciszki i bluźnierstw ohydnych przeciwko Panu Jezusowi"¹².
Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że – niezależnie od oceny prawdziwości doświadczeń mistycznych siostry Kozłowskiej – mamy tu do czynienia z odwołaniem do rzeczywistości dobrze zakorzenionej w katolickiej tradycji duchowej i opisanej chociażby w dziełach największych mistyków (np. św. Katarzyna Sieneńska, św. Jan od Krzyża). Zaślubiny duchowe mogą być definiowane jako „stan mistyczny zjednoczenia duszy z Bogiem w stopniu najwyższym o znamionach duchowego przeobrażenia, często poprzedzony zaręczynami mistycznymi [...]. Mistyk [...] doświadcza trwałego pokoju wewnętrznego, szczęścia, rozwoju cnót oraz heroicznej gorliwości apostolskiej. Bóg udziela się duszy jako czynnik poruszający nie tylko wolę, lecz całą jej istotę, a także obejmuje kierownictwo nad jej życiem (Ga 2,20); ze strony przeżyć człowieka wyodrębnia się przygotowujące do zaślubin duchowych etapy związane z miłością Boga, zjednoczenie z Jego miłością, zrównanie z nią, doświadczenie ran ze strony miłości, przeżywanie wiecznego święta w miłości; ponadto człowiek doświadcza integracji na wszelkich poziomach egzystencji – z Bogiem, ludźmi i samym sobą; osiąga też pełnię życia cnotami teologalnymi: wiary, nadziei, miłości oraz aktualizację dziecięctwa i usynowienia Bożego"¹³. Widzimy zatem, że tak rozumiane mistyczne zaślubiny wiążą się ściśle ze zjednoczeniem z Bogiem i stanowią najdoskonalszy wyraz miłości oblubieńczej między Stwórcą a stworzeniem.
W przypadku mariawickich małżeństw mistycznych mamy jednak do czynienia z sytuacją zasadniczo odmienną. Arcybiskup Kowalski pisał: „Mistycznymi są nasze związki dlatego, że wzięły początek swój od Boga, urządzone są przez Boga i mają za cel jedynie tylko chwałę Bożą i pożytek dusz ludzkich (...). Mistycznymi wreszcie winny być nazwane i dlatego jeszcze, że są one obrazem (...) mistycznego małżeństwa Chrystusa z Kościołem"¹⁴. Przywódca mariawitów opisuje je następująco: „są to najzwyczajniejsze w świecie małżeństwa, związki między mężczyzną a niewiastą, takie same, jakie są w świecie, z tą różnicą, że w świecie związki te zawierają się zazwyczaj ze względów ziemskich, a tu u nas – jedynie ze względów Bożych i dla celów Bożych. I na tym właśnie polega ich cała mistyczność, nadnaturalność, boskość i świętość. A nie na jakichś nadużyciach, lub unikaniu naturalnych stosunków małżeńskich. Są to wprawdzie związki dziewicze, ale w tym znaczeniu tylko, że między dziewiczymi Siostrami i dziewiczymi kapłanami (czy też zwykłymi kawalerami) mogą być u nas zawierane, a dziewictwo to ma pozostać nie naruszone przez żaden grzech, przez żadne cudzołóstwo, jak do tego i zwyczajne małżeństwa się zobowiązują (...). Celem naszych małżeństw pierwszym jest miłość wzajemna ku sobie małżonków, drugim – pomaganie sobie wzajemne w życiu duchownym, w szerzeniu chwały Bożej, w pracy duszpasterskiej nad ludem, jednym słowem, wspólne, jednym sercem i jedną duszą sprawowane kapłaństwo i duszpasterstwo Chrystusowe. Trzecim wreszcie i najważniejszym może celem tych małżeństw jest rodzenie dziatek czystych i wychowanie ich w świętości i czystości stanu kapłańskiego i zakonnego, a nie w świecie po domach, gdzie grzech często nie tylko gościem, ale i gospodarzem bywa"¹⁵.
Małżeństwa kapłanów i biskupów z siostrami zakonnymi zostały zapoczątkowane dwoma związkami zawartymi 3 października 1922 roku, w tym małżeństwem arcybiskupa Jana Marii Michała Kowalskiego z siostrą Izabellą Wiłucką. Opis pierwszych zaślubin zawarty jest w Świadectwie Ojca Arcybiskupa Michała: „Wkrótce potem O. Arcybiskup, będąc u Ojca Filipa z Matką Izabelą, miał wykład Pisma św. o tem, jak Bóg chce, żeby były zawarte te związki małżeńskie, to jest żeby były dziewicze, dla większej chwały Bożej i dla wzajemnej sobie pomocy duchowej. Następnie spytał Matki Izabeli, czy zechciałaby taki związek z nim zawrzeć. Matka Izabela odpowiedziała, że jeśli taka jest Wola Boża, to się zgadza. Wówczas O. Arcybiskup powiedział, że miał od Boga zrozumienie, że Siostra Rafaela jest przeznaczona dla Ojca Filipa, a nie Siostra Cherubina. Wezwana Siostra Rafaela i zapytana, czy zgadza się być połączoną dziewiczym węzłem małżeńskim z Ojcem Filipem, odpowiedziała, że zgadza się na to, jeśli jest taka Wola Boża. Wtedy Ojciec Arcybiskup zapowiedział trzydniowy post, a po nim śluby u Ojca Filipa. Po trzech dniach, gdy się znowu wszyscy czworo zeszli u Ojca Filipa, O. Arcybiskup wziąwszy Matkę Izabelę za rękę, rzekł: Oddajmy cześć Panu Jezusowi i Mateczce i ślubujmy sobie nawzajem wiarę i miłość małżeńską na wieki, tak jak Bóg chce. Uklękli wszyscy i po odmówieniu modlitwy do Ducha Przenajświętszego i do Pana Jezusa Utajonego w Przenajświętszym Sakramencie, Ojciec Arcybiskup Michał i Matka Izabela, klęcząc złożyli w ręce Ojca Filipa śluby małżeńskie na wieki, ślubując sobie nawzajem wiarę, miłość i opiekę, czyli pomoc duchową na wieki. Potem Ojciec Filip z Siostrą Rafaelą złożyli te same śluby w ręce Ojca Arcybiskupa. W taki sposób zawarte zostały pierwsze związki małżeńskie w Dziele Wielkiego Miłosierdzia między Kapłanami Maryawitami a Siostrami Zakonnemi mariawitkami dnia 3-go października 1922 r. w wigilię imienin Mateczki"¹⁶.
Następnie doszło do zaślubin kolejnych biskupów mariawickich ze wskazanymi przez arcybiskupa Kowalskiego zakonnicami; docelowo miały one objąć wszystkich kapłanów mariawickich. Publicznie na temat małżeństw mistycznych arcybiskup Kowalski wypowiedział się dopiero w roku 1924 w jednym ze swoich listów pasterskich¹⁷. Powołał się przy tym na tak zwane zrozumienie, czyli nagłe olśnienie umysłu i serca przez Pana Jezusa, Ducha Świętego i Mateczkę¹⁸. W Katechizmie życia zakonnego pisał on: „małżonkiem Siostry Zakonnej może być tylko Kapłan albo Diakon Mariawita, nigdy zaś człowiek świecki, choćby był bardzo świątobliwy. – Siostra Zakonna nie może sobie obierać małżonka sama, ale ma przyjąć tego, którego jej wskażą Najwyżsi Przełożeni, to jest Ojciec Najprzewielebniejszy i Matka Przewielebna [...]"¹⁹.
„Tajemnica królewska" – kontekst teologiczny i eschatologiczny
Aby właściwie zrozumieć, czym były małżeństwa mistyczne – określane wewnątrz wspólnoty mianem tajemnicy królewskiej²⁰ – konieczne jest sięgnięcie do korzeni mariawickiej eschatologii i antropologii teologicznej. Jednym z centralnych pojęć teologii rozwijającej się we wspólnocie mariawickiej pod kierownictwem arcybiskupa Kowalskiego było „Królestwo Boże na ziemi"²¹ – idea, że mariawici są powołani do urzeczywistnienia na ziemi stanu, w którym człowiek, utwierdzony w łasce uświęcającej, żyje w pełnej harmonii z wolą Bożą, uprzedzając niejako porządek zbawienia eschatologicznego. Sam arcybiskup Kowalski definiował to pojęcie następująco: „Królestwo Boże na ziemi to nic innego jedno poznanie Chrystusa, Utajonego w Eucharystii, w duszach i ciałach ludzkich"²². Przywódca mariawitów zapowiadał również rychłe nadejście owego Królestwa: „a ponieważ jak to Bóg objawił naszej Mateczce, spełniają się teraz proroctwa zawarte w Apokalipsie, więc niewątpliwie przychodzi na ten świat Królestwo w całym tego słowa znaczeniu Boże, Chrystusowe i wieczne"²³. Wizję tę dopełniał imponujący opis jego ustroju: „Najwyższym Panem, Przełożonym i Królem Królestwa Bożego na ziemi jest i będzie sam Utajony w Eucharystii Chrystus Pan, Który będzie rządził tym Królestwem i wszystkimi członkami jego. Sam bezpośrednio, jednak nie bez udziału przełożonych spośród ludzi wziętych. Sam też będzie Najwyższym Kapłanem, lecz za pośrednictwem Kapłanów przez Siebie z ludzi wybranych. Nie będzie więc już ani królów, władców, parlamentów, senatów i prezydentów, ani też wielu Kościołów i soborów we właściwym tego słowa znaczeniu, ale będzie jeden tylko Kościół, który będzie zarazem Królestwem Bożym na ziemi. Władza królewska i kapłańska będzie skoncentrowana w jednej osobie Utajonego w Eucharystii Chrystusa"²⁴. Stolicą tego Królestwa miała się stać „Świątynia Miłosierdzia i Miłości", czyli mariawicka świątynia w Płocku.
Wcześniej jednak musiała dokonać się głęboka przemiana grzesznej natury ludzkiej. Zdaniem arcybiskupa Kowalskiego nową erę ludzkości miała zapoczątkować Maria Franciszka Kozłowska „przez swą Ofiarę doskonałą i zjednoczenie z Ofiarą Eucharystyczną"²⁵. Oczywiście sam arcybiskup nie omieszkał podkreślić własnej szczególnej roli w tym dziele. Cytował w tym celu między innymi słowa mające pochodzić z objawień Mateczki: „Ten jest prawy następca na Stolicy Apostolskiej i Mój Wikary (...). Ten jest Syn Mój miły, w którym upodobałem Sobie"²⁶. Kowalski miał być „martwym narzędziem" w rękach Boga. Szczególną rolę w propagowaniu objawień prywatnych przypisywanych arcybiskupowi Kowalskiemu odegrał w tym czasie biskupa Próchniewski²⁷.
W zarysowanej przez mariawitów perspektywie teologicznej Eucharystia nie była jedynie sakramentem komunii z Chrystusem, ale rzeczywistością przemieniającą ludzką naturę: regularne i pobożne przyjmowanie Ciała Pańskiego miało prowadzić do rzeczywistego uświęcenia ciała i duszy, do stopniowego pokonywania skutków grzechu pierworodnego, a w konsekwencji do ukształtowania „nowego człowieka" – wolnego od pożądliwości, zdolnego do miłości czystej i całkowitej. Mariawici byli przekonani, że ich wspólnota jest powołana do bycia awangardą tego eschatologicznego przeobrażenia.
W tej koncepcji małżeństwo zyskiwało zupełnie nowy wymiar teologiczny. W tradycyjnej duchowości zakonnej celibat i dziewictwo uchodziły za drogę do zjednoczenia z Bogiem doskonalszą niż małżeństwo. Kowalski i jego środowisko zaproponowali jednak odmienną interpretację: małżeństwo uduchowione, mistyczne, zawarte nie z pobudek cielesnych, lecz jako akt wiary i posłuszeństwa Bożemu wezwaniu, mogło stać się wyższą formą realizacji Królestwa Bożego. Para małżonków, trwając w czystości i wnosząc do związku wymiar nadprzyrodzony, miała stanowić żywy znak eschatologicznej jedności Chrystusa z Kościołem. Przy czym w związkach duchownych mariawickich z zakonnicami „Duch Św. sprawia, że w tym pożyciu zachowane bywa dziewictwo nienaruszonym..."²⁸. Twierdzono nawet, że dzieci „poczęte z ludzi utwierdzonych w łasce Bożej, bez grzechu na świat przychodzą, i potrzebują Sakramentów św. tylko do pomnożenia w nich darów i łask Ducha Św., a nie do zgładzenia grzechu pierworodnego"²⁹. Małżeństwa mistyczne miały zatem oznaczać przywrócenie związku małżeńskiego do jego pierwotnego stanu, „jakim wyszedł z rąk Boga"³⁰.
Teologiczne uzasadnienie – „wola Boża" i „nowy rodzaj"
Uzasadnienie małżeństw mistycznych opierało się na kilku wzajemnie powiązanych argumentach teologicznych i eklezjologicznych, które warto poddać choćby krótkiej analizie.
Po pierwsze, na argumencie objawieniotwórczym: małżeństwa te miały być nakazane lub zainspirowane bezpośrednio przez Boga lub Maryję. W świadectwach duchownych i sióstr zebranych i opublikowanych w mariawickiej księdze Dzieło Miłosierdzia wielokrotnie powraca formuła „z Woli Bożej" lub „z natchnienia Matki Boskiej". Przekonanie o nadprzyrodzonym źródle decyzji o małżeństwie miało nadawać mu charakter sakralny i uwalniać od podejrzeń o motywy naturalne. Dobrze ilustruje to następujący fragment Katechizmu życia zakonnego: „Kiedy N. Mateczka po powrocie z Rzymu chciała odnowić swoje śluby zakonne, wtedy Pan Jezus kazał Jej uczynić tylko jeden ślub: pełnienia Woli Bożej. I kiedy Mateczka wykonała ten ślub, Pan Jezus powiedział: Ten jeden ślub znosi tamte trzy śluby (...). Do pełnienia tego ślubu i naśladowania w tym Mateczki, powołuje Pan Jezus (...) niektóre Siostry (...) choćby ta Wola Boża zdawała się sprzeciwiać Ślubom Zakonnym i Regule świętej. – Do tej objawionej (...) Woli Bożej należą w szczególny sposób śluby małżeńskie (...). Nie znoszą one Ślubów Zakonnych i Reguły Zakonnej, ale potwierdzają i do doskonałości doprowadzają"³¹. Interesująca wydaje się też zarysowana przez Kowalskiego perspektywa eschatologiczna: „Z pewnością każdemu człowiekowi, a więc i nam wszystkim, Bóg przeznaczył towarzyszkę na wieczność"³².
Po drugie, na argumencie, nazwijmy go chrystologiczno-eklezjalnym: małżeństwo kapłana z siostrą zakonną miało być obrazem i uczestnictwem w mistycznych zaślubinach Chrystusa z Kościołem. Kapłan jako alter Christus, łącząc się z oblubienicą Chrystusa, uczestniczył symbolicznie w tej transcendentnej relacji. Argument ten był szczególnie nośny w środowisku o silnej wrażliwości eucharystycznej i eklezjalnej, jakim była wspólnota mariawicka.
Po trzecie, na argumencie antropologicznym: dzieci zrodzone z takich małżeństw miały stanowić „nowy rodzaj" ludzi – poczętych w warunkach łaski, wolnych od zwykłej pożądliwości, a zatem wolnych od grzechu pierworodnego lub co najmniej wyjątkowo predysponowanych do świętości. Był to argument o poważnych implikacjach doktrynalnych, bliski pelagianizmowi lub co najmniej wykraczający poza ortodoksyjną naukę o grzechu pierworodnym, sformułowaną przez sobory Kościoła powszechnego.
Po czwarte, na argumencie posłuszeństwa: skoro zarówno duchowni, jak i siostry złożyli śluby posłuszeństwa przełożonym, a przełożeni przedstawiali te małżeństwa jako wolę Bożą, odmowa miałaby być buntem przeciwko samemu Bogu. W opublikowanych wspomnieniach wyraźnie widać, że decyzje były najczęściej jedynie komunikowane zainteresowanym, od których oczekiwano bezdyskusyjnej akceptacji, a ewentualne oporowanie interpretowano jako duchową słabość lub pokusę. „Dla wątpiących jest tylko jeden ratunek – modlitwa; kto by zaś ten środek odrzucił i rzeczy by Święte swoim językiem plugawił, niech wie, że na rychły gniew Pana Jezusa i odrzucenie ze strony Mateczki się narazi" – pisał Kowalski³³.
Świadectwa – obraz wewnętrzny
„Po pogrzebie Mateczki O. Arcybiskup Michał otrzymał przy wielkim ołtarzu zrozumienie od Boga, że Mateczka nie poszła do nieba, ale jest obecna przy Panu Jezusie Utajonym w Przenajświętszym Sakramencie na ołtarzu w naszej Świątyni. Zrozumiał też, że ma to zaraz Ojcom i Siostrom powiedzieć, co też uczynił. To samo zrozumienie miał Ojciec Jakób i Matka Izabela"
– ze świadectwa o. arcybiskupa Michała Kowalskiego
„Będą u nas pary, związki małżeńskie Ojców z Siostrami (…) ty będziesz połączona z O. Andrzejem (…). Dziś odbędą się twoje zaręczyny z O. Andrzejem, a później ślub. Przez ten związek utwierdzeni będziecie w łasce Bożej"
– ze świadectwa siostry Gertrudy
Świadectwa stanowią unikalny dokument psychologiczny i religijny, pozwalający wejrzeć w dynamikę wewnętrzną wspólnoty. Wyłania się z nich obraz wspólnoty głęboko przekonanej o swym wyjątkowym powołaniu, a jednocześnie obraz złożonych napięć emocjonalnych i duchowych, które towarzyszyły wprowadzaniu nowej instytucji.
Relacje sióstr zakonnych ukazują szeroki wachlarz przeżyć: od radości i poczucia wybrania, przez głęboki lęk i niepokój sumienia, aż po chwile wahania i oporu. Wiele sióstr opisuje wewnętrzną walkę: z jednej strony ciążyły na nich śluby czystości i całe poprzednie życie duchowe, z drugiej – niepodzielny autorytet przełożonych i przekonanie, że odmowa byłaby nieposłuszeństwem samemu Bogu. Charakterystyczny jest schemat narracyjny wielu świadectw: opór – modlitwa – „światło" lub „znak" – akceptacja – spokój. Schemat ten wpisuje się w klasyczną typologię doświadczenia powołania w tradycji zakonnej, co zapewne ułatwiało uczestnikom interpretowanie tych przeżyć jako autentycznie nadprzyrodzonych.
Wiele elementów tych świadectw budzi jednak poważne pytania o realną wolność decyzji uczestniczek. Autorytet przełożonych był absolutny, a obowiązujące ramy ideologiczne nakazywały interpretować każdą wątpliwość jako pokusę diabelską, każdą zaś akceptację – jako łaskę Bożą. W takiej strukturze psychologicznej prawdziwie wolna odmowa była niemal niemożliwa, co nadaje tym małżeństwom dodatkowy, niepokojący wymiar w perspektywie etycznej i psychologicznej.
Świadectwa duchownych są z reguły bardziej powściągliwe w opisie przeżyć wewnętrznych, a silniej skupione na wymiarze teologicznym i misyjnym zawieranych związków. Kapłani prezentują się jako świadomi i dobrowolni uczestnicy Bożego dzieła, a nie – jak nierzadko siostry – jako osoby zmagające się z wątpliwościami. Ta wyraźna asymetria jest znamienna i wiele mówi o strukturze władzy panującej wewnątrz wspólnoty.
Reakcje wewnętrzne i zewnętrzne
Wprowadzenie małżeństw mistycznych nie przeszło bez echa wewnątrz samego Kościoła mariawickiego. Część duchownych i świeckich zareagowała sprzeciwem lub opuszczeniem wspólnoty.
Jednym z głośniejszych przypadków był ksiądz Jan Pągowski i skupiona wokół niego grupa kapłanów, którzy odmówili akceptacji nowych nauk i związanych z nimi praktyk, odchodząc bądź zostając usuniętymi ze struktur SKM. Ich argumentacja była precyzyjna: ślub czystości złożony Bogu jest nieodwoływalny, a żadna władza kościelna nie może go uchylić dla celów – jak to oceniali – teologicznie i moralnie błędnych.
Wewnętrzna opozycja skupiała się przede wszystkim wokół kilku zasadniczych punktów. Pierwszym była nienaruszalność ślubów zakonnych: ślub czystości wieczystej złożony Bogu nie może być uchylony przez przełożonego na mocy ślubu posłuszeństwa, gdyż posłuszeństwo zakonne nie obejmuje dyspensowania od zobowiązań o charakterze nadprzyrodzonym. Drugim było kwestionowanie źródeł (prywatnych) objawień: czy objawienia i natchnienia, na których opierano te małżeństwa, były naprawdę Boże, czy raczej stanowiły projekcję ludzkich pragnień lub były owocem błędu teologicznego? Trzecim – skandal zewnętrzny: takie związki podważały wiarygodność nowej wspólnoty zarówno w oczach własnych wiernych, jak i szerszej opinii publicznej.
Konflikty te osłabiały Kościół mariawitów wewnętrznie, przyczyniając się do erozji zaufania do kierownictwa i stopniowej polaryzacji całej wspólnoty.
Równie poważne okazały się konsekwencje zewnętrzne. Unia Utrechcka – federacja kościelnych wspólnot starokatolickich zrzeszająca między innymi holenderskich, szwajcarskich i niemieckich starokatolików – z rosnącym niepokojem śledziła rozwój sytuacji w polskim SKM. Wprowadzenie małżeństw mistycznych, a zwłaszcza nauka o „nowym rodzaju" dzieci wolnych od grzechu pierworodnego, zostały ocenione jako sprzeczne ze starokatolicką ortodoksją i podstawowymi zasadami etyki chrześcijańskiej.
W konsekwencji mariawici zostali wykluczeni z Unii Utrechckiej 14 września 1924 roku, tracąc tym samym zarówno ekumeniczne uznanie, jak i – symbolicznie – łączność z szerszą wspólnotą chrześcijańską. Izolacja ta miała wymiar zarówno praktyczny (utrata wsparcia instytucjonalnego, kontaktów oraz dostępu do szerszych struktur starokatolickich), jak i symboliczny: Kościół aspirujący do bycia nośnikiem Bożego Królestwa na ziemi jest marginalizowany przez starokatolików, powiązania z którymi zapewniły wcześniej mariawitom święcenia biskupie.
Warto odnotować, że wykluczenie z Unii Utrechckiej mogło być przez część mariawitów interpretowane paradoksalnie jako potwierdzenie ich wyjątkowości i wybrania: byli zbyt „postępowi", zbyt „duchowi", zbyt głęboko zaangażowani w realizację Bożego planu, by inni mogli ich właściwie zrozumieć. Tego rodzaju mechanizm reinterpretacji odrzucenia jako znaku wybraństwa jest charakterystyczny dla ruchów o silnym ładunku eschatologicznym i millenarystycznym.
Kumulacja wewnętrznych napięć i postępująca zewnętrzna izolacja doprowadziły w roku 1935 do rozłamu, który okazał się trwały i decydujący dla dalszych losów mariawityzmu w Polsce. W jego wyniku część mariawitów odrzuciła małżeństwa mistyczne i inne kontrowersyjne innowacje, dążąc do powrotu do pierwotnej duchowości mariawickiej. Tak powstał Kościół Starokatolicki Mariawitów z siedzibą w Płocku. Oświadczenie sióstr, które pozostały w płockiej świątyni, dobitnie ujmowało istotę i "temperaturę" konfliktu:
„Nigdzie w Regule nie ma, żebyśmy oddawały hołdy i cześć człowiekowi, lecz wszędzie się mówi o Czci dla Pana Boga (...). Często Przełożeni wymagali posłuszeństwa nawet i wtedy, gdy ono sprzeciwiało się naszemu sumieniu. Szczególniej cierpiałyśmy i bolały nad tym, że wydzierają Siostrom i ludowi wiarę przez stawianie człowieka na miejscu Boga (...) wymagając od nas bezkrytycznego niewolnictwa, zupełnej ciemnoty umysłu i ducha, adoracji siebie (...). Korzystając podstępnie z mocno ugruntowanych w nas przez pracę Najdroższej Mateczki wiary i posłuszeństwa, nadużyli zaufania, przeprowadzając tylko swoje zachcianki i podnosząc potęgę swej władzy do potęgi Bożej (...)"³⁴.
Ówczesna prasa mariawicka przynosiła też wstrząsające opisy codziennych realiów: „Domy (...) klasztorne i parafie jęczały pod wariackimi wprost rządami ulubienic arcybiskupa – przeważnie niskich charakterów, ciemnych typów – Weteranów i pierwszych bojowców Mariawityzmu – starszych kapłanów (...), traktowały te wszechwładne panie, jak parobków. Wiedziały bowiem, że mogą sobie pozwolić na wszelkie nadużycie, gdyż arcybiskup, zupełnie przez nie opanowany, zawsze stanie po ich stronie"³⁵. Mariawiccy opozycjoniści Kowalskiego, zgrupowani wokół bpa Feldmana, nie bez racji pytali: „Niech więc nam powie teraz, czy wolą Mateczki było doprowadzić całe Dzieło do takiej ruiny materialnej, moralnej i duchowej, i czy Mateczka chce teraz sprzedawać Świątynię, klasztor i Felicjanów tym, którzy Ją i całe Dzieło nienawidzą, i przez to skrzywdzić tak haniebnie lud mariawicki?"³⁶.
Inni pozostali jednak wierni arcybiskupowi Janowi Marii Kowalskiemu i jego teologicznym innowacjom. Ta wspólnota, znana dziś jako Kościół Katolicki Mariawitów z siedzibą w Felicjanowie, z czasem podjęła dalsze śmiałe reformy, między innymi wprowadzenie kapłaństwa kobiet oraz tak zwanego kapłaństwa ludowego.
Sam arcybiskup Kowalski, po licznych konfliktach i procesach sądowych, zakończył życie w obozie koncentracyjnym Dachau w roku 1942.
Interpretacja – fenomen w perspektywie religioznawczej i teologicznej
Małżeństwa mistyczne w Starokatolickim Kościele Mariawitów stanowią złożony fenomen, który można interpretować na kilku wzajemnie uzupełniających się poziomach.
1. Kowalski i jego środowisko działali według logiki prorockiej reformy religijnej – przekonani, że otrzymali nowe objawienie Boże, które wykracza poza dotychczasowe normy i wzywa wspólnotę do wyższego poziomu realizacji Ewangelii. Historia religii zna wiele analogicznych ruchów: od montanizmu w II wieku, przez różne sekty spirytualistyczne doby średniowiecza, aż po wspólnoty XX-wieczne. Ich wspólną cechą jest charakterystyczne napięcie między charyzmatycznym przywódcą głoszącym nowe objawienie a instytucją kościelną broniącą ustalonych norm i strzeżącą depozytu wiary.
2. Małżeństwa mistyczne można analizować jako mechanizm konsolidacji grupy przez rytuał i wzajemne zobowiązanie. Związek zawarty między kapłanem a siostrą zakonną tworzył między nimi węzeł lojalności i współzależności, wzmacniający spójność wewnętrzną wspólnoty i wyraźnie odgraniczający ją od świata zewnętrznego. Im bardziej kontrowersyjna była praktyka, tym silniejsza stawała się wewnętrzna identyfikacja z grupą i tym trudniejsze stawało się odejście – mechanizm dobrze opisany w socjologii ruchów religijnych i teorii dysonansu poznawczego.
3. W świetle współczesnej psychologii władzy i dynamiki grup kluczowym elementem jest absolutny autorytet przełożonych, interpretowany w kategoriach religijnych i tym samym niepodlegający racjonalnej weryfikacji. Schemat „przełożony przekazuje wolę Bożą – podwładny akceptuje z wiarą" strukturalnie uniemożliwia krytyczną refleksję, ponieważ każda wątpliwość zostaje uznana za brak wiary lub diabelską pokusę. W takim środowisku granica między dobrowolnością a przymusem zaciera się w sposób charakterystyczny dla środowisk o totalnych roszczeniach ideologicznych.
4. Z perspektywy katolickiej ortodoksji małżeństwa mistyczne zawierały co najmniej kilka poważnych błędów doktrynalnych. Należały do nich: naruszenie zasady nieodwołalności ślubów wieczystych, pelagiańskie lub quasi-pelagiańskie rozumienie natury dzieci zrodzonych z takich związków oraz przypisanie przełożonym kościelnym kompetencji do dyspensowania od zobowiązań o charakterze nadprzyrodzonym bez właściwej podstawy w prawie kanonicznym i teologii sakramentalnej.
Zakończenie
Małżeństwa mistyczne w Starokatolickim Kościele Mariawitów pozostają rozdziałem bolesnym i złożonym – zarówno dla samych mariawitów, jak i dla badaczy historii Kościoła i religii w Polsce. Ich dziedzictwo jest wielowymiarowe.
Z jednej strony ukazują one cenę radykalnej reformy przeprowadzonej bez wystarczającego zakorzenienia w Tradycji i bez instytucjonalnych mechanizmów pozwalających korygować pojawiające się błędy i nadużycia. W Kościele katolickim taką instancją jest między innymi papież jako strażnik depozytu wiary³⁷. Wspólnota, która aspirowała do bycia awangardą Królestwa Bożego, znalazła się w rozłamie, izolacji i głębokim kryzysie – właśnie dlatego, że od samego początku swego istnienia (nieposłuszeństwo względem rozstrzygnięć biskupów i samej Stolicy Apostolskiej) zabrakło jej obiektywnych instancji zdolnych do krytycznej oceny charyzmatycznych inicjatyw przywódców.
Z drugiej strony zjawisko to jest niezwykle pouczające dla teologii pastoralnej i eklezjologii: pokazuje, jak teologia – a właściwie prywatne opinie teologiczne i quasi-teologiczne, pozbawione hamulców eklezjalnych – może przerodzić się w ideologię legitymizującą rozmaite aberracje doktrynalne i dyscyplinarne; jak charyzmat może zamienić się w narzędzie kontroli; jak nawet autentyczna pobożność może zostać przekształcona w instrument manipulacji.
Historia ta stanowi przestrogę i lekcję – nie tylko dla mariawitów, lecz dla wszystkich wspólnot religijnych, które próbują żyć radykalną wiernością temu, co w sposób arbitralny uznają za Boże wezwanie. Radykalizm duchowy (od łac. radix – korzeń) potrzebuje mądrości, rozeznania i wolności – inaczej, zamiast Królestwa Bożego, buduje jedynie ludzką konstrukcję władzy ukrytą za Boskim autorytetem.
Sam temat małżeństw mistycznych jest z pewnością wart dalszych, pogłębionych badań – zarówno w aspekcie teologicznym, historycznym, jak i społecznym. Pełna edycja Świadectw stanowiłaby w tym kontekście nieoceniony wkład w poznanie jednego z bardziej intrygujących epizodów w dziejach polskiego chrześcijaństwa przełomu XIX i XX wieku.
Artur Górecki
Przypisy
¹ K. Tempczyk, „Małżeństwa mistyczne" w Kościele Starokatolickim Mariawitów, w: O wielowymiarowości badań religioznawczych, seria: „Człowiek i Społeczeństwo", t. 29 (2009), s. 241.
² Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927 (?), Wstęp (autorem wstępu jest abp J.M.M. Kowalski). Kopia w posiadaniu autora.
³ E. Warchoł, Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach „mistycznych" w Starokatolickim Kościele Mariawitów, Sandomierz 2010, s. 14.
⁴ J. Pietrkiewicz, The Third Adam, London 1975; wyd. polskie: Trzeci Adam. Opowieści o mariawitach, Warszawa 2024.
⁵ J.M.M. Kowalski, Dzieło Wielkiego Miłosierdzia dla świata, czyli wypełnienie się objawienia św. Jana Apostoła, wyd. 2, Płock 1929. Opis bibliograficzny za Pietrkiewiczem.
⁶ Warchoł, dz. cyt., s. 15. Zagadnienie daty pierwszego wydania Dzieła Miłosierdzia (1927 czy 1929) wymaga dalszych badań archiwalnych i bibliograficznych.
⁷ Kopia Świadectw w zbiorach autora (A.G.).
⁸ „Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924), nr 2, s. 3; cytat za: Warchoł, dz. cyt., s. 22.
⁹ Zob. szerzej: A. Górecki, Mariawici i mariawityzm. Narodziny i pierwsze lata istnienia, Warszawa 2011; K. Tempczyk, „Nowe przymierze uczynił Pan z nami..." Teologia Kościoła Katolickiego Mariawitów, Warszawa 2011.
¹⁰ Kowalski ukończył studia teologiczne i filozoficzne; zob. Górecki, dz. cyt., s. 87–89.
¹¹ Warchoł, dz. cyt., s. 30.
¹² Tamże, s. 19–20.
¹³ Encyklopedia katolicka, t. XX, Lublin 2014, kol. 383–384, hasło: Zaślubiny duchowe.
¹⁴ Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927, s. 12.
¹⁵ Tamże, s. 15–16.
¹⁶ Świadectwo Ojca Arcybiskupa Michała, w: Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927, s. 21–22. Kopia w posiadaniu autora.
¹⁷ „Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924), nr 5.
¹⁸ Zob. Początek Królestwa Bożego na ziemi, Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927, s. 5; por. J. Pietrkiewicz, Trzeci Adam, dz. cyt., s. 112.
¹⁹ J. Kowalski, Katechizm życia zakonnego, Płock 1927, s. 44–45.
²⁰ Terminu „tajemnica królewska" używali sami mariawici dla określenia instytucji małżeństw mistycznych; zob. Warchoł, dz. cyt., s. 35.
²¹ Zob. „Królestwo Boże na ziemi" 2(1928), nr 45; 3(1930), nr 7; List Pasterski O. J. Michała, Arcybiskupa Mariawitów o Królestwie Bożym na ziemi, Płock 1927.
²² List Pasterski..., dz. cyt., s. 3.
²³ Tamże, s. 4.
²⁴ Tamże, s. 7–8.
²⁵ Dzieło Miłosierdzia, dz. cyt., s. 8.
²⁶ Tamże, s. 9.
²⁷ Zob. „Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924), nr 2.
²⁸ Dzieło Miłosierdzia, dz. cyt., s. 18.
²⁹ Tamże.
³⁰ Tamże, s. 17.
³¹ Kowalski, Katechizm życia zakonnego, dz. cyt., s. 46–47.
³² Tamże, s. 50.
³³ „Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924), nr 4, s. 13.
³⁴ Bunt czy spełnienie obowiązku sumienia?, „Jednodniówka Mariawicka" 1(1935), nr 1, s. 7.
³⁵ Przełom styczniowy w Mariawityzmie, „Jednodniówka Mariawicka" 1(1935), nr 1, s. 4.
³⁶ O konieczności sprostowania niektórych naszych wierzeń, „Jednodniówka Mariawicka" 1(1935), nr 3, s. 18.
³⁷ Por. J. Urban, Finał komedji kozłowickiej, „Przegląd Powszechny" 162 (486), 1924, s. 284–286.
Bibliografia
Źródła pierwotne
Bunt czy spełnienie obowiązku sumienia?, „Jednodniówka Mariawicka" 1(1935), nr 1, s. 7.
Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927 (kopia w posiadaniu autora).
Kowalski, Jan Maria Michał, Dzieło Wielkiego Miłosierdzia dla świata, czyli wypełnienie się objawienia św. Jana Apostoła, wyd. 2, Płock 1929.
Kowalski, Jan, Katechizm życia zakonnego, Płock 1927.
Królestwo Boże na ziemi 2(1928), nr 45; 3(1930), nr 7.
List Pasterski O. J. Michała, Arcybiskupa Mariawitów o Królestwie Bożym na ziemi, Płock 1927.
Mariawicka Myśl Narodowa 1(1924), nr 2; nr 4; nr 5.
O konieczności sprostowania niektórych naszych wierzeń, „Jednodniówka Mariawicka" 1(1935), nr 3, s. 18.
Początek Królestwa Bożego na ziemi, Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927.
Przełom styczniowy w Mariawityzmie, „Jednodniówka Mariawicka" 1(1935), nr 1, s. 4.
Urban, Jan, Finał komedji kozłowickiej, „Przegląd Powszechny" 162 (486), 1924, s. 284–286.
Opracowania
Encyklopedia katolicka, t. XX, Lublin 2014.
Górecki, Artur, Mariawici i mariawityzm. Narodziny i pierwsze lata istnienia, Warszawa 2011.
Górecki, Artur, Ewolucja doktryny mariawickiej w latach 20. i 30. XX w., https://www.ekumenizm.pl/magazyn/ewolucja-doktryny-mariawickiej-w-latach-20-i-30-xx-w/[dostęp: 7.05.2025].
Pietrkiewicz, Jerzy, Trzeci Adam. Opowieści o mariawitach, Warszawa 2024.
Tempczyk, Katarzyna, „Małżeństwa mistyczne" w Kościele Starokatolickim Mariawitów, w: O wielowymiarowości badań religioznawczych, seria: „Człowiek i Społeczeństwo", t. 29 (2009), s. 241–251.
Tempczyk, Katarzyna, „Nowe przymierze uczynił Pan z nami..." Teologia Kościoła Katolickiego Mariawitów, Warszawa 2011.
Warchoł, Edward, Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach „mistycznych" w Starokatolickim Kościele Mariawitów, Sandomierz 2010.
Artur Górecki (1975), doktor historii, ukończył także studia filozoficzno-teologiczne i zarządzanie oświatą; autor książek, artykułów, przyczynków naukowych i recenzji; współzałożyciel i redaktor czasopisma WychowujMy!; nauczyciel i wieloletni dyrektor placówek edukacyjnych różnych szczebli; były dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego i Podstaw Programowych w MEiN; propagator edukacji klasycznej i rektor Uczelni Collegium Intermarium. Aktualnie dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris.