Kiedy wracam, ona siedzi na ganku. „Przed Nim idzie majestat i piękno”. A skoro tak, to dziś na pewno przyjdzie, rozgości się w domu, przy stole, zostanie do końca dnia.
Postulaty zmiany sposobu finansowania związków wyznaniowych w Polsce, w tym Kościoła katolickiego należy, już na wstępie tego artykułu, oddzielić od całkiem licznych przypadków łamania praworządności przez nowy liberalny rząd Donalda Tuska rządzący w Polsce. Finansowe relacje Kościołów i związków wyznaniowych oraz państwa wymagają w Polsce nowego uporządkowania. Oczywiście nie jest wykluczone, że sprawa ta zostanie wykorzystana przez Tuska do politycznej agitacji, jednak wcale nie musi się tak stać.
Obserwując działania aktualnych władz oświatowych, podejmowane w celu systemowego wyeliminowania bądź ograniczenie prac domowych, można odnieść wrażenie, że jest to “bój ostatni” środowisk liberalno-lewicowych o wyzwolenie dzieci i młodzieży (a także ich rodzin) z jarzma nakładanego przez nauczycieli i szkołę.
Chyba nigdy w ostatnich latach nie było takiego wewnętrznego napięcia w Kościele katolickim, tak bardzo na granicy secesji, jak po publikacji Fiducia Supplicans.
W celu zrozumienia tego, jak doszło do bolesnego i dramatycznego w swym przebiegu i skutkach rozłamu w Kościele polskim, który doprowadził do powstania mariawityzmu, konieczne jest poznanie wszystkich możliwych okoliczności, które towarzyszyły tym wydarzeniom. Jednym z nich była sytuacja, która panowała w Kościele w diecezji płockiej. Właśnie jej przybliżenie było celem niniejszego szkicu.
Niestety uważam, że możemy się spodziewać, atakowanie Kościoła jest korzystne ze względów także politycznych. Dlatego też, jeśli Kościół nie odsunie teraz pewnych duchownych, w tym także hierarchów, zwłaszcza tych „lawendowych”, to zostaną zaatakowane konkretne postacie.
Jeśli zaś chodzi o naturę ludzką, została ona wyniesiona do Nieba u kresu życia ziemskiego Pana, w dniu Jego Wniebowstąpienia. Dzieła dokonane w tej naturze były jednak dziełami Osoby, a nie samej natury. Dziś natura ludzka Słowa Boga trwa w Bogu. Jednak jej obecność na ziemi całkowicie się nie ustała. Pan zechciał zostać wśród nas w swojej obecności eucharystycznej, sakramentalnej, zostawił nam swoje Ciało, swoją Krew, swoją Duszę i swoje Bóstwo pod postaciami chleba i wina.
Dokładnie osiemset lat temu, trzy lata przed swoją śmiercią, św. Franciszek z Asyżu po raz pierwszy zorganizował inscenizację Bożego Narodzenia w grocie nieopodal wioski Greccio we Włoszech.
Nie da się, Drogi Czytelniku, dłużej łudzić, że będzie inaczej, że prognozy przesadzone, że będzie jak dawniej. Nie będzie” – napisał pod koniec listopada (21.11) na łamach Gościa Niedzielnego Marcin Kędzierski w felietonie pod znamiennym tytułem „Tego kraju” już nie ma.
Powojenne dzieje lekcji religii w naszej ojczyźnie są bardzo złożone.
Istnieje ścisła zależność między porządkiem świata (Logosem) a codzienną obyczajowością i w ogóle logosami w codzienności, zwłaszcza zaś „domem”, „familią” i związanymi z tym relacjami!
Od dawna nie pisałem do Was. Prawdę mówiąc, następny list jest niemal gotowy od miesięcy, ale co się raz odłoży, często odkłada się w nieskończoność. Boże Narodzenie, które właśnie przyszło, jest sygnałem, żeby zrobić to co czeka. Tym bardziej że przy okazji można złożyć życzenia - co niniejszym czynię: najlepszego, z łask wcielonego Słowa.
Po przedstawieniu historii redakcji wstępu Konstytucji liturgicznej (nn. 1-4) zatrzymamy się dla krótkiego podsumowania jego treści i wskazania na źródła, nie sygnalizowane w samym tekście.
Qui me invenerit, inveniet vitam. Kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie.
Jeśli dane by mi było wierzyć w Boga i jeśli Bóg nagle dałby mi znak, pukając do mego okna w jakiś samotny i leniwy wieczór, myślę, że w jednej chwili, bez cienia wahania, porzuciłbym sieć moich codziennych obowiązków, która mnie nieznośnie oplata i dusi, aby pójść za nim i powierzyć mu się ze ślepym zaufaniem.
W tym roku po świętej Łucji śnieg całkiem zniknął, kto wie, czy nie szykując spełnienia starego przewidywania święta Barbara po lodzie – Boże Narodzenie po wodzie?
J-M Guénois, przychylny Kościołowi, a przynajmniej obiektywny w jego sprawach, publicysta w “Le Figaro” napisał z całą prostotą: “Vatican : l’Église autorise la bénédiction des couples homosexuels hors-liturgie” (Watykan: Kościół zezwala na błogosławieństwo par homoseksualnych poza liturgią). Czy napisał nieprawdę? Gdzie w tym jest Objawienie Boże? Gdzie Pismo i Tradycja?
Odkupienie (Redemption, a Poem) to napisany wierszem białym epos religijny przedstawiający dzieje zbawienia, od narodzin Jezusa Chrystusa, aż po Jego śmierć i zmartwychwstanie.
Od dawna uważam, że w szkołach (średnich) powinna być nauczana teologia katolicka. Dla wszystkich. I nie, wcale nie dlatego, żeby kogoś indoktrynować czy wprowadzać tzw. „państwo wyznaniowe” (cokolwiek to znaczy).
Co jest nie tak z książką "Koniec świata chrześcijańskiego" Chantal Delsol?
Powiążę piękno liturgii z ludzką miłością i śmiercią. Będę argumentowała na rzecz stanowiska, iż homo religiosus jest jednocześnie homo liturgicus.
W 2015 r. środowisko “Christianitas” przedstawiło dokument zatytułowany Dezyderat. Pożądane zmiany w systemie edukacji, stanowiący merytoryczną propozycję kierunków całościowych zmian w obszarze edukacji w Polsce.
Tekst referatu wygłoszonego na Ogólnopolskim Kongresie Oblatów Benedyktyńskich w Tyńcu w dniu 10 listopada 2023.