
Ten artykuł, tak jak wszystkie teksty na christianitas.org publikowany jest w wolnym dostępie. Aby pismo i portal mogły trwać i się rozwijać potrzebne jest Państwa wsparcie, także finansowe. Można je przekazywać poprzez serwis Patronite.pl. Z góry dziękujemy.
Opinii po ostatnim liście Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej było już wiele. Większość z nich osadzono w typowej dla obecnej kultury cyfrowej stylistyce rytualnych oburzeń. Można wręcz odnieść wrażenie nieproporcjonalności takich reakcji, które publicznie wyrażają głównie komentatorzy, publicyści i politycy i w końcu – obserwujący ich profile użytkownicy mediów społecznościowych. Podczas gdy przeciętni wierni, którzy nie parają się komentowaniem różnych przejawów życia publicznego i nie są szczególnie zanurzeni w refleksję teologiczną i historyczną – wydają się coraz bardziej obojętnieć wokół tego rodzaju zagadnień. Jeżeli jednak ktoś chciałby zapoznać się z bliską mi perspektywą w tej sprawie – dzielę się garścią własnych refleksji.
Problem stosunków chrześcijańsko-żydowskich jest niezwykle złożonym i wielopłaszczyznowym zagadnieniem. Łączy zarówno perspektywę teologiczną, w tym zwłaszcza soteriologię i eschatologię, związane z kluczowym zagadnieniem zbawienia i wieczności, ale także ogromną rolę, zwłaszcza w ostatnim stuleciu, odgrywa w nim historia, a nawet polityka. I trudno nieraz mieć za złe, że w tak skomplikowanym węźle problemów i zjawisk publicyści, którzy z samej natury tworzą proste i skrótowe syntezy, nie zawsze też potrafią logicznie i ściśle rozgraniczyć płaszczyzny własnej refleksji.
Fenomenologia ma swoje wady i słabe strony, ale pomocnym kluczem do zrozumienia złożoności tych relacji będzie spojrzenie ks. Józefa Tischnera. Zwracał on uwagę, że zatrzymanie się na fenomenach pomaga zrozumieć sens rzeczywistości. W wydanym w połowie lat 80. zbiorze esejów „Polska jest Ojczyzną” pisał on: „Historia ostatnich dziesiątków lat postawiła nas i nasze myślenie religijne wobec kilku oczywistości, czyniąc z nich tym samym progi naszego pielgrzymowania po drogach historii. Wydaje mi się, że trzy z nich są najbardziej istotne: oczywistość wartości prawdy, oczywistość godności, oczywistość wartości pracy” (wyd. Éditions du Dialogue 1985, s. 163). Słowa te nie odnoszą się co prawda bezpośrednio do kwestii dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, zwracają jednak uwagę, że również jako chrześcijanie, nie możemy wziąć w nawias lub unieważnić doświadczenia historii. Wręcz przeciwnie – trzeba odnaleźć w niej zasadniczy sens dziejów rozwijających się linearnie i zbliżających nas do Paruzji.
Doświadczenie Zagłady, którego współczesny człowiek żyjący w kulturze cyfrowej zasadniczo w naszej cywilizacji nie przeżył, było tak fundamentalnym wydarzeniem dziejowym w kulturze europejskiej i zachodniej, że musiało wpłynąć także na Kościół katolicki i jego nauczanie. Nauczanie wychylone jest wieczności, ale zakorzenione w teraźniejszości. Ewidentna zmiana akcentów w nauczaniu Kościoła wprowadzona przez pokolenie żyjące od czasów Piusa XII do Benedykta XVI i doświadczające we własnym życiu tragedii Holocaustu, spowodowana była koniecznością poszukiwania prawdy w świecie, w którym zbrodnicza ideologia zanegowała prawo do istnienia ludu wywodzącego się od Abrahama, będącego ludem Pierwszego Przymierza. I stanowiącego również figurę nowej epoki mesjańskiej, realizowanej w Nowym Testamencie wraz z Wcieleniem i Zmartwychwstaniem. Było logicznym krokiem dziejowym i moralnym, że w obliczu Zagłady konieczne były kolejne dwa kroki formułowane wyżej przez ks. Tischnera. Czyli: przywrócenie ludowi pierwszego wybrania właściwej godności i rozpoczęcie pracy na rzec jego lepszego rozumienia. Pracy koniecznej dla cywilizacji chrześcijańskiej, w łonie której pojawiły się systemy myślenia negujące tę godność i odchodzące od nauczania apostolskiego i powszechnego.
„Upływ czasu pozwala nam uznać w XX wieku czas prawdziwie tragiczny dla ludzkości: krwawe wojny, które siały zniszczenie, śmierć i ból jak nigdy przedtem; straszliwe ideologie, u których korzeni leżało bałwochwalstwo człowieka, rasy, państwa i które raz jeszcze doprowadziły do tego, że brat zabijał brata. Szczególny i poruszający dramat Szoah stanowi na swój sposób szczyt ciągu nienawiści, jaka rozpoczyna się w chwili, gdy człowiek zapomina o swym Stwórcy i siebie samego stawia w centrum wszechświata” – przypomniał tę prawdę historyczną Benedykt XVI podczas wizyty w rzymskiej Synagodze Większej w styczniu 2010 r.
Taką próbą odbudowy godności ludu pierwszego wybrania była m. in. ogłoszona przed 61 laty Deklaracja Vaticanum II o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate”. W bieżącej debacie widać, że w zasadzie każdy w zależności od potrzeb i ukierunkowania ideowego wybiera z jej punktu czwartego poświęconego relacjom ze społecznością żydowską dowolny wątek. Bardzo często jest to „negatywna” perspektywa biblijna „Jerozolimy, która nie poznała czasu nawiedzenia swego” (por Łk 19, 44). Ale nazbyt rzadko pomija się dość kluczowy, zawarty w tym samym akapicie „pozytywny” wątek mesjański, soteriologiczny i eschatologiczny. Jest nim zapowiedź, że Kościół razem z Prorokami Starego Przymierza „oczekuje znanego tylko Bogu dnia, w którym wszystkie ludy będą wzywały Pana jednym głosem i „służyły mu ramieniem jednym” (Sf 3, 9). Tak, jak przyszłość świata stanowi wielką tajemnicę, tak wierzymy, że procesy dziejowe i cała historia w perspektywie Apokalipsy znajdzie swój sens i cel w Bogu. Apokalipsa zresztą, jak zwracał uwagę Joseph Ratzinger w tomie esejów „Śmierć i życie wieczne”, jest już czasem na pograniczu teraźniejszości i wieczności, w którym każdy rozpozna Zbawiciela rodzaju ludzkiego.
W jaki sposób stanie się to technicznie, czy będą miały na to wpływ procesy polityczne i społeczne? Tego nie wiemy i nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Zwracamy się jednak do tej myśli z nadzieją podczas każdej liturgii, w której także, z nadzieją oczekujemy wypełnienia się sensów dziejów. Kierujemy się wówczas, mówiąc słowami jednej z Wielkich Antyfon śpiewanych w nieszporach w dniach przed Bożym Narodzeniem, ku „Wschodowi, blasku światła wiecznego i słońcu sprawiedliwości”, który przyjdzie i oświeci ludzkość „siedzącą w ciemnościach i w cieniu śmierci”. Wówczas, gdy ten nie znający zachodu Wschód nadejdzie, Zbawiciel świata wypełni sens dziejów także ludu Starego Przymierza. Wypełni się to, co Benedykt XVI zawarł w nowych słowach wielkopiątkowej modlitwy wiernych według mszału z 1962 r: „aby kiedy pełnia ludów wejdzie do Twojego Kościoła, cały Izrael został zbawiony”. Mesjańska nadzieja wejścia pełni ludów do mistycznego Ciała Chrystusa, tak bliska papieżom ostatnich dekad wyklucza więc, o czym przypomniał też list KEP, wszelką postawę nienawiści i niechęci do innych narodów.
Przenikanie się płaszczyzny historycznej i politycznej w kwestii dialogu chrześcijańsko-żydowskiego ma też to do siebie, że dialog religijny, symbolizowany przez wizyty papieży w synagogach, jak i dialog dyplomatyczny z Państwem Izrael szły oddzielnymi, nie zawsze równoległymi ścieżkami. Ale nieraz zbiegały się, często z uwagi na to, że to również papieże byli partnerami świeckich przywódców izraelskich. Szczególnego symbolu nabiera tutaj pierwsza wizyta Pawła VI w Ziemi Świętej w styczniu 1964 r. Było to jeszcze przed wojną sześciodniową, w wyniku której Państwo Izrael zaanektowało Zachodni Brzeg Jordanu, Wzgórza Golan i Wschodnią Jerozolimę. Papież przeszedł wówczas przez Bramę Taana, oddzielającą starą i nową Jerozolimę przedzieloną wówczas zasiekami i znalazł się na terytorium Państwa Izrael. Stojąc na stanowisku zapewnienia międzynarodowego statusu Miasta Świętego, Stolica Apostolska chciała uniknąć sytuacji, gdy papież pojawiłby się w oficjalnych gmachach rządowych państwa izraelskiego, z którym wówczas nie utrzymywano jeszcze relacji dyplomatycznych. Na powitanie papieża przybył jednak ówczesny prezydent Izraela Zalman Szazar. Wyrecytował on Pawłowi VI fragment z Księgi Micheasza: „Choćby wszystkie ludy występowały, każdy w imię swego boga, my jednak występować będziemy w imię Pana, Boga naszego, zawsze i na wieki”. Po 45 latach nawiązał znów do tych słów Benedykt XVI w rzymskiej synagodze, zwracając uwagę: „Dziesięć Słów” (Dekalog – przyp.) wymagają uznania jedynego Pana, przeciw pokusom tworzenia sobie innych bożyszcz, robienia sobie złotych cielców. Na naszym świecie wielu nie zna Boga lub uważa Go za zbytecznego, bez znaczenia dla życia; stworzyli w ten sposób innych i nowych bogów, przed którymi człowiek klęka. Obudzenie w naszym społeczeństwie otwarcia na wymiar nadprzyrodzony, świadczenie o jedynym Bogu jest cenną posługą, jaką Żydzi i chrześcijanie mogą ofiarować wspólnie”.
Spotkania chrześcijańsko-żydowskie zawierając w sobie perspektywę historii i przyszłości są też zapowiedzią Paruzji. Jeszcze niezrealizowanej, ale wskazującej, że czas w którym żyjemy zmierza ku wypełnieniu, w którym zrealizowane będą wszystkie zapowiedziane przez Boga przymierza i wszyscy staniemy się jednym ludem w Chrystusie, Alfie i Omedze „Pokoju naszym, który przez krzyż pojednał Żydów i narody w sobie uczynił je jednością”, jak podkreśla „Nostra aetate”.
Filozof Giorgio Agamben wskazuje, że nas codzienny, linearny czas powinien zawierać w sobie także czas mesjański, dzięki któremu widzimy perspektywę sensu dziejów i ich uwieńczenia. Wiara w rozpoznanie przez wszystkie ludy i pokolenia dziejów tego ostatecznego sensu, nadaje również najgłębszy sens mesjańskiej nadziei przyszłości, która łączy ludy Starego i Nowego Przymierza.
Spróbujmy więc wyjść w tych kwestiach z płytkiej perspektywy cyfrowej analizy świata, chcąc sięgać głębiej i dalej niż poza horyzont społecznościowych lajków i emocji.
Łukasz Kobeszko
Drogi Czytelniku, prenumerata to potrzebna forma wsparcia pracy redakcji "Christianitas", w sytuacji gdy wszystkie nasze teksty udostępniamy online. Cała wpłacona kwota zostanie przeznaczona na rozwój naszego medium, nic nie zostaje u pośredników, a pismo jest dostarczane do skrzynki pocztowej na koszt redakcji. Co więcej, do każdej prenumeraty dołączamy numer archiwalny oraz książkę z Biblioteki Christianitas. Zachęcamy do zamawiania prenumeraty już teraz. Wszystkie informacje wszystkie informacje znajdują się TUTAJ.