Wydarzenia
2023.11.20 12:01

Laudacja książki Pawła Milcarka „Otwarte okna. Szkice z kultury humanizmu chrześcijańskiego”,

Ten artykuł, tak jak wszystkie teksty na christianitas.org publikowany jest w wolnym dostępie. Aby pismo i portal mogły trwać i się rozwijać potrzebne jest Państwa wsparcie, także finansowe. Można je przekazywać poprzez serwis Patronite.pl. Z góry dziękujemy. 

 

„Otwarte okna. Szkice z kultury humanizmu chrześcijańskiego”, Wydawnictwo Dębogóra, Dębogóra 2022, Biblioteka Christianitas.

 

Tekst laudacji wygłoszonej w związku z wyróżnieniem jakie książce Pawła Milcarka przyznało jury Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza. 

 

Lektura najnowszej książki Pawła Milcarka jest przyjemnością oraz dużym wysiłkiem intelektualnym i trochę fizycznym, przynosi czytelnikowi liczne pożytki ale stawia tez wysokie wymagania. Nie może być inaczej w przypadku dzieła liczącego 767 stron, którego zakres czasowy rozciąga się od zjawisk religijności i filozofii starożytnej Grecji po aktualne wydarzenia szeroko rozumianej kultury duchowej. Zakres problemowy jest równie imponujący: od zagadnień teologicznych i filozoficznych, poprzez polityczne aż do komentowania zjawisk artystycznych, czasem tak specjalistycznych jak „duchowy świat” średniowiecznego motetu, czy XX-wieczna baśń chrześcijańska wykreowana głownie przez Johna Ronalda Tolkiena.

Ta rozległość czasowa i tematyczna jest uporządkowana dzięki wprowadzeniu koncepcji humanizmu katolickiego. Koncepcja ta oparta została na metodologicznej i światopoglądowej zasadzie łączenia zamiast dzielenia, kumulacji zamiast selekcji i odrzucania. Takie syntetyzujące podejście wyjątkowo dobrze funkcjonuje przy omawianiu kwestii humanizmu, a lepiej powiedzieć w liczbie mnogiej: humanizmów. W epoce nowoczesnej dominowało przekonanie o konflikcie chrześcijaństwa i humanizmu, aksjologii religijnej i świeckiej, Boga i człowieka. Popularność zyskała teoria o rozwoju kultury humanistycznej kosztem kultury katolickiej – teoria niekonieczna logicznie i sprzeczna z historyczną rzeczywistością.

Paweł Milcarek przekonuje odbiorców swego dzieła, że było inaczej i powinno być inaczej. Słusznie uważa, iż lepsza jest synteza pierwiastków boskich i ludzkich, że człowiek czerpie wiele wartości i energii kulturotwórczych ze źródeł chrześcijańskich. Szczególnie cenne są jego rozważania o odrodzeniach zachodniej kultury, które w nowoczesnej świadomości łączone są ze zmniejszaniem oddziaływania katolicyzmu. Autor omawianej książki przekonuje, że katolicyzm może istnieć w różnych stylach kultury, np. w scholastycznej i renesansowej (chodzi o XV i XVI wiek). Co więcej udowadnia, że wcześniejsze europejskie odrodzenia miały charakter chrześcijański a pojawienie się paradygmatu humanistycznego było możliwe dzięki ożywieniu religijności i zwiększeniu siły jej wpływu na życie duchowe i materialne ówczesnych społeczeństw. Zacytujmy Pawła Milcarka: „słowo ‘odrodzenie’ należy do słownika chrześcijan, w ich mowie teologicznej i modlitewnej. Odrodzenie przez łaskę w Chrzcie – regeneratio, czyli Boże odrodzenie człowieczeństwa, do tej pory umordowanego przez upadek, grzech pierworodny i ciężar grzechów uczynkowych. Od tego odrodzenia człowieka idzie drogą właściwego mu odrodzenia humanitas – człowieczeństwa i kultury ludzkiej”. (s. 157-58).

Takie właśnie istotowo chrześcijańskie były kolejne odrodzenia Zachodu. Po upadku imperium rzymskiego i mrocznej epoce pogańskiego barbarzyństwa pojawił się renesans za Karolingów w IX wieku, nazywany przez autora omawianej książki „renesansem mniszym”, ponieważ dokonywał się najpierw w klasztorach: „na obraz i podobieństwo człowieczeństwa odrodzonego w Kościele. Efektem była kultura wydobywająca się z modlitwy, z liturgii, z ascezy, z duchowości społecznej, zawsze mocno ‘ucieleśnionej’ w rytuale”. ( 161). Podobnie w renesansie XII wieku, kiedy pojawiło się dodatkowo nowe zjawisko: „żywioł chrześcijańskich rycerzy, książąt, nauczycieli”. Pojawia się „złoty wiek scholastyki” - „apogeum w wytwarzaniu się pierwszych struktur chrześcijańskiego ‘świata złożonego’: świata Łaski obejmującej naturę i świata natury oczyszczonej i uniesionej przez Łaskę” (s. 163). Podobnie działo się z najbardziej znanym renesansem ukształtowanym w Italii XV wieku.

Autor „Otwartych okien…” analizuje przede wszystkim teologiczną i antropologiczną treść odrodzenia w XV i XVI stuleciu. Jego konstatacje znajdują poparcie w nowszych badaniach innych nauk humanistycznych. Zaskakujące dla wielu były dane przytoczone w głośnej swego czasu i wysoko ocenionej monografii angielskiego historyka Petera Burke’a. Analizował on badania historyków sztuki, którzy określili tematy dzieł malarskich powstałych między 1420 a 1529 rokiem, a więc w początkach i szczytowym okresie kultury renesansowej. Otóż 87% obrazów miało tematykę religijną! Nawet jeśli trochę zmienimy proporcje, bo dzieła przechowywane w kościołach lepiej przetrwały upływ czasu, to i tak (przy 20 proc.) mówienie o przeważająco świeckim, niereligijnym charakterze włoskiego renesansu jest nieprawdą. Było zupełnie inaczej, co stwierdza jasno brytyjski uczony: „reformacja – zarówno katolicka, jak i protestancka – stanowiła w większym stopniu kulminację trendów późnośredniowiecznych niż reakcję przeciwko nim. Wizerunki Chrystusa przedstawiają na ogół jego narodziny, mękę, śmierć i zmartwychwstanie, a rzadko kiedy inne sceny z jego życia. Oczywistym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy są względy liturgiczne. Boże Narodzenie i Wielkanoc były i są nadal najważniejszymi świętami roku kościelnego”. (P. Burke, Kultura i społeczeństwo w renesansowych Włoszech, przeł. W. K. Siewierski, Warszawa 1991, s. 137).

Następnie Paweł Milcarek buduje niezwykłą epopeję nowożytnego humanizmu katolickiego aż po naszą współczesność. W XX wieku musiał konkurować z potężnymi humanizmami antyreligijnymi, szczególnie z antropocentrycznym a zarazem kolektywistycznym humanizmem marksistowskim (jego rozmaitymi rozgałęzieniami i późniejszymi mutacjami), stając się religijną odpowiedzią na laickie zbrodnicze utopie lub beznadziejność życia liberalnych społeczeństw nowoczesnych i postmodernistycznych.

Nie sposób w krótkim tekście nawet zasygnalizować bogactwa problemowego przedstawianego dzieła, wybiorę tylko kilka spraw wyjątkowo wartościowych w kontekście współczesnej kultury i religijności, bowiem Nagroda im. Józefa Mackiewicza ma głównie literacki charakter. Bardzo głęboka i pomysłowa interpretacyjnie jest pochwałą liturgii jako polisemiotycznego, czyli wieloznakowego, współdziałania bosko-ludzkiego. Ukazane zostały walory katolickich obrzędów nie tylko zbawcze, ale też estetyczne i antropologiczne; jako badacz literatury zwrócę uwagę na umiejętnie wykorzystane fragmenty z korespondencji Zbigniewa Herberta, to rzeczywiście niezwykłe strony filozoficzno-religijne, rzadkie w polskiej prozie, dlatego ja również je wykorzystałem pisząc kiedyś o światopoglądzie autora Pana Cogito.

W kontekście literackiej Nagrody im. Józefa Mackiewicza warto zwrócić uwagę na estetyczne walory książki Pawła Milcarka, który stosuje z powodzeniem metafory pełniące również funkcje poznawcze. Swoją książkę zestawia ze średniowiecznym miastem, czyli pozornie zawiłą, ale logicznie zbudowaną siecią ulic i placów, chrześcijański humanizm przyrównuje do ostrosłupa, dogmatyczny rdzeń naszej religii nazywa „DNA chrześcijaństwa”, tradycję nazywa „rzeką podziemną”. Sens metaforyczny ma tytuł książki - okna otwarte na realną rzeczywistość są także otwarte na nieskończoność, na Transcendencję.

***

Ważne są rozważania dotyczące współczesnej sytuacji katolicyzmu na tle przemian globalnej cywilizacji. Mocna akceptacja depozytu wiary i tradycji rzymskiego katolicyzmu powadzi Pawła Milcarka do krytyki wpływowych obecnie (nawet w watykańskim centrum) koncepcji „Kościoła źródeł” i „Kościoła ducha czasu”, które są odpowiedzią na postępującą dechrystianizację kultury euroamerykańskiej. Te nurty „postchrześcijaństwa” pomniejszają lub wyolbrzymiają wybrane elementy prawowiernego chrześcijaństwa, które w tych interpretacjach zostaje zdeformowane. Nasz autor celnie nazywa te prądy religijne „uszkodzonym chrześcijaństwem” (s. 689) akceptującym proces laicyzacji ludzkości i prowadzącym w rezultacie do pozbycia się nawet chrześcijańskiej „scenografii”. Zyskuje ta tendencja sporą popularność na Zachodzie, ponieważ łudzi poczuciem swoistej „kreatywności” małych społeczności religijnych i pozwala spokojnie żyć pełniąc rolę „nowoczesnego katolika”.

Autor „Szkiców z kultury humanizmu katolickiego” odmawia adaptacyjnej gry ze światem postnowoczesnym. Ale i w tej sytuacji zachowuje oryginalność, ponieważ nie chce się dać zredukować do bycia fundamentalistą, bo ci paradoksalnie są potrzebni bezreligijnemu światu - „o ile ów świat będzie miał z nich trochę śmiechu i trochę strachu”. Z gorzkim humorem zauważa redaktor „Christianitas”, że „również niektórzy ‘fundamentaliści’ rozpoznają w porę korzyści z bycia chrześcijańskim Apaczem w cyrku z jakimś postchrześcijańskim poskramiaczem czerwonoskórych. (…) przez kreatywność pojmują zapewne sprytne bycie równocześnie dyrektorem korporacji i amiszem.” (s. 700-7001).

Zwolennicy takiego fundamentalizmu zgadzają się być drugorzędną grupą społeczną, a poczucie sensu czerpią z przekonania, iż są kreatywną mniejszością zdolną przekształcić, czyli zrechrystianizować bezreligijne społeczeństwa. Paweł Milcarek widzi w takiej postawie niebezpieczeństwo wytworzenia się mentalności sekciarskiej i grzech naiwności lub pychy. Trzeźwo zauważa, iż o wiele trudniej być w przestrzeni społeczno-religijnej kreatywną mniejszością niż twórczą większością. Głównym grzechem różnych społeczności „postchrześcijan” jest zrzeczenie się odpowiedzialności za świat i odmowa wezwania Chrystusa do nawracania wszystkich ludzi i narodów. Natomiast nasz autor akceptuje postawę tradycjonalisty w pełni prawowiernego, który chce zachować pełne chrześcijaństwo i maksymalnie nasycić nim współczesną cywilizację.

Omawiając „Otwarte okna. Szkice…” trzeba koniecznie wspomnieć o autorze i jego pozostałym dorobku; taka konieczność nie istnieje zawsze przy recenzowaniu, np. przy debiutach, bo nie ma nic oprócz pierwszej książki a jeśli debiut miał miejsce w młodych latach, to i o życiu autora wiemy niewiele. W tym przypadku jest inaczej. Paweł Milcarek ma niezwykle bogaty dorobek twórczy, o takich ludziach mówi się „człowiek-instytucja”; tutaj jest to określenie bardzo przydatne – jest bowiem twórcą instytucji ważnej w polskim katolicyzmie, założycielem i naczelnym redaktorem czasopisma „Christianitas” istniejącego od 1999 roku.

Do roku 2022 ukazało się 90 numerów a każdy z nich to w rzeczywistości gruby tom o przemyślanej konstrukcji wypełniony różnorodną treścią na wysokim poziomie, najczęściej poświęcony jakiemuś ważnemu i aktualnemu tematowi interpretowanemu z wielu stron, np. ostatni numer ma charakter głównie literacki. Kwartalnik od innych periodyków ideowo odrębny i spójny aksjologiczny, skupił grono wybitnych współpracowników. Pisząc z okazji literackiej Nagrody im J. Mackiewicza wymieńmy nazwiska autorów poruszających zagadnienia kulturalne: Tomasz Dekert, Michał Gołębiowski, Paweł Grad, Marek Jurek, Antonina Karpowicz-Zbińskowska, Jacek Kowalski, Marta Kwaśnicka, Justyna Melonowska, Tomasz Rowiński, Paweł Skibiński. Od 2015 roku ukazują się też książki w ramach serii Biblioteka Christianitas, dotąd opublikowano 20 tomów.

***

Powróćmy do omawianej książki. Cenne poznawczo i subtelnie przeprowadzone zostało rozróżnienie etosów tradycjonalistycznego i konserwatywnego, współistniejących w katolickim światopoglądzie. Potrzeba rozróżniania obu postaw ożyła w polemikach wokół wystąpień papieża-filozofa Benedykta XVI. Paweł Milcarek zaskakująco zmienia znaki wartościowania, gdyż dotychczas w historii idei, a zwłaszcza w politologii, przeważały poglądy o jednorodności wspomnianych stanowisk, czasem pisano o reakcyjnym tradycjonalizmie á la de Maistre oraz umiarkowanym konserwatyzmie á la Burke. Twórca „Christianitas” uważa, iż są to postawy różne, a czasami mogą być przeciwstawne. Zacytuję go aby nie zniekształcić precyzyjnych definicji: „Konserwatysta gotów unieruchomić świat (co jest i nierealne, i szkodliwe), aby zachować swe nieruchome dobra i idee – za to tradycjonalista uznaje ruchliwość i zmienność świata za część jego stworzonej natury, w której to, co istotne, trwa i pozostaje sobą tylko dzięki (…) organicznemu rozwojowi, zachowującemu tożsamość gatunkową i jednostkową wraz ze zdolnością wzrostu. Dla konserwatysty zamieranie i śmierć są tylko powodem dystansu do tego co umiera, lub (…) podstawą sądów fatalistycznych w stylu pesymistycznego heroizmu (…). Dla tradycjonalisty jest to również lub przede wszystkim wyzwanie, okazja do tego, by śmierć jeszcze raz ‘zwarła się z życiem’”. (s. 131)

Nie przypadkowo wybrałem powyższe kręgi problemowe zawarte w omawianym dziele . Świadczą one o oryginalności stanowiska Pawła Milcarka i odwadze intelektualnej, a zarazem o charakterystycznym dla niego unikaniu skrajności i zdrowym rozsądku. O tych cechach przede wszystkim świadczy wybór i rozumna obrona stanowiska katolickiego humanizmu. Połączenie obu zbiorów wartości jest dziś rzadkie. Po przeważającej (przynajmniej w cywilizacji Zachodu) obecnie stronie akceptującej humanizm zawęża się jego rozumienie do antropocentryzmu, eo ipso traktuje się z wrogością katolicyzm. Ale i po stronie chrześcijańskiej, a jeszcze bardziej wśród wyznawców innych religii, owo połączenie budzi zdziwienie, a czasem niechęć. Grzechy nowoczesnego humanizmu laickiego rzucają cień na wszelkie postawy humanistyczne - nawet w dawnym, religijnym akcentowaniu pierwiastków swoiście ludzkich dostrzega się często zalążek przyszłego zła, rozlicznych błędów i nieszczęść nowoczesnej ludzkości.

Dlatego bezcenne są takie stanowiska, jakie reprezentuje Paweł Milcarek. Zwolennicy humanizmu katolickiego starają się ocalić i ożywić nie tylko bezcenne pierwiastki sakralne cywilizacji, ale również chronią przed zapomnieniem lub odrzuceniem ogromne obszary chrześcijańskiej kultury minionych dwu tysiącleci.

 

Krzysztof Dybciak

Listopad 2023

 

Drogi Czytelniku, prenumerata to potrzebna forma wsparcja pracy redakcji "Christianitas", w sytuacji gdy wszystkie nasze teksty udostępniamy online. Cała wpłacona kwota zostaje przeznaczona na rozwój naszego medium, nic nie zostaje u pośredników, a pismo jest dostarczane do skrzynki pocztowej na koszt redakcji. Co wiecej, do każdej prenumeraty dołączamy numer archiwalny oraz książkę z Biblioteki Christianitas. Zachęcamy do zamawiania prenumeraty już teraz. Wszystkie informacje wszystkie informacje znajdują się TUTAJ


Krzysztof Dybciak

(1948), profesor zwyczajny, historyk i teoretyk literatury, eseista, autor wierszy.