Notatki z Reguły
2018.08.20 13:35

Wybraniec wspólnoty. Notatki z Reguły (dzień sto jedenasty)

Rozdział 64. O ustanowieniu opata

1 Przy ustanawianiu opata trzeba zawsze przestrzegać zasady, by ten nim został, kogo wybierze jednomyślnie i w bojaźni Bożej cała wspólnota lub choćby tylko jej część niewielka, lecz kierowana lepszym rozeznaniem. 2 O wyborze zaś rozstrzygać musi wartość życia i mądrość nauki, i to nawet wówczas, gdyby we wspólnocie kandydat był ostatni w kolejności.

3 W przypadku, gdyby cała wspólnota wybrała zgodnie, co nie daj Boże, człowieka pobłażającego jej [wszystkim] występkom, 4 i gdyby występki te doszły do uszu biskupa, do którego diecezji należy ów klasztor, lub do uszu innych opatów czy też mieszkających w sąsiedztwie chrześcijan, 5 nie wolno im dopuścić do zwycięstwa tej zmowy przewrotnych. Muszą wówczas ustanowić godnego zarządcę domem Bożym. 6 A mogą być pewni, że otrzymają obfitą nagrodę, jeśli zrobią to z czystych pobudek i gorliwości o sprawę Bożą. Popełnią natomiast grzech, jeśli tego zaniedbają.

Z ustrojowego punktu widzenia zasada władzy w klasztorze jest połączeniem bardzo „monarchicznego” charakteru rządów opata i bardzo „republikańskiej” elekcji owej władzy najwyższej. W trakcie swego sprawowania władza opata jest — tyle mówi Reguła — niczym zewnętrznie nie ograniczona (jedynym ograniczeniem przewidzianym przez świętego Ojca Benedykta jest bojaźń Boża i obiektywna miara praw Bożych — zresztą właśnie to ograniczenie wewnętrzne i odgórne czyni z tej władzy auctoritas, a nie absolutną potestas). Ale wykonywanie tej najwyższej władzy powierza wspólnota — swemu wybrańcowi. Wszyscy zaś wiedzą, że ani władza opacka nie powinna być światowym absolutyzmem, ani wybór wspólnoty nie jest znakiem „suwerenności (mniszego) ludu”.

Wypada dorzucić, że mimo dość jasnej formuły Reguły w ciągu różnych wieków i w różnych miejscach ustanawiano opatów także na inne sposoby. Spośród nich nominacja przez Papieża jest co prawda mniej „republikańska“, a bardziej „monarchiczna“, ale zgodzimy się, że mieści się w jakimś spektrum wykonywania prymatu jurysdykcyjnego Stolicy Apostolskiej. Nominacja ze strony biskupa diecezjalnego też się zdarzała — ale jest to już raczej nadużycie. Podobnie nadużyciem wydaje się naznaczanie następcy przez poprzednika. Na tle wszystkich tych i podobnych przypadków wybór dokonywany przez wspólnotę jest normą Reguły.

Rozdział „o ustanowieniu opata” zaczyna się jednak od pewnego zrelatywizowania czysto formalnych wymiarów jego wyboru: co prawda ideałem jest wybór przeprowadzony przez „zgodną wspólnotę”, czyli jednomyślny — lecz zaraz potem dopuszcza się wybór wcale nie większościowy, gdy zdecyduje „choćby tylko część niewielka, lecz kierowana lepszym rozeznaniem”, saniore consilio. Jest to bardzo ryzykowny moment w zarządzeniach Reguły — i może nie jest dziwne, że Stolica Apostolska wymaga od dawna, żeby o wyborze decydowała po prostu większość liczbowa. Wydaje się, że tradycja benedyktyńska nie wynalazła żadnego rozważnego sposobu zinterpretowania racji tego wyboru przez „niewielką część wspólnoty“, tak aby uratować to rozwiązanie jako roztropne, skuteczne i nie tworzące klimatu sprzyjającego schizmom wewnątrz wspólnoty. Koniec końców, idzie się albo w kierunku przekonywania, że w przypadku rozproszenia głosów decyduje rzeczywiście któraś z mniejszości (ale wtedy przecież nie wiadomo czy to ona reprezentuje „lepsze rozeznanie“), albo w stronę rozumienia, że przy niepowodzeniu głosowania z udziałem całej wspólnoty należy wybór powierzyć jakiejś elicie doświadczonych mnichów, o „lepszym rozeznaniu“ (ale wtedy jest to i tak inne rozwiązanie niż to opisane w Regule).

Tak czy inaczej, jest jasne, że władza wybieranego opata z jednej strony wymaga jakiegoś realnego oparcia we wspólnocie, a z drugiej — jako auctoritas nie bierze się po prostu z tej społecznej legitymizacji: dla Reguły opat o bardzo silnej legitymacji elektoralnej — wybrany „zgodnym zamysłem“ — ale „przyzwalający na wady“, jest nie tylko powodem szkody i źródłem zgorszenia, ale też kimś kogo również autorytety spoza klasztoru (!) powinny pozbawić władzy. W opisanym przypadku działanie biskupa diecezjalnego, innych opatów i w ogóle „mieszkających w sąsiedztwie chrześcijan“ jest ich obowiązkiem: muszą mieć odwagę przeciwstawienia się „zmowie przewrotnych“ (Reguła ma tutaj: consensus pravorum).

Jesteśmy więc dość daleko od bezwzględnego respektowania procedur wyborczych lub bezwzględnego zaufania do „konsensu“ wspólnoty. Nie są to nadrzędne świętości — mimo że widzimy jak Reguła chce im nie szkodzić. Nadrzędną zasadą jest jednak wyznaczenie wspólnocie władzy w osobie kogoś kto wyróżnia się pozytywnie „zasługą życia i mądrością nauki“, vitae merito et sapientiae doctrina. Czasami jest takich wielu — wybór wskaże jednego z nich: jednego z najlepszych i wśród nich w czymś rzeczywiście najlepszego, a w czymś innym zapewne gorszego. A czasami jest jeden naprawdę wybijający się nad poziom wszystkich — i może ma wśród swych zalet i te, które czynią podstawę do bycia „godnym zarządcą domu Bożego“, domui Dei dignus dispensator. Reguła wcale nie wyklucza, że może to być któryś z „ostatnich w kolejności“, czyli młodszych — zatem kryterium starszości wcale nie ma panować nad wyborem.

Nie wyobrażajmy sobie bajki, w której opatem zostaje zawsze najlepiej dysponowany do tego. Czasami zostanie może ktoś przeciętny — a wiara nadal każe właśnie w nim widzieć zastępcę Chrystusa w tej wspólnocie. Dopiero gdyby okazało się, że opat — może nawet wcale nie pośledni, lecz po prostu bezwolny, lękliwy, konformistyczny — systematycznie „przyzwala na wady“ swej wspólnoty, trzeba dążyć do jego zmiany.

PM


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij