Z kapitularza
2018.09.17 11:25

We wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą. Czytanie Reguły (dzień siedemnasty)

17. stycznia 18. maja 17. września

We wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą, jak za mistrzynią, i niech nikt lekkomyślnie od niej nie odstępuje. Niech nikt w klasztorze nie idzie za wolą własnego serca. Niechaj nikt nie śmie spierać się ze swoim opatem zuchwale lub poza klasztorem. A gdyby się ktoś na to poważył, należy go ukarać zgodnie z Regułą. Sam jednak opat niech robi wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem, który jest najsprawiedliwszym Sędzią. Jeśli zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat wzywa na radę jedynie starszych, bo napisane jest: Nic nie czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował (Prz 31,3 Wlg; Syr 32,24 Wlg).

Święty Benedykt wystrzega się braku roztropności i przesady. Chce, by jego mnisi we wszystkim stosowali umiar, zgodnie z naukami św. Jana Kasjana:

[Roztropność] To ona wszak uczy mnicha unikać skrajności i kroczyć zawsze królewską drogą środka. Z jednej strony, nie pozwala mu zbaczać zbytnio na prawo (w kierunku cnót), przekraczając w niedorzecznej zarozumiałości i nadmiernym zapale miarę słusznego umartwienia; z drugiej zaś nie dopuszcza, aby znęcony chęcią wytchnienia, przesunął się zbytnio na lewo (w kierunku występków), tzn., aby pod pozorem troski o ciało nie powstała w nim opieszałość i gnuśność ducha (Jan Kasjan, Rozmowy z ojcami, II,2, tł. ks. A. Nocoń).

Mnich, który w sprawach ascezy i w sprawach duchowych postępuje według własnego serca, nieuchronnie popadnie w jakąś przesadę: czy to w neurotyczną skrupulatność z jednej strony, czy też w zwodniczą rozwiązłość z drugiej. W rozdziale „O zachowaniu Wielkiego Postu” święty Benedykt wskazuje, że mnich, który podejmuje akt pobożności lub umartwienia bez błogosławieństwa opata, traci wszelką nagrodę od Boga, ponieważ zamiast się uniżać i poddawać zdaniu przełożonego, dogadza własnej woli.

Każdy jednak powinien przedstawić swemu opatowi, co zamierza ofiarować, aby ofiara ta została objęta jego modlitwą i wolą. To bowiem, co dzieje się bez zgody ojca duchownego, zostanie poczytane za zuchwalstwo i zarozumiałość, nie za zasługę. Wszystko zatem należy czynić za zgodą opata (Rozdział 49.).

Mnich, który dogadza sobie w małych rzeczach - szczególnie w aktach pobożności, umartwieniach lub w wyborze czytań, prędzej czy później nieuniknienie popadnie w konflikt z przełożonym w większych sprawach. Taki mnich, zdeprawowany przez butę i zwiedziony przez własną pychę, ryzykuje publiczną sprzeczkę z opatem. Brat taki musi podporządkować się dyscyplinie Reguły.

Święty Benedykt ma realistyczne podejście do opata. Dobrze wie, że to kolos na glinianych nogach, że też jest człowiekiem opanowanym przez słabości. Dlatego przestrzega opata, przypominając mu, że tak jak i wszyscy inni śmiertelnicy, pewnego dnia i on stanie przez surowym sądem Boga, gdzie będzie musiał zdać sprawę ze swoich czynów:

Sam jednak opat niech robi wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem, który jest najsprawiedliwszym Sędzią.

Opat musi stale powtarzać sobie słowa świętego Pawła:

Pan jednak mi odpowiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem doskonali się w słabości”. Wolę więc chlubić się raczej moimi słabościami, aby zstąpiła na mnie moc Chrystusa. Dlatego ze względu na Chrystusa raduję się z moich słabości, zniewag, niedostatków, prześladowań i ucisków. Kiedy bowiem jestem słaby, wtedy jestem mocny (2 Kor 12,9-10).

Pod koniec omawianego rozdziału autor Reguły mówi o wzywaniu na rady jedynie starszych. Nie chodzi tu o jakieś formalnie powołane ciało doradcze, ale raczej grupę ojców, którzy wyróżniają się długim stażem, cnotliwością lub kompetencją w jakiejś dziedzinie. Mogą być to ci sami ojcowie, których opat wysyła w razie potrzeby jako wysłanników miłosierdzia, by sprowadzili zagubioną owcę, podnieśli upadłego lub dodali otuchy braciom, którzy przeżywają rozterki. Opat, który przed podjęciem działań szuka rady starszych i mądrych mnichów, wykazuje się pokorą i roztropnością. Tych samych braci powinien prosić też o modlitwę za każdym razem, gdy potrzebuje światła z góry, by rozwiązać jakiś problem, bowiem zgodnie ze słowami świętego Jakuba: „Wielką bowiem moc posiada gorliwa modlitwa człowieka sprawiedliwego (Jk 5,16)”.

Mark Kirby OSB

tłum. Natalia Łajszczak

 


Dom Mark Daniel Kirby

(1952), przeor klasztoru Silverstream w hrabstwie Meath w Irlandii.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij