Notatki z Reguły
2016.05.31 12:28

Pokora, podejście drugie. Notatki z Reguły (dzień trzydziesty)

31Drugi stopień pokory: jeśli nie kochamy już własnej woli i nie znajdujemy przyjemności w wypełnianiu swoich pragnień, 32lecz czyny swoje stosujemy do słów Pana, który mówi: zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie posłał (J 6,39).

 

Pokora to znalezienie się w tej całości, lub w tych całościach, w których człowiek żyje z woli Bożej. Zakłada zatem dwa elementy: rozpoznanie siebie jako „części” w całości, a następnie odkrycie, że się ma w tej całości miejsce określone, niepowtarzalne, czyli że w miejscu innym, którego być może zazdrościmy komuś, nigdy nie będziemy u siebie, w swoim rzeczywistym życiu. Pokora to zatem sztuka odkrywania i akceptowania swego rzeczywistego życia – oraz bronienia tego odkrycia przed wszystkim, co chce nam zabrać prawdziwe życie, a w zamian dać nie życie, lecz – jak mówi nasz ludzki wykrzyknik – „coś z życia”, pars pro toto, fetysz.

Drugi stopień pokory zdaje się dotyczyć zanegowania własnej woli. Ale jak można zgodnie z wolą Bożą i aby podobać się Bogu, zanegować kierowniczy czynnik naszej stworzonej natury, ten chciany przez Stwórcę „organ” naszej samodzielności? Pewne rozumienie pokory chętnie idzie w kierunku tego paradoksu lub może absurdu: im mniej kierujemy sobą, tym więcej w nas rzekomo posłuszeństwa i pokory.

Jednak Reguła mówi o tym inaczej. Zwróćmy uwagę, że stopniem pokory nie nazwano tu nieludzkiego pozbycia się używania woli i zanegowania świadomości swych pragnień. Przeciwnikiem pokory nie jest wola – lecz „kochanie” swej woli; i nie pragnienia – lecz „znajdowanie przyjemności” w ich wypełnianiu.

Człowiek, o którym powiedzielibyśmy, że jest „rozmiłowany w swych dążeniach”, to niekoniecznie ten człowiek, o którym powiedzielibyśmy, że jest szczęśliwie zakochany. Człowiek, którego przyjemnością jest spełnianie swych pragnień, niekoniecznie jest człowiekiem, który kiedykolwiek zaznał prawdziwego zadowolenia. Pokora, o której mówi Reguła, nie chce zabrać człowiekowi ani jego decyzji, ani spełniania pragnień – chce natomiast zabrać samotność w świecie, w którym znajduje się nieustannie tylko samego siebie – to znaczy kogoś, kto zawsze spełnia moją wolę i zawsze żyje tylko moimi pragnieniami.

Reguła chce rozbić tę niewolę nie przez moralizującą perswazję, lecz raczej przez przyłączenie tego, kto się jej słucha, do osoby samego Pana Jezusa – aby z Nim razem uczył się używania swej woli. Chrystus bowiem miał „swoją wolę”, to znaczy wraz z naturą ludzką – wolę człowieka. Nauką, którą dał nam między innymi w Ogrójcu, było to, że znając odrębność swej woli i rozpoznając skłonność ludzkiego pragnienia, naturalnie zmierzającą do uniknięcia męki, wolał, by stało się to, czego chce Ojciec.

W oryginale Reguły fragment kończy się zdaniem, które jest taką udręką wydawców i komentatorów, że – jak w tłumaczeniu podanym wyżej – wolą już zupełnie wykreślić je z tekstu. Chodzi o zdanie, w którym święty Ojciec Benedykt przypisuje Pismu Świętemu zdanie, którego nikt nie jest w stanie znaleźć w księgach biblijnych. Najprawdopodobniej zawiodła Patriarchę pamięć (pamiętajmy, że zwykle cytowało się wówczas „z pamięci”).

Na tym nie koniec kłopotów. Nie wiadomo bowiem jak dokładnie ma brzmieć to zdanie, które „zacytowano”. Dzisiaj wydania Reguły podają: Voluntas habet poenam et necessitas parit coronam. Byłoby to, w przekładzie swobodniejszym: „Wola przynosi karę, a konieczność zdobywa wieniec”. Oczywiście takie brzmienie, z voluntas, jest zrozumiałe i odpowiada temu, iż już wcześniej to samo słowo pada we fragmencie o drugim stopniu pokory.

Jednak nie jest to rozwiązanie do końca przekonujące. Istnieje także lekcja odmienna, którą znają i stare rękopisy, i poważni komentatorzy: zamiast voluntas mamy tam voluptas. Zmiana jednej literki sprawia, ze tekst mówi chyba coś dokładniej: rozkosz (pożądliwość) przynosi karę, a konieczność zdobywa wieniec. Powtórzmy: to nie wola jest przestępstwem, lecz rozmiłowanie się w kontredansach swej woli, znajdowanie rozkoszy w tym, że „stanęło na moim”.

„Rozkosz przynosi karę”. Karą jest złudzenie, że się jest z kimś, podczas gdy się jest tylko z samym sobą.

„A konieczność zdobywa wieniec”. Na wieńcu tym jest zapewne napis: „człowiek ten zrobił to, co należało zrobić”. Jest to głupstwem dla świata.

 

PM


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij