Komentarze
2016.12.17 10:46

Nominacja spoza schematu

Wiadomość o tym, że Ojciec Święty mianował arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, dotychczasowego arcybiskupa łódzkiego, na stolicę metropolitalną w Krakowie, była zaskoczeniem niemal dla wszystkich. W snutych publicznie domysłach przewidywano różne personalia – ale bodaj nigdy nie padło w nich nazwisko tego, kto rzeczywiście został nominatem papieskim.

Franciszek potwierdził swoją cechę nieprzewidywalności – ale tym razem wielu polskich entuzjastów tej cechy okazało się jednak ludźmi przywiązanymi do przewidywalnych etapów kariery kościelnej.  Tymczasem okazało się, że nowy arcybiskup jest spoza Galicji i na pewno nie z grona współpracowników „Tygodnika Powszechnego”.

Wśród komentatorów śledzących sprawy kościelne nie brak nawyku, by traktować nominacje kościelne papieży jako po prostu wyraz skłonności czy wprost sympatii tych ostatnich. Szuka się więc teraz w nominacjach Franciszka sposobu wyrażania i utwierdzania jego osobistych inklinacji. Oczywiście trudno to zupełnie wykluczyć. Jednak zasada nominacji kościelnych nie jest i nie powinna być tak prosta jak w przypadku nominacji partyjnych, które modeluje się według preferencji „aktualnej ekipy”.

Nie ośmieliłbym się oceniać kto z kandydatów wymienianych „na giełdzie” medialnej miałby być „bardziej franciszkowy” – i czy „mniej franciszkowy” jest na tym tle arcybiskup Jędraszewski. Natomiast jest dla mnie jasne, że można było zostać metropolitą krakowskim bez pozowania na „polskiego Franciszka” i bez uznania tego podobieństwa przez wpływowe media. To naprawdę dobra wiadomość.

Można widzieć w tej nominacji także jakieś uznanie Papieża dla owej szczypty nonkonformizmu, na który pozwalają sobie polscy biskupi także w aktualnych debatach wewnątrzkościelnych, choćby na niedawnych synodach w Rzymie. Mianowany teraz przez Franciszka nowy arcybiskup krakowski mówił niedawno w jednym z wywiadów o tym, że nie wyobraża sobie, by obecne dyskusje dotyczące dyscypliny sakramentu małżeństwa i Komunii świętej „miały ostatecznie doprowadzić do zmiany doktryny Kościoła”. Przypomniał, że mimo iż w dobie reformacji, np. w sprawie rozwodu Henryka VIII w Anglii, nawet biskupi Kościoła zajmowali „różne stanowiska”, to ostatecznie istniała zawsze „nauka Kościoła, przy której należy trwać - niezależnie od tego, jak w odniesieniu do niej zachowują się nawet niektórzy hierarchowie”.

 

Paweł Milcarek

 

Komentarze Pawła Milcarka ukazują na łamach Przewodnika Katolickiego.

 

 

 


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij