Komentarze
2016.01.15 12:31

Nie zmarnujmy tego roku! Refleksja na kanwie bulli Franciszka Misericordiae vultus

Papież Franciszek w bulli Misericordiae vultus ogłosił, iż od ósmego grudnia 2015 roku w Kościele celebrować będziemy Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. W dniu rozpoczęcia Roku Miłosierdzia Ojciec Święty zgodnie z tradycją takich jubileuszy otworzył Drzwi Święte. Papież pragnie, by stały się one Bramą Miłosierdzia, by każdy kto ją przekracza, spotkał Boga dającego pocieszenie, przebaczenie i nadzieję. Podobnie takie Bramy otwarto w III niedzielę Adwentu w katedrach i świątyniach wyznaczonych przez biskupów.

Nie zmarnujmy tego czasu – dajmy się zaskoczyć Miłosiernemu, korzystajmy z oferty, jaką daje Kościół, szukajmy przestrzeni, w której miłosierdzie możemy poznać, doświadczyć i okazać!

 

Warunek zbawienia

Jak przypomina Ojciec Święty, słowem objawiającym Trójjedynego Boga jest właśnie miłosierdzie. Dotyczy ono jednak nie tylko Stwórcy, ale również Jego relacji z człowiekiem. Rozważając tę prawdę poznajemy Boga, a także siebie i swój prawdziwy obraz, bo zaistnieliśmy właśnie dzięki Bożej miłości i na Boże podobieństwo. Odkrywając miłosierdzie Boga, odkrywamy miłosierdzie w sobie. Ta tajemnica wymaga nieustannej kontemplacji. Jak przypomina papież, „jest warunkiem naszego zbawienia”. Kościół od samego początku głosi miłosiernego Boga i Jego Królestwo. Świadczą o tym pisma Ojców i Doktorów Kościoła, świętych i mistyków. Rozprawy o Bożym miłosierdziu pisali wybitni teologowie, miłosiernego Boga przypomina liturgia, nabożne ludowe pieśni oraz ewangelizacyjna i charytatywna działalność Kościoła.

 

Polska iskra miłosierdzia

Niezwykle głośno prawda o Bożej miłości wybrzmiała w wieku XX, co jest niesamowicie paradoksalne, gdy uwzględni się dramat światowych wojen, potęgę ateistycznych i morderczych systemów totalitarnych, liczne kataklizmy i katastrofy, terroryzm czy godzące w ludzką godność ideologie. Możemy być dumni (i czuć się zobowiązani!), że Bóg zechciał przypomnieć o swoim najważniejszym przymiocie właśnie w Polsce. Na początku XX wieku objawił się dwóm pokornym kobietom, świętej zakonnicy Faustynie Kowalskiej (dzięki której orędzie o Bożym Miłosierdziu i jego ikona rozeszły się na cały świat), a także sł. Bożej Rozalii Celakównie, która widziała wyzwolenie i szczęście naszego i innych narodów w oddaniu się pod słodkie panowanie Bożej miłości przez akt intronizacji Jezusa Chrystusa (co w naszym kraju planowane jest właśnie w tym roku!). Świetną rozprawę teologiczną o Bożym miłosierdziu zostawił nam sł. Boży o. Jacek Woroniecki OP. Wreszcie św. Jan Paweł II przez cały swój pontyfikat – nauczanie, pielgrzymowanie i cierpienie – wskazywał na Boga, który jest Miłością.

 

Odkryjmy sobór

Data rozpoczęcia Jubileuszu nie odnosi się wyłącznie do liturgicznej celebracji uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP, która jako pierwsza odkupiona uprzednią łaską płynącą z krzyża jej Syna doświadczyła Bożego miłosierdzia. Wspominaliśmy wtedy również dzieło drugiego soboru watykańskiego w 50 rocznicę jego zakończenia. Ojcom soborowym zależało na tym, by Kościół  był stale odpowiedzialnym i czytelnym znakiem miłości Boga w świecie. Franciszek przypomina ważne słowa Jana XXIII, który otwierając Vaticanum II wskazał podobieństwo Kościoła do jego ikony – Maryi (miłująca, łaskawa, cierpliwa, pełna miłosierdzia i dobroci dla każdego) i wskazuje subtelnie na te cechy jako nową metodę przyciągnięcia do prawdy katolickiej braci odłączonych i wszystkich ludzi dobrej woli. Podobny wydźwięk ma mowa Pawła VI na zakończenie soboru – odrzucono podczas niego błędy zalewające świat i drążące Kościół, „ponieważ to wymaga miłości, nie mniej niż prawdy”, ale podkreśla się miłość i szacunek dla osób trwających w tych błędach, żeby wezwane do przyjęcia prawdy nie zatrzymały się na zranieniach.

 

Bądźmy czuli!

Papież Franciszek zostawił konkretne wskazówki, jak owocnie przeżyć Rok Miłosierdzia. Przede wszystkim za kryterium wiarygodności naszej wiary i świadectwa powinniśmy przyjąć właśnie miłosierdzie. Jednym z haseł kluczowych dla rozumienia pontyfikatu papieża z Argentyny jest czułość. Pada ono w bulli nie tylko jako opisujące działanie Boga, ale także jako wymóg całej duszpasterskiej działalności Kościoła: hierarchii, kościelnych wspólnot i instytucji, ale przede wszystkim Kościoła we wszystkich jego członkach. To piękna wizja i co ważne, realna i naturalna. Więcej – wskazująca na głębię naszej relacji z Bogiem. Bo czy ktoś, kto doświadczył czułości miłosiernego Ojca, nie zaczyna promieniować tą czułością na innych? Życie świętych może utwierdzać nas, że ten ideał jest realny do osiągnięcia. Warto zastanowić się, jak konkretnie w swojej działalności możemy okazywać czułość tak, by wskazywała na jej Źródło.

 

Miłosierdzie a przebaczenie i grzech

Nierozerwalnie z miłosierdziem związane jest przebaczenie. Bo czy właśnie ono nie pozwala nam najmocniej doświadczyć miłości Boga? Dał odczuć swoją miłość właśnie wtedy, kiedy nie zraziwszy się naszym grzechem – odrzucaniem Jego miłości – posłał Syna, by zbawił świat. Nieustannie jest gotowy, by nam przebaczać, i jak przy innej okazji mówił Franciszek – nigdy tym przebaczaniem się nie męczy. Jednak nie damy rady doświadczyć tego miłosiernego przebaczenia, jeśli najpierw pokornie nie uznamy swojej grzeszności. Pomóc tu może rozważanie tradycyjnych uczynków miłosierdzia względem ciała i duszy. Franciszek przypomina wagę i moc sakramentu pojednania. Papież nazywa jego szafarzy sługami pojednania, mającymi być znakiem prymatu miłosierdzia. Wyznaczył kapłanów, Misjonarzy Miłosierdzia, którzy na całym świecie mają głosić „misje ludowe” i służyć spowiedzią, mogąc odpuszczać nawet grzechy zastrzeżone jedynie dla Stolicy Apostolskiej. Dając przykład patrzenia przez pryzmat miłosierdzia, Ojciec Święty pozwolił ważnie spowiadać nawet kapłanom z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, których status kanoniczny jest w Kościele wciąż nieuregulowany.

Doświadczenie przebaczenia, podobnie jak doświadczenie czułości, pozwala i nam przebaczać, tak że nasze wołanie w modlitwie Pańskiej – „odpuść nam jako i my odpuszczamy” – staje się autentyczne. Cały czas powinniśmy pamiętać, że naśladowanie Boga w miłosierdziu jest chrześcijańskim programem na życie.

Papież przypomina o konieczności nawrócenia, szczególnie tym, którzy uparcie trwają w ciężkich grzechach. W mocnych słowach przypomina, że „dla wszystkich, wcześniej lub później, przyjdzie sąd Boży, od którego nikt nie będzie mógł uciec”. Historia uczy, że orędzie miłosierdzia ma moc skruszyć nawet najzatwardzialsze sumienia.

 

Miłosierdzie a sprawiedliwość

Ważnym fragmentem papieskiej bulli jest rozważanie o relacji między sprawiedliwością a miłosierdziem. Obie rzeczywistości osiągają swój szczyt w miłości i nie są przeciwstawne. Sprawiedliwość to nie legalistyczne podporządkowanie prawu, lecz „pełne zaufania zdanie się na wolę Boga”. Bożej sprawiedliwości doświadczamy, gdy spoglądamy na
Krzyż Chrystusa, na którym dokonało się odkupienie, oraz gdy z zaufaniem i miłością wchodzimy w objęcia Boga, który chce wyrwać nas z niewoli grzechu. „Sprawiedliwością Boga jest Jego przebaczenie”.

 

Odpusty – promocja!

Ojciec Święty przez pryzmat miłosierdzia pięknie tłumaczy znaczenie odpustów, tradycyjnie związanych z latami jubileuszowymi. Być może gdyby w XVI wieku teologowie tak rozmawiali z Marcinem Lutrem, mielibyśmy do czynienia z potrzebnymi reformami, a nie tragiczną Reformacją, skutkującą odpadnięciem rzesz chrześcijan od jedności Kościoła. Nawet doktrynę należy głosić, mając przed oczyma miłosierdzie.

Co prawda papież wprost nie wspomniał o tym, ale przy odpustach warto pamiętać o naszych zmarłych, którzy cierpią czyśćcowe męki. Ulga im przyniesiona jest pięknym dziełem miłosierdzia.

 

Miłosierdzie a ewangelizacja

Pan Jezus powiedział uczniom, że mają być roztropni jak węże (Mt 10,16). Przejawiać się to może w ewangelizacji. Np. u św. Pawła, który zwabił Greków, chwaląc ich ołtarz poświęcony „Nieznanemu Bogu”. Podobną roztropność widzę u św. Jana Pawła II, który gdy w 1986 roku zaprosił do Asyżu przedstawicieli różnych religii na spotkanie poświęcone pokojowi, otwarcie głosił im Chrystusa, Księcia i Źródło prawdziwego pokoju. Tak samo papież Franciszek dostrzega, że pojęcie miłosierdzia występuje w judaizmie i islamie, zachęcając by stało się ono przestrzenią do spotkania i dialogu. Przyglądając się temu, jak miłosierdzie rozumiane jest we wspomnianych monoteistycznych religiach i ich różnych odłamach, nietrudno dostrzec rozmijanie się z obrazem Boga chrześcijan, w pełni objawionego w Chrystusie. Dobra Nowina o tym bezwarunkowym i niewyczerpanym miłosierdziu, przebaczeniu i odkupieniu rzeczywiście może poruszać i przyciągnąć do Kościoła. A u chrześcijan doświadczenie miłosierdzia po prostu nie może nie rozpalać zapału ewangelizacyjnego.

 

Dawid Gospodarek

 

 


Dawid Gospodarek

(1988), redaktor, publicysta. Pochodzi z Kaszub, interesuje się liturgią, Soborem Watykańskim II, dialogiem międzyreligijnym i ekumenizmem.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij