Polska chrześcijańska
2018.10.09 19:16

„Miłość włada państwami”. Unia polsko-litewska i chrystianizacja Litwy (XIV/XV w.)

W roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości publikujemy kolejne rozdziały książki Pawła Milcarka "Polska chrześcijańska. Kamienie milowe". Książka do kupienia na stronie Wydawcy.

W historii zawiązania unii polsko-litewskiej w końcu XIV wieku łączą się ściśle i przeplatają składniki o bardzo różnej naturze: chłodna refleksja polityczna panów małopolskich i świat uczuć młodziutkiej księżniczki andegaweńskiej, misja chrystianizacyjna i bezpieczeństwo państw, intymność modlitw Jadwigi w katedrze wawelskiej i splendor zaślubin Jadwigi, „króla Polski”[1], z Władysławem, księciem litewskim. Z tej tak złożonej mieszaniny wyłoni się najpierw małżeństwo dwojga władców (unia w Krewie w 1385), następnie polityczne „małżeństwo” dwóch krajów (m.in. unia w Horodle w 1413), a wreszcie i unia państwowa (Lublin, 1569), znak widomy, że dwoje stało się jednym ciałem.

Te układy międzypaństwowe nigdy nie pozostawały bez znaczenia dla dziejów chrześcijaństwa w Polsce. Wręcz przeciwnie, zdolność zawarcia unii, której założeniem jest chrystianizacja drugiego kraju, była od początku objawem dojrzałości Kościoła w Polsce – zgodnie z tą mądrością starożytnych, że dojrzały jest ten, kto potrafi przekazać życie, czyli zrodzić drugiego. Dokonując chrystianizacji Litwy, Polska okazała swe dojrzałe chrześcijaństwo. I to takie, w którym wola doprowadzenia drugiego do wiary Chrystusowej nie wiąże się z podbojem i gwałtem.

Sprawa dobrodziejstwa wiary znajdowała się w samym środku politycznego aktu unii polsko-litewskiej – tak została przedstawiona w aktach unijnych. W otwierającym cały proces unijny dokumencie Jagiełły wystawionym w Krewie w roku 1385 czytamy o planowanym jego małżeństwie z Jadwigą:

Ufamy, że z tego związku wyniknie chwała Bogu, zbawienie duszom, cześć ludziom a pomnożenie królestwu. Nim zaś to, o czem mowa, do końca stosownego dojdzie, wielki książę Jagiełło ze wszystkimi swoimi braćmi, jeszcze nie ochrzczonymi, tudzież z krewnymi, ze szlachtą, ziemianami większymi i mniejszymi, w ziemiach jego zamieszkałymi, chce, życzy i pragnie przyjąć wiarę katolicką świętego Rzymskiego Kościoła[2].

W wystawionym kilkanaście lat później, już po śmierci Jadwigi, akcie unii w Horodle z roku 1413 czytamy z kolei:

Przeto my, Władysław, z bożej łaski król polski, … najwyższy książę litewski, … i Aleksander, czyli Witold, wielki  książę litewski, …, Szczodrobliwą dłonią zlewając łaski na podległe naszemu panowaniu ziemie litewskie i ich mieszkańców, usiłowaliśmy zawsze stan i warunki ich bytu poprawić; gorąco pragnęliśmy utwierdzić i ugruntować ich na zawsze w wierze przyjętej, aby Najwyższy, za którego zrządzeniem, a przez nasze staranie otrzymali światło wiary, wzmocnił ich łaską swoją ku chwale i czci imienia swego i pomnożeniu swej wiary katolickiej. Jak dawnej zasilaliśmy ich często darami szczodroty naszej, tak obecnie chcemy duchownymi łaskami ich ożywić, a prawem i pracą tym pewniej ich ująć[3].

Jan Długosz pisze o osobistym udziale króla Władysława w misji litewskiej: to z jego rozkazu zaprzestano kultu pogańskiego w Wilnie, zlikwidowano jego oznaki, a następnie on sam uczestniczył w nauczaniu prawd wiary. Jednak nie było możliwe, by chrystianizacja odbyła się jedynie własnymi siłami Litwinów – konieczny był aktywny udział Polaków, a pierwszym biskupem Litwy został krakowski dominikanin Andrzej Jastrzębiec.

O ile więc w wieku XIII Kościół arcybiskupa Świnki nie wahał się być jakby murem obronnym dla powstającego narodu Polaków, o tyle na przełomie XIV i XV wieku Kościół świętej królowej Jadwigi potrafił już pójść ku ludowi obcemu i do niedawna wrogiemu, aby podzielić się z nim wiarą. Wpisanie misji chrystianizacyjnej w działanie polityczne nie pozbawiło jej szczerości, natomiast stworzyło formę, w której chrystianizacja Litwy mogła być wolna od nadużyć podboju.

Na tle tej pracy unijnej i dla niej tworzyło się w mentalności polskiego chrześcijaństwa coś co miało je naznaczyć głęboko na wieki: przeświadczenie o niezbędności także w życiu politycznym, i to najszerszego formatu, racji najgłębszych, a nie tylko pragmatycznych. Wyrazem tego przekonania w stanie czystym i źródłowym jest początek wydanego w Horodle w 1413 aktu przyjęcia bojarów litewskich przez rody szlachty polskiej do wspólnoty ich herbów. W tym niezwykłym tekście, być może sformułowanym przez Pawła Włodkowica, prawnika z Uniwersytetu Krakowskiego, czytamy:

Wiadomo wszystkim, że nie dostąpi łaski zbawienia, kto nie będzie wspierany tajemnicą miłości, która nie działa opacznie, która promieniej własną dobrotą, zwaśnionych godzi, pokłóconych łączy, odmienia nienawiście, uśmierza gniewy i daje wszystkim pokarm pokoju, rozproszone zbiera, znękane krzepi, nierówne gładzi, krzywe prostuje, wszystkie cnoty wspomaga, a żadnej nie szkodzi, miłuje wszystko i, jeśli kto pod jej skrzydła się schroni, znajdzie bezpieczeństwo i nie będzie się obawiał znikąd napadu; przez nią prawa się tworzą, królestwa rządzą, miasta porządkują i stan rzeczypospolitej do najlepszego końca dochodzi; ona się we wszystkich cnotach wybornie mieści, a kto nią pogardzi, ten wszystko utraci. Przeto my, prałaci, panowie, szlachta i wielmoże królestwa polskiego, wszyscy razem i każdy oddzielnie, […] Ponieważ dążymy pobożnem życzeniem do tego, abyśmy spoczęli pod skrzydłami niezmiennej miłości, przeto złączyliśmy, zjednoczyli i brzmieniem niniejszego łączymy, równamy i jednoczymy domy i rody nasze, herby i klejnoty nasze ze szlachtą i bojarami ziem litewskich…[4]

Przez miłość „prawa się tworzą, królestwa rządzą, miasta porządkują…” Jakże to zbieżne z ostatnimi słowami Boskiej Komedii Dantego: „miłość, co słońce porusza i gwiazdy”. Nie powinniśmy jednak w tych słowach odczytywać poetyckiej przesady: dla autorów dokumentu horodelskiego miłość nie była romantyczną przygodą, lecz znamieniem prac samego Stwórcy, sprawcy i celu wszystkiego we wszechświecie. Nie znali oni życia społecznego i polityki jako stref zamkniętych dla tego działania. Do każdej pracy publicznej przywoływali błogosławieństwa „z góry”.

Paweł Milcarek

[1] Jadwiga Andegaweńska została koronowana w Krakowie w roku 1384 na króla Polski, a nie – jak żony polskich królów – na królową.

[2] H. Mościcki, Unia Litwy z Polską. Dokumenty i wspomnienia, Warszawa – Lublin - Łódź 1919, s. 6.

[3] S. Kutrzeba, Akta Unii Polski z Litwą, Warszawa 1932, nr 51, s. 60-72; przekład H. Paszkiewicza; J. Sawicki, Wybór tekstów źródłowych z historii państwa i prawa polskiego,  t. I, cz. 1, s. 78-81.

[4] Unia Litwy z Polską (1385-1569), zebr. I tłum. J. Żerbiłło Łabuński, Warszawa [ok. 1914], ss. 197n.


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij