Komentarze
2017.02.02 18:12

Lech Wałęsa - bohater z cieniem

Lech Wałęsa w latach 1970 - 1976 był tajnym i świadomym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie “Bolek”. Pisał donosy na kolegów, inkasował przy okazji pieniądze. Nie były to sumy astronomiczne, ale ważące w budżecie robotniczej, stopniowo coraz bardziej wielodzietnej rodziny.
Ze współpracy się wywikłał. Czy współpraca ta miała wpływ na jego postawę w latach osiemdziesiątych? To musi pozostać przedmiotem spekulacji. Twardych dowodów nie ma.

Jako prezydent używał podległych sobie służb by prawdę o współpracy z SB ukryć.

Patrząc na paroksyzmy wściekłości dziennikarzy i polityków, którzy przez tyle lat odmawiali przyjęcia faktów do wiadomości - można tylko spokojnie o prawdzie przypominać.

Nie warto natomiast odpowiadać paroksyzmem na paroksyzm.

Warto, szczególnie sytuując się na prawej stronie sceny politycznej, przypomnieć sobie inne fakty, inną część prawdy o Lechu Wałęsie.
Lech Wałęsa storpedował koncepcję kierownictwa Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (czyli przede wszystkim Bronisława Geremka) by solidarnościowi parlamentarzyści byli lojalną opozycją wobec rządów oświeconych komunistów. Doprowadził do powstania koalicji OKP - ZSL - SD i wyboru pierwszego, niekomunistycznego premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Następnie, rzucając hasło przyspieszenia, doprowadził do odejścia Wojciecha Jaruzelskiego z urzędu prezydenta, swojej własnej elekcji w wyborach powszechnych, co w konsekwencji doprowadziło do złamania monopolu kontroli Bronisława Geremka nad solidarnościowymi parlamentarzystami, powstania normalnych partii politycznych (w tym rownież partii chrześcijańskiej prawicy) i wreszcie pierwszych, wolnych wyborów do Sejmu.

Nie wiadomo, kiedy w Polsce doczekalibyśmy się normalnej, wielopartyjnej demokracji gdyby nie ówczesne działania Lecha Wałęsy.

Wreszcie jego postawa wobec ustawy aborcyjnej przegłosowanej przez postkomunistyczny Sejm II kadencji - nie tylko ją zawetował, ale zapowiedział, że nie podpisze jej nawet w przypadku odrzucenia jego weta, ryzykując tym postawienie przed Trybunałem Stanu. To był jego szczytowy moment jako polityka chrześcijańskiego.

Lech Wałęsa jest nie pierwszym w dziejach bohaterem i mężem stanu z potężnym cieniem w życiorysie.

 

Michał Barcikowski


Michał Barcikowski

(1980), historyk, redaktor "Christianitas", mieszka w Warszawie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij