Z kapitularza
2018.09.28 17:50

Czynić własną wolę zabrania nam Pismo Święte. Czytanie Reguły (dzień dzwudziesty ósmy)

28. stycznia 29. maja 28. września

Czynić własną wolę zabrania nam Pismo Święte słowami: Powstrzymaj się od twoich pożądań (Syr 18,30). Podobnie też prosimy Boga w modlitwie, by Jego wola w nas się wypełniała. 21 Słusznie nas zatem uczą, byśmy nie czynili naszej woli. W ten sposób unikamy tego niebezpieczeństwa, o którym mówi Pismo Święte: Jest droga, co zdaje się słuszna, a w końcu prowadzi do śmierci (Prz 16,25). 22 Lękamy się również tego, co zostało powiedziane o niedbałych: Zepsuci są i stali się wstrętni w swoich chęciach (Ps 52,2 Wlg). Co do pożądań ciała, to wierzymy, że Bóg jest zawsze przy nas obecny, gdyż Prorok mówi do Pana: Przed Tobą, Panie, wszelkie me pragnienie (Ps 38[37],10).

Życie monastyczne od samego początku pociąga za sobą konieczność wyrzeczenia się własnej woli. Święty Benedykt podpiera się tu trafnym fragmentem z Pisma Świętego: „Nie kieruj się swymi żądzami, powstrzymuj swoje pragnienia” (Syr 18,30). To bez wątpienia najtrudniejsza i najbardziej niezbędna część przemiany obyczajów. Wielu ludzi, żyjących wcześniej w samotności, przychodzi do klasztoru przyzwyczajonych, by kierować się swoimi upodobaniami, robić wszystko zgodnie ze swoją wolą, unikać zbyt dużych wyzwań lub wysiłku.

Jednak wstąpiwszy do klasztoru człowiek nie może realizować dalej własnej woli. W sposób nieunikniony zetknie się z zadaniami, których najchętniej by nie wykonywał, a jednak codziennie, a nawet kilka razy w ciągu dnia, będzie do tego zmuszony. To samo dzieje się, gdy mężczyzna się żeni i zostaje ojcem. Małżeństwo i ojcostwo wymuszają radykalną conversatio morum, nie mniej heroiczną niż to, które staje się udziałem mnichów w klasztorze.

Wielokrotnie spotykałem ludzi, którzy byli zakochani w pewnym monastycznym ideale, istniejącym jedynie w ich głowach, i którzy nie byli w stanie wyrzec się siebie, swoich hołubionych wyobrażeń, swojego sposobu myślenia, sposobu modlitwy i sposobu odnoszenia się do innych. Ludzie tacy muszą jak najwcześniej umrzeć dla tego wyimaginowanego ideału, zaakceptować rzeczywistość wokół siebie, zwykłą dyscyplinę codziennego posłuszeństwa (nawet gdy uważają ją za niedoskonałą lub zbyt pobłażliwą, lub wręcz przeciwnie, zbyt surową i ciężką) oraz nauczanie opata. Człowiek, który nie potrafi umrzeć dla własnych wyobrażeń, nigdy nie zostanie mnichem. Może być pobożnym i przykładnym znawcą historii monastycyzmu, studnią wiedzy na temat rubryk i liturgii, chodzącą encyklopedią benedyktyńskich ciekawostek, ale mnichem nie będzie. Święty Benedykt mówi:

Słusznie nas zatem uczą, byśmy nie czynili naszej woli. W ten sposób unikamy tego niebezpieczeństwa, o którym mówi Pismo Święte: Jest droga, co zdaje się słuszna, a w końcu prowadzi do śmierci (Prz 16,25).

Autor Reguły ma tu na myśli pragnienia ciała. Nie sądźcie, że odnosi się to tylko do pragnień cielesnych. Święty mówi tu o wszystkich pożądliwościach nękających dawnego człowieka. Niektóre z nich od dawna uważamy za martwe, a tymczasem po wstąpieniu do klasztoru nagle budzą się ze stanu uśpienia i okazuje się, że nie straciły nic z dawnej żywotności. Mam tu na myśli pragnienie, by spędzać czas tak, jak się chce. Pragnienie, by kontrolować innych, panować nad biegiem spraw, mieć na coś wpływ, sprawować władzę, uznawać się panem samego siebie i rzeczy, z których się korzysta.

Oczywiście bywa też, że mnich doświadcza także pożądliwości cielesnej, pragnień emocjonalnych i potrzeby zaspokojenia niewyszukanych apetytów. Trzeba być ich świadomym, ale lepiej ich nie analizować, nie oddawać się introspekcji. Nie znam lepszego sposoby radzenia sobie z tymi pożądliwościami, jak ten, który za psalmistą powtarza święty Benedykt: „Co do pożądań ciała, to wierzymy, że Bóg jest zawsze przy nas obecny, gdyż Prorok mówi do Pana: Przed Tobą, Panie, wszelkie me pragnienie (Ps 38[37],10)”. To bardzo prosta i skuteczna metoda modlitwy: iść przed Oblicze Pana i po prostu powiedzieć: „Przed Tobą, Panie, wszelkie me pragnienie”. Bóg zna cały kontekst. Zna historię. Przyjmuje wszystko, co Mu darujemy i wszystko przemienia w dobro.

Wiemy przecież, że tym, którzy kochają Boga i którzy zostali powołani zgodnie z Jego wcześniejszym zamysłem, wszystko służy dla ich dobra. Zostali oni wezwani według wcześniejszego zamysłu. (Rz 8,28).

Mark Kirby OSB

tłum. Natalia Łajszczak


Dom Mark Daniel Kirby

(1952), przeor klasztoru Silverstream w hrabstwie Meath w Irlandii.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij