Felietony
2016.06.16 14:17

Apostołka Apostołów

Oto dobra wiadomość: z woli Papieża doroczne wspomnienie liturgiczne świętej Marii Magdaleny zostało podniesione do rangi święta. Odtąd będzie ona wspominana tak samo uroczyście jak Apostołowie i najbliżsi uczniowie Pańscy. W dekrecie zarządzającym tę zmianę, podpisanym przez kardynała Roberta Saraha, prefekta Kongregacji Kultu Bożego, mówi się między innymi, że święta Maria Magdalena, „miłośnica Chrystusa bardzo przez Niego umiłowana” (tak mówił Raban Maur w IX w.), wyróżniana od wieków określeniami takimi jak „świadek Boskiego miłosierdzia” (św. Grzegorz Wielki) i „apostołka apostołów” (św. Tomasz z Akwinu), „może być przyjęta przez chrześcijan obecnego czasu jako wzorzec posługi kobiet w Kościele” (tak chyba można przetłumaczyć bogatsze treściowo łacińskie: paradigma ministerii mulierum in Ecclesia).

Nie jest to temat na czołówkę „New York Timesa”, a i „Wysokie Obcasy” nie zaklaszczą w dłonie. Zapewne nie jest to też lekcja najbardziej oczekiwana przez kościelne działaczki na rzecz udzielania kobietom święceń, kapłańskich czy diakońskich. Magdalena, „apostołka apostołów” – tak jak Matka Pana – obywała się bez tego „ministerium”. Z Rzymu Franciszka, na jego osobistą prośbę, płynie dziś nauka, że w czym innym znajduje się „wzorzec posługi kobiet w Kościele”. W czym?

Poznajmy lepiej Marię z Magdali. Od kilku stuleci wiadomo, że powinniśmy ją raczej odróżniać zarówno od Marii z Betanii, siostry Marty i Łazarza, jak i od bezimiennej Pokutnicy. Maria Magdalena jest nam znana szczególnie z dni Misterium Paschalnego – co teraz będzie w każde jej święto, 22 lipca przypominała własna prefacja: „która umiłowała żyjącego [Jezusa], widziała Go umierającego na krzyżu, szukała leżącego w grobie, jako pierwsza uwielbiła zmartwychwstałego”. Któż nie ma w pamięci przynajmniej tej sceny: Maria Magdalena w poszukiwaniu ciała Ukrzyżowanego, wołająca Rabbuni! na widok Zmartwychwstałego… A zaraz potem powrót do zdesperowanych Apostołów, z tą niesamowitą nowiną: „Widziałam Pana!”

Mówi dalej świąteczna prefacja o świętej Marii Magdalenie: „[Chrystus Pan] zaszczycił ją służbą apostolatu wobec Apostołów”. Pan Jezus zaszczycił, a Apostołowie początkowo nie chcieli uwierzyć. Tak „po męsku”: co nam opowiadasz, kobieto? Ale pobiegli, sprawdzili, zgadzało się…

Wraz z postacią Magdaleny docieramy do serca powołania kobiety, do czegoś co zwykle czyni z niej matkę, ale istnieje już wcześniej: być nadzieją. Pamiętacie Charlesa Péguy? On mówił: nadzieja, ta mała dziewczynka. Powiedzmy dzisiaj: Maria Magdalena, ta nadzieja zwycięska.

 

Paweł Milcarek

 

Komentarze Pawła Milcarka ukazują się na łamach "Przewodnika Katolickiego"


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij